marekfx napisał(a):
Krull ma niestety chyba racje.Jeszcze dwa,trzy lata tego nie bylo,a teraz-totalny syf.
Nie zgodzę się z Tobą , ktoś podrzucił tutaj kiedyś w temacie o ziemi lubelskiej w 2005 roku artykuł z 2002 o wpaniałych poszukiwaczach link-
http://koziolek.pl/archiwum2.php?id=16402&k=all&ad=27&am=06&ar=2002&szukaj=&PHPSESSID=639c0c408de9d34dce4fd7f7576f5d10Cytuj:
Cytat:
Archeolog na tropie rabusiów
27.06.2002, 07:37
Na Podlasiu niszczone są bezcenne osady, kurhany i grodziska
Na giełdzie staroci w Warszawie archeolodzy dostrzegli garnek z prawie setką srebrnych monet rzymskich. Sprzedający je pośrednicy przyznawali, że skarb ten został nielegalnie wykopany
w okolicy Kodnia lub Kostomłotów nad Bugiem.
Bialski archeolog Mieczysław Bienia od lat usiłuje przeciwdziałać „dzikim poszukiwaczom skarbów”. Niestety, coraz częściej spotyka ślady brutalnego niszczenia przez nich stanowisk archeologicznych. Niedawno z przerażeniem odkrył w Horodyszczu, w miejscu po osadzie przyzagrodowej z VIII–XIV wieku, aż 400 dołków wykopanych przez rabusiów. W ofercie kolekcjonerskiej znalazł pochodzący z Horodyszcza enkolpion (średniowieczny ozdobny medalik); był to jeden z dwóch podobnych egzemplarzy wykrytych w Polsce wschodniej.
– Dochodzi tu do podwójnego przestępstwa przeciwko dobrom kultury i własności prywatnej – mówi M. Bienia. – Złodzieje rabują cenne przedmioty, nie bacząc, że bezpowrotnie niszczą całe stanowisko wyrywając jedną rzecz z całego kontekstu, dającego nam informację o czasie pochodzenia znaleziska i otoczeniu. Jako społeczeństwo, Podlasiacy, mieszkańcy konkretnych miejscowości, musimy walczyć, aby nie rozgrabiano naszych dóbr. Poproszę księży w poszczególnych parafiach o powiadomienie wiernych o potrzebie wspólnego chronienia dziedzictwa przeszłości i konieczności przepędzania rabusiów.
M. Bienia twierdzi, że w naszym regionie grabieniem stanowisk archeologicznych trudni się kilka grup. Najgorsza jest grupa lubelska, która z wykrywaczami metali i szpadlami niszczy całe osady. W Horodyszczu natrafił na ludzi, którzy grzebali w ziemi nożami poszukując monet. Jeden z nich przekazał archeologowi fragment starego okucia skrzyni oraz plombę ołowianą, na której znajdował się znak papieski. Eksperci ustalą, czy nie jest to fragment bulli papieskiej.
Nad Bugiem grasuje prawdopodobnie grupa warszawskich poszukiwaczy. Młodzi ludzie z Terespola rozkopują tereny obok Zalesia. Ślady dzikich penetracji znajdują się na kurhanach w Wólce Dobryńskiej oraz grodziskach w Dołholisce i Dzięciołach, a także w osadzie w Dokudowie.
Janusz Maraśkiewcz - konserwator zabytków, kierownik bialskiej delegatury Służby Ochrony Zabytków
Ustawa o ochronie dóbr kultury określa, że kto znalazł przedmiot archeologiczny lub odkrył wykopalisko i nie zawiadomił o tym w ciągu miesiąca wojewódzkiego konserwatora zabytków albo zarządu właściwej gminy lub nie zabezpieczył znalezionego przedmiotu bądź wykopaliska, podlega karze aresztu albo grzywny. Niedawno sąd w Siedlcach wymierzył grzywnę 7 tysięcy złotych za zniszczenie zabytkowego nagrobka. •
Marek Pietrzela
Cała sytuacja nie trwa od nie dawna,to już ciągnie się od kilku lat, można by powiedzieć ,że od chwili kiedy na polskim rynku zaczeły się pojawiać wykrywacze, a w sumie może i nawet wcześniej tylko media nie informowały o tym tak dokładnie jak teraz. Nie zapominajmy ,że byli też ludzie którzy chodzili z metalowymi drutami i przeszukiwali dawne zapomnianie cmentarze,tzw. hieny cmentarne. Tak trochę odbiegam od głównego tematu, ale sądzę,że to się nie zmieni dopóki zawsze będzie możliwość zarobku na znalezionych rzeczach,nie mamy co sie czarować ,ża za jakis czas ten proceder zaniknie. Niestety jest to szkodliwe dla nas bo zwiększa ryzyko obarczenia nas winą, a raczej przypadkowego poszukiwacza który znalazł się w nie odpowiednim miejscu i czasie.Ja także pisałem tutaj bodajże w 2006 roku o pajacu który przekopał Białołęke Dworską w Warszawie,pozostawiając po sobie masę nie zakopanych dołków,wtedy zawróciłem do domu bo nie chciałem ryzykować spotkania z miejscową ludnością,która na pewno zauważyła to pobojowisko, a co za tym idzie szybki telefon do władzy i już miałbym nie przyjemności.
Nie możemy też patrzeć przez taki proceder przez palce, jeśli widzimy takiego delikwenta który pozostawia taki stan rzeczy po sobie,warto zrobić zdjęcie i wrzucić tutaj na forum,niech nie czuje sie bezkarnie.Warto pisać o takich rzeczach,warto informować pozostałych forumowiczów o tym ,że w takiej miejscowości zastaliśmy taki krajobraz pobojowiska,chociaż by dlatego aby każdy wiedział ,że jeśli się tam wybierze i będzie kręcił z wykrywką może mieć nie potrzebne kłopoty.Ludzi się nie zmieni,można próbować ale mentalności ludzkiej człowiek,człowiekowi nie zmieni.Pamiętajmy,że założywszy strój baletnicy nie znaczy ,że będziemy tańczyc tak jak ona,czyli są poszukiwacze i poszukiwacze.
Pozdr. :piwo :piwo :piwo