|
Witam
W każdej dziedzinie denerwuje mnie brak zdroworozsądkowewgo podejścia do rzeczy. Niestety część środowiska archeologiczno-konserwatorskiego zaczyna przeginać pod tym względem. Zastanawiam się nad jakąś akcją, która uświadomiłaby im, że brak umiaru w tępym stosowaniu prawa jest społecznie szkodliwy.
Może umówimy się i jednego dnia we wszystkich miastach wojewódzkich wybierzemy się do urzędów konserwatorskich, żeby hurtem zgłosić wszystko co "nielegalnie" datąd pozyskalismy - zbite łuski, przedwojenne guziki kalesoniaki, kulki szrapnelowe, boratyny, fenysie, no i jak najwięcej ceramy.
Przecież my się na tym nie znamy, co jest dla nich cenne. To oni kończyli archeologię. Taka np. boratyna - było nie było - ma mniej więcej 350 lat. Podpada pod ustawę jak nic. A może w tych pudełkach ze znaleziskami, które im zaniesiemy są jakieś Sieciechy? Albo siekierki z brązu. Albo srebrne grzywny? Albo ołowiane bulle?
Na wszystko żądałbym wystawienia rewersów. To nic, że nie dadzą. Chcieć zawsze można. Albo przynajmniej poświadczenia na piśmie, że sie ujawniłem i "chciałem przekazać". Żeby potem nie było... Najlepiej niech dadzą na piśmie, że tego nie chcą i że nie są to cenne zabytki. Będzie jak znalazł dla policjantów, których nasyłają na domy kolekcjonerów. Zaprosiłbym też media, żeby miały nagłówki: "Rabusie wychodzą z podziemia", "Skruszeni złodzieje starożytności" itd.
Panowie PT archeolodzy i konserwatorzy. Poraz skończyć z tumańskimi zachowaniami. Pewnie są rabusie stanowisk wśród poszukiwaczy ale to nie znaczy, że wszyscy poszukiwacze kradną. Zdarzają się złodzieje wśród urzędników, lekarzy, policjantów, archeologów ale to nie znaczy, że wszyscy urzędnicy czy archeolodzy kradną.
Archeolog czy konserwator zabytków niemal z definicji powinien należeć do elity intelektualnej tego kraju, a to zakłada rozumność postępowania, tymczasem niektórzy z Was zachowują się jak "cięci z metra".
Dotąd mogliśmy przynajmniej monitorować w internecie to, co się znajduje w ziemi wykrywaczami metalu. Teraz widać figę z makiem. A zabytki wciąż są znajdowane, każdego dnia. Ale nie mamy już o nich bladego pojęcia. To owoc Waszych działań. Aha - wykrywacze sprzedają się świetnie, sądząc po rosnącej liczbie użytkowników for internetowych mamy już drugą Armię Krajową, tyle że uzbrojoną w detektory. I coraz głębiej schodzącą do podziemia.
Minie jeszcze parę miesięcy obowiązywania tej ustawy i nie znajdzie się w naszym kraju żaden człowiek, który chciałby ujawnić cokolwiek. Detektorysta, chłop robiący wykop pod szambo, prywatny inwestor budujący dom - każdy ominie Was szerokim łukiem, byle uniknąć kłopotów. A zabytki? Niech gniją pod fundamentami.
Niedługo polska archeologia będzie święcić triumfy jedynie w wąskich pasach przebiegu planowanych autostrad. Do reszty kraju, z której chłopi będa przeganiać Was motykami, da się przypasować z braku znalezisk teorię pradziejowej pustki osadniczej.
Pozdrowienia :mg:
Test
|