|
Sprawa jest prosta jak budowa cepa i o wiele prostsza niz sie nam wszystkim wydaje, widzial ktos z was polskie deko ??? zadekowane jest na modle niemiecka , moza klepnac na sucho mozna przeładowac, pobawic sie zamkiem, magazynek wsadzic i wyciagnac ......w porównaniu z tym czeskie deko gdzie jest zaspawane co sie da, to totalne masakra, jesli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi rzecz jasna o kase, otoz uznanie papierow legalizujacych zagraniczne deko automatycznie oznacza okreslony ( i pewnie powazny) spadek wpływow do kasy gosci którzy trzymają na tym łapy, zauwazcie jakie sa ceny polskiego deko i jaka jest oferta, goscie ktorzy czerpia z tego korzysci doskonale zdaja sobie sprawe ze w momencie legalizacji zagranicznych certyfikatow , zainteresowanie ich wspolczesnym zlomem poleci na zbita twarz i beda musieli spuscic mocno z ceny .......zastanawiam sie powaznie, kto zasponsorowal rozporzedzenie dotyczace warunkow dekowania broni w Polsce, byc moze mamy tu do czynienia z sytuacja analogiczna, jak ze slawetnym rozporzadzeniem Millera dotyczacym koncesjonowania handlu wiatrowkami ponizej 17 J, tam sa powazne poszlaki wskazujace na paru osobników ktorym zalezalo na takim, a nie innym brzmieniu tego przepisu.
Ad Grzebiuszka, sa miedzynarowode konwencje i umowy dotyczace cech odbioru i ostrzalu cisnieniowego broni cywilnej, Polska te konwencje ratyfikowala, i znaki odbiorcze czy dotyczace prob cisnieniowych, bite na broni belgijskiej/niemieckiej/francuskiej itp sa w Polsce jak najbardziej uznawane, kraje -strony umowy takze uznaja polskie cechy odbiorcze, nie zastanawia Cie fakt ze cechowania broni, dotyczace pozbawiania broni cech uzytkowych ( czyli popularne dekowanie) sa uznawane na zasadach wzajemnosci np w Niemczech, Czechach czy na Słowacji, a w Polsce jakos nie moga sie doczekac uznania, zeby bylo śmieszniej Czesi nasze papiery i sposob dekowania tez uznaja :666
|