buszmen napisał(a):
Wkurza mnie cały ten krzyk o złych poszukiwaczach podkopujących byt państwa swoimi wykrywaczami, i dobrych archeologach ratujących świat przed przez rozerwaniem przez plagę poszukiwaczy.Margines jest w każdym środowisku, konserwatorskim też, i nie da się tego uniknąć.Wygląda to tak jakby z w ziemi całe sterty skarbów siedziały a źli poszukiwacze rozszarpują to dobro, aby sprzedać i przepić.
Może nie tak do końca sterty skarbów i podkopywanie bytu Państwa, ale wydaje mi się (podobnie jak kilku Kolegom),
że marginesem jesteśmy my tutaj, w liczbie kilku tysięcy, a ilość wykrywaczy w RP należy liczyć w dziesiątkach
tysięcy, wszyscy ryją, a mało kto zakopuje za sobą dołki. Oczywistym więc wydaje się, że np.
w okolicach bitwy pod Tannennbergiem nikt z Leśników już na osobę z wykrywką łaskawyn okiem nie spojrzy.
Kiedyś było inaczej. Czy to nasza wina ? Nie, ale nie ma co się dziwić, że ludzi trafia szlag, jak widzą niezasypane
kratery, ze malucha można schować, resztki końskich uprzęży, kości zwierzęcych, spalonych w ognisku kolb
karabinowych itp.
A co do szaleństw quadami na górskich szlakach, to kierowcy tych pojazdów muszą nabrać
rozumu, a nie prawo ma się do nich dostosować, bo inaczej to strach będzie sie niedługo ruszyć
na wycieczkę w jakimś ładnym miejscu.
W Polsce z egzekucją prawa jest trochę nie teges.
Prawo sobie, życie sobie ... Nikt za bardzo nie pilnuje, organy produkują obłędne przepisy,
które są nie do wyegzekwowania i tak sobie w jakims dziwnym fantasmagorycznym
bycie tkwimy :n , ech ...