Teraz jest niedziela, 26 kwietnia 2026, 16:18

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Kliknij, aby przejrzeć regulamin



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: "Pasjonaci poza prawem" - artykuł w gazecie
PostNapisane: sobota, 12 grudnia 2009, 20:01 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): sobota, 12 grudnia 2009, 19:49
Posty: 55
Witam! Jest to mój pierwszy post na tym forum. Sam nie jestem poszukiwaczem, ale darzę detekterystów sympatią, dlatego po przeczytaniu artykułu w ostanim numerze tygodnika "Nasza Polska" (nr 49(736), 8 grudnia 2009, str.9) postanowiłem zarejestrować się i umieścić jego treść. To będzie miód na serce tych, którzy czytają ciągle o "prawdziwych arsenałach" i "rabowaniu stanowisk archeologicznych".

Cytuj:
Pasjonaci poza prawem


Poszukiwacze skarbów są traktowani jak przestępcy, mimo że odnajdują eksponaty znakomicie wzbogacające wiedzę o naszej historii.



Na początku roku europoseł Sylwester Chruszcz (bezpartyjny) wystosował do ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego (PO) propozycję zmian legislacyjnych, które rozporządzeniem uregulowałyby status prawny dziesiątek tysięcy tzw. poszukiwaczy skarbów, wzbogaciły wiedzę archeologiczną i historyczną o Polsce oraz przyczyniły się do pozyskania przez polskie muzea setek eksponatów o trudnej do oszacowania wartości.

Ministerstwo milczy

Sprawa wbrew pozorom jest istotna. Według danych Ministerstwa Kultury, w Polsce działa 80 tysięcy poszukiwaczy. Według samych detektorystów środowisko może liczyć nawet 200 tysięcy osób. Ich stan prawny reguluje "Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami" z 23 lipca 2003 r., w której znajduje się zapis mówiący o wydawaniu przez Wojewódzkich Konserwatorów Zabytków (jednostki podległe resortowi kultury) pozwoleń na "poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania". Tyle że pozwolenia są udzielane sporadycznie i stanowią martwą literę prawa.
Poszukiwacze tworzą potężną armię, której przyświeca cel ocalenia pamiątek historii. Ostatnio odnaleźli m.in. 111 srebrnych krzyżackich monet zwanych szelągami krzyżackimi.
To właśnie tacy zapaleńcy odkryli m.in.:
znaczek rozpoznawczy - t.zw. nieśmiertelnik - generała Augusta Fieldorfa - "Nila". Znaczek ten znaleziony został na pobojowisku z kampanii wrześniowej. Generał Fieldorf-Nil, zastępca dowódcy Armii Krajowej, internowany w latach 1945-1947 do ZSRR, po powrocie w 1949 został uwięziony i skazany na karę śmierci, stracony w 1953 r.;
sztandar wojskowy 73. pułku piechoty z Katowic zakopany we wrześniu 1939 r. w okolicach Tomaszowa Lubelskiego;
niemiecki transporter opancerzony, wydobyty w 1996 r. z Pilicy w Brzustówce pod Tomaszowem, uruchomiony później w zakładach remontowych Sobiesława Zasady;
szczątki amerykańskiego samolotu typu Liberator zwanego "latającą fortecą" znalezione w woj. zachodniopomorskim;
samolot Messerschmitt wydobyty z jeziora koło Drawska Pomorskiego;
sztandar 59. pułku piechoty zakopany 19 lub 20 września 1939 r., odnaleziony na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej w okolicach Wólki Węglowej;
35-tonowy fragment supertajnego, doświadczalnego hitlerowskiego bunkra wydobytego z wydmy koło Darłowa. Pancerna kopuła trafi do powstającego w Malechowie, pow.Sławno, prywatnego muzeum techniki wojskowej.

Wzorem powinna być Anglia

W naszym kraju człowiek z wykrywaczem na polu postrzegany jest często przez urzędy konserwatorskie i policję jako przestępca, który okrada państwo z jego dóbr narodowych i niszczy znaleziska archeologiczne. W województwie lubelskim był nawet spot w telewizji publicznej grany pod hasłem: "Jeśli zobaczysz człowieka z wykrywaczem metalu w lesie, na polu lub łące, powiadom najbliższy posterunek policji".
Nie jesteśmy jedynym państwem o podobnym nastawieniu do pasjonatów historii, gdyż zliżone regulacje funkcjonują bowiem w niektórych landach Niemiec. Pozytywnym przykładem jest Wielka Brytania, która umiejętnie wykrorzystała pasję tysięcy Anglików. Do legalizacji swoich poszukiwań muszą oni spełnić jedynie dwa warunki: nie wchodzić bez zgody na stanowiska archeologiczne i posiadać pozwolenie właściciela gruntów, na którcych prowadzą poszukiwania. Dzięki temu British Museum pozyskuje nowe eskponaty, w tym celtyckie czy rzymskie zaliczane przez ekspertów do eksponatów z "górnej półki".
Dodajmy, że w Wlk. Brytanii poszukiwacz posiada możliwość zgłaszania znalezisk, a prawo ich pierwokupu zachowuje państwo. Tym sposobem British Museum po cenach rynkach wchodzi w posiadanie nowych eksponatówm, poszukiwacze mają motywację, a posiadacz gruntów otrzymuje 50 proc. wartości znaleziska.
W Polsce, ze względu na regulacje prawne, znaleziska często cieszą oko jedynie najbliższej rodziny lub wchodzą w obieg czarnorynkowy i najczęściej opuszczają granice kraju. A wystarczyłoby zalegalizować to, że ludzie pasjonują się historią i szukają pozostałości po minionych epokach. Resort kultury w tej sprawie milczy, mimo że minister Zdrojewski otrzymał na początku roku pełną analizę problemu skonstruowaną przez Igora Murawskiego, poszukiwacza, uczestnika angielskiego programu pilotażowego skierowanego dla detektorystów.

Merta w starym stylu

Na pismo europosła Chruszcza odpowiedział w imieniu ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego podsekretarz stanu Tomasz Merta piastujący funkcję generalnego konserwatora zabytków. W piśmie o sygnaturze DOZ-PiA-0810/1/09-TM Merta pisze o "rabunkowych poszukiwaniach prowadzonych przez t.zw. "poszukiwaczy skarbów" " i "niszczeniu zabytków". Powtarza także argument o niszczeniu przez poszukiwaczy kontekstu znaleziska poprzez wyjmowanie go z ziemi. -"Merta nie wie, o czym mówi. Większość znalezisk pozyskiwanych wykrywaczem metali zalega na głębokości kilunastu centymetrów, a więc w warstwie humusu uznawanego przez archeologów za bezużyteczny. Poza tym znaleziska stanowiące przedmiot archeo stanowią ułamek tego, co znajdujemy zazwyczaj. A jeszcze na dodatek najczęściej poszukiwacze eksplorują na terenach ornych, gdzie poprzez prace rolne chłopi przerzucają ziemię co roku z góry na dół i o żadnym kontekście stratygraficznym nie ma mowy" - powiedział "NP" Paweł Jackiewicz, poszukiwacz z Sulejówka.
Poszukiwacze i część archeologów od lat domagają się rozporządzenia, które liberalizowałoby zasady i praktykę wydawania pozwolenia na poszukiwania. -"Dla zobrazowania stanu trudności warto dodać, że syn rolnika posiadający detektor metali nie ma raczej szans, żeby uzyskać pozwolenie na poszukiwania nawet na kartoflisku własnego ojca. To nonsens" - powiedział "NP" Jakub Jędrys z Warszawy. Do tej pory nieformalne grupy poszukiwaczy zabiegały o wprowadzenie modelu angielskiego. Dotąd nie było żadnego odzewu, a za rządów Platformy niechęć do poszukiwaczy jedynie wzrosła, być może dlatego, że ministerstwo nie przestrzega prawa, co wykazuje ekspertyza powstała z inicjatywy poszukiwaczy. Potwierdziła ona, że zakaz poszukiwań w miejscach niewpisanych do rejestru zabytków nie jest zabroniony ani przez "Ustawę o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami" z dnia 23 lipca 2003 r., ani "Rozporządzenie Ministra Kultury z dnia 9 czerwca 2004 r. w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, robót budowlanych, robót konserwatorskich i architektonicznych, a także innych działań przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków oraz badań archeologicznych i poszukiwań ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych".
"Skoro bowiem pozwolenie na poszukiwanie zabytków nie może dotyczyć miejsc poza zabytkami wpisanymi do rejestrów (bo nie ma możliwości wydania takiego pozwolenia w świetle obecnych przepisów, a organy administracji mogą działać tylko w granicach prawa - art.7 Konstytucji, a już zwłaszcza tam, gdzie chodzi o dobro obywateli), to nie można uznawać za wykroczenie poszukiwania zabytków poza miejscami wpisanymi do rejestru" - napisał w niedawno powstałej ekspertyzie prawnej Jakub Bonowicz, aplikant radcowski, nauczyciel akademicki w Katedrze Prawa Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Innymi słowy, przez ostatnie lata jednostki konserwatorskie podległe ministerstwu kultury uzurpowały sobie prawo wydawania pozwoleń nie mając do tego najmniejszego prawa.

Robert Wit Wyrostkiewicz



Jak widać, są jeszcze w naszym kraju uczciwi i rzetelni dziennikarze...ogólnie polecam "Naszą Polskę" i pozdrawiam forumowiczów.


Ostatnio edytowano poniedziałek, 14 grudnia 2009, 15:05 przez kobuz, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: "Pasjonaci poza prawem" - artykuł w gazecie
PostNapisane: sobota, 12 grudnia 2009, 20:19 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): niedziela, 7 lipca 2002, 00:00
Posty: 576
Lokalizacja: ze wsi
Może i miód, ale z wiadrem dziegciu:
Cytuj:
szczątki amerykańskiego samolotu typu Liberator zwanego "latającą fortecą" znalezione w woj. zachodniopomorskim

Albo Liberator, albo Latająca Forteca, razem się nie da.
Cytuj:
samolot Messerschmidt wydobyty z jeziora koło Drawska Pomorskiego

Raczej Messerschmitt
Cytuj:
sztandar 59. pułku piechoty zakopany 19 lub 20 września 1939 r., odnaleziony na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej w okolicach Wólki Węgrowej;

Powinno być "Wólki Węglowej"
Taki rzetelny ten dziennikarz, jak ze mnie talib.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 grudnia 2009, 20:53 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): niedziela, 15 marca 2009, 14:39
Posty: 323
Ktoś wreszcie coś mądrego napisał, a pierwsza reakcja, to wytykanie głupich literówek. :n


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 grudnia 2009, 22:23 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): niedziela, 7 lipca 2002, 00:00
Posty: 576
Lokalizacja: ze wsi
katzueki napisał(a):
Ktoś wreszcie coś mądrego napisał, a pierwsza reakcja, to wytykanie głupich literówek. :n

Mądrego? Napisał coś, czego ktoś z nas może nie wiedział? Opowiadanie sobie rzeczy oczywistych uważasz za mądre? Uważasz ponadto, że jakiś niszowa gazetka z jej jeszcze bardziej niszowym dziennikarzem może coś zmienić? Właśnie takie bałaganiarskie podejście do tematu (żeby nie powiedzieć olewcze, bo pismak sam niczego nie sprawdził, nawet w Wikipedii) przejdzie tradycyjnie niezauważone. Gość naświetlił problem baaaaardzo ogólnie, ale nie wysilił się na jakieś spostrzeżenia. Gdzie wnioski, komentarz, sugestie? Niby porównał nasze prawo do brytyjskiego, ale co z tego? Czy wskazał winnych tej sytuacji? Miód jest ostatnio w cenie, ale takie artykuły chyba nie. A co do literówek, to tu chodzi o coś więcej: skoro popełnił błędy w tak oczywistych sprawach, to skąd wiadomo, że nie myli się w innych opisywanych przez siebie? Tak może pomyśleć każdy potencjalny odbiorca, zwyczajnie zignoruje taką pisaninę. Dlatego uważam, że taki artykuł albo nic nie wniesie (niestety), albo wręcz zrobi krecią robotę.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: "Pasjonaci poza prawem" - artykuł w gazecie
PostNapisane: sobota, 12 grudnia 2009, 22:41 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): sobota, 12 grudnia 2009, 19:49
Posty: 55
Korup napisał(a):
Może i miód, ale z wiadrem dziegciu:
Cytuj:
szczątki amerykańskiego samolotu typu Liberator zwanego "latającą fortecą" znalezione w woj. zachodniopomorskim

Albo Liberator, albo Latająca Forteca, razem się nie da.
Cytuj:
samolot Messerschmidt wydobyty z jeziora koło Drawska Pomorskiego

Raczej Messerschmitt
Cytuj:
sztandar 59. pułku piechoty zakopany 19 lub 20 września 1939 r., odnaleziony na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej w okolicach Wólki Węgrowej;

Powinno być "Wólki Węglowej"
Taki rzetelny ten dziennikarz, jak ze mnie talib.


Zarzut skierowany pod niewłaściwym adresem. Z tych błędów tylko pierwszy jest rzeczywiście dziennikarza, dwa pozostałe to moje pomyłki - tekstu nigdzie nie ma w internecie, więc nie mogąc skopiować "wstukiwałem" ręcznie i podczas przepisywania, jak widzę, wkradły się błędy. W gazecie jest "Messerschmitt" i "Węglowej",(Kto nie wierzy, niech sprawdzi - ja przed chwilą to zrobiłem). Biorę na siebie włócznie zarzutów niczym Winkelried. ;) - proszę nie obwiniać Bogu ducha winnego dziennikarza. :(

Swoją drogą przypomina mi się (jako studentowi historii - zboczenie zawodowe ;) ) jedna z przyczyn raskołu - największego w historii rozłamu w dziejach rosyjskiego Kościoła prawosławnego, który miał miejsce w XVII wieku. Otóż część duchownych i wiernych protestowała przeciw reformom patriarchy Nikona, który chciał oczyścić rosyjskie prawosławie z naleciałości - pośród nich były: kierunek procesji, ilość palców, którymi się żegna, a także brzmienie niektórych wyrazów; nie pamiętam tylko, czy Nikon chciał zmienić Isus na Iisus czy odwrotnie.
Rosyjscy skrybowie nie byli zbyt dokładni - raz, cytując bizantyjską legendę o tym, że Konstantynopol ma być wyzwolony przez jasnowłose plemię, zmienili "rusyj rod"(czyli właśnie jasnowłose plemię) na "ruskij rod"(nie trzeba chyba tłumaczyć :) )

Tak, praca skryby nie jest łatwa ;) , liczę przeto na wyrozumiałość. :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 grudnia 2009, 23:14 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): sobota, 12 grudnia 2009, 19:49
Posty: 55
Korup napisał(a):
katzueki napisał(a):
Ktoś wreszcie coś mądrego napisał, a pierwsza reakcja, to wytykanie głupich literówek. :n

Mądrego? Napisał coś, czego ktoś z nas może nie wiedział? Opowiadanie sobie rzeczy oczywistych uważasz za mądre?

Zależy dla kogo oczywiste. Dla was zapewne tak, dla przeciętnego człowieka(w tym także czytelnika tej gazety) niekoniecznie. Przecież nie pisanoby andronów o "prawdziwych arsenałach" czy o rzekomym "okradaniu" rzekomych "stanowisk archeologicznych" z poniemieckimi śmieciami z XX wieku, gdyby poziom wiedzy był wyższy. Ja akurat mam to szczęście, że znam osobiście poszukiwacza i stąd wiem to i owo(ale też nie wszystko - co praktyka, to praktyka), ale szary człowiek nic nie wie albo "wie" to,co powiedzą/napiszą media.
Cytuj:
Uważasz ponadto, że jakiś niszowa gazetka z jej jeszcze bardziej niszowym dziennikarzem może coś zmienić?
Właśnie takie bałaganiarskie podejście do tematu (żeby nie powiedzieć olewcze, bo pismak sam niczego nie sprawdził, nawet w Wikipedii) przejdzie tradycyjnie niezauważone. Gość naświetlił problem baaaaardzo ogólnie, ale nie wysilił się na jakieś spostrzeżenia. Gdzie wnioski, komentarz, sugestie?

Oj, chyba nie doczytałeś:
Cytuj:
Poszukiwacze skarbów są traktowani jak przestępcy, mimo że odnajdują eksponaty znakomicie wzbogacające wiedzę o naszej historii.

To według Ciebie nie jest komentarz?
A sugestie? Już samo pisanie o prawie brytyjskim i chwalenie go w połączeniu z krytyką sytuacji w Polsce jest wyraźną sugestią.
Cytuj:
Niby porównał nasze prawo do brytyjskiego, ale co z tego? Czy wskazał winnych tej sytuacji?

Znowu nie doczytałeś. Jest skrytykowany generalny konserwator zabytków, "obrywa się" ministerstwu, kilka razy pisze się o pozwoleniach.(a ktoś je wydaje)
Cytuj:
Miód jest ostatnio w cenie, ale takie artykuły chyba nie. A co do literówek, to tu chodzi o coś więcej: skoro popełnił błędy w tak oczywistych sprawach, to skąd wiadomo, że nie myli się w innych opisywanych przez siebie? Tak może pomyśleć każdy potencjalny odbiorca, zwyczajnie zignoruje taką pisaninę. Dlatego uważam, że taki artykuł albo nic nie wniesie (niestety), albo wręcz zrobi krecią robotę.

Po pierwsze, jak wspomniałem, te błędy są moje, a nie dziennikarza. Po wtóre, laik ich nie zauważy. Trzeba naprawdę "siedzieć w temacie", by zauważyć takie michałki.
Inna


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 grudnia 2009, 23:28 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): środa, 20 lipca 2005, 19:50
Posty: 4663
Lokalizacja: Gútþiuda
Z całym szacunkiem Korup, ale moim zdaniem zbyt surowo oceniasz ten artykuł i jego twórcę. Wreszcie ktoś poruszył temat w miarę obiektywnie i przychylnie dla nas. Bez tekstów o bombach, mafii i grabieży stanowisk. Widać, że facet pogrzebał trochę w temacie, poczytał fora.
Dla nas artykuł być może wydaje się niewystarczający, ale dla laików tematu, jakich jest 99% społeczeństwa, stanowi ważne źródło pozytywnych wiadomości o nas i naszym hobby.

Pozdrawiam :piwo


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 grudnia 2009, 23:45 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): niedziela, 15 marca 2009, 14:39
Posty: 323
Korup napisał(a):
katzueki napisał(a):
Ktoś wreszcie coś mądrego napisał, a pierwsza reakcja, to wytykanie głupich literówek. :n

Mądrego? Napisał coś, czego ktoś z nas może nie wiedział? Opowiadanie sobie rzeczy oczywistych uważasz za mądre? Uważasz ponadto, że jakiś niszowa gazetka z jej jeszcze bardziej niszowym dziennikarzem może coś zmienić? Właśnie takie bałaganiarskie podejście do tematu (żeby nie powiedzieć olewcze, bo pismak sam niczego nie sprawdził, nawet w Wikipedii) przejdzie tradycyjnie niezauważone. Gość naświetlił problem baaaaardzo ogólnie, ale nie wysilił się na jakieś spostrzeżenia. Gdzie wnioski, komentarz, sugestie? Niby porównał nasze prawo do brytyjskiego, ale co z tego? Czy wskazał winnych tej sytuacji? Miód jest ostatnio w cenie, ale takie artykuły chyba nie. A co do literówek, to tu chodzi o coś więcej: skoro popełnił błędy w tak oczywistych sprawach, to skąd wiadomo, że nie myli się w innych opisywanych przez siebie? Tak może pomyśleć każdy potencjalny odbiorca, zwyczajnie zignoruje taką pisaninę. Dlatego uważam, że taki artykuł albo nic nie wniesie (niestety), albo wręcz zrobi krecią robotę.

W cenie to jest narzekanie. Wszyscy tu załamują ręce, gdy ktoś pisze o kolejnych złapanych na gorących uczynku poszukiwaczach z "zabytkami" w kieszeni, którzy pewnie posprzedawaliby te swoje niezmiernie rzadkie fenigi i kopiejki na aukcjach i dorobili się wielkiej fortuny kosztem "skarbów narodowych". A gdy ktoś napisze jakąś pozytywną recenzję na nasz temat, to artykuł jest be, bo facet pomylił literkę w nazwie, albo typ samolotu. Ja wiem, że to może razić osoby, które mają z tym częstą styczność i się tym interesują, ale nie mieszajmy od razu artykułu i dziennikarza z błotem, za to, że źle sprawdził w książce albo palec mu na klawiaturze zjechał. To ma być artykuł dla ludzi niewtajemniczonych, więc pewne błędy można dopuścić i się z nimi pogodzić, co, fakt, nie znaczy, że nie można wytknąć (ale nie kosztem całego artykułu). A co do ogólnego naświetlania problemu, to chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, że dziennikarze nie mają nieograniczonej ilości miejsca, więc już z konieczności musi być ogólnie. Wśród lawiny artykułów szkalujących poszukiwaczy, dobrze jest zobaczyć choć jeden, który naświetli chociaż skrótowo nasz problem, i uważam, że powinniśmy się z tego cieszyć, a nie narzekać.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 grudnia 2009, 02:36 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): niedziela, 7 lipca 2002, 00:00
Posty: 576
Lokalizacja: ze wsi
WItam,
Ja cieszę się, że ten artykuł jest, jednak nie cieszę się z tego jaki on jest. Panowie Kobuz i Katuzeki, wierzcie mi, że przeczytałem ten artykuł kilkukrotnie i wychodzi to samo. Czytając wprost i między wierszami uzyskujemy niezbyt pochlebny dla środowiska obraz poszukiwacza, jako amatora, który nie jest w stanie prawidłowo zdefiniować pewnych rzeczy. Całe szczęście, że Kolega Kobuz przyznał się do błędów w przepisywaniu - pozostaje nam tylko wyrazić podziękowanie za włożony trud i chęć zaprezentowania go nam. Z drugiej jednak strony Twoje wypunktowanie mojego postu jest całkowicie błędne. Nikomu się ani nie oberwało, ani nikt nie został skrytykowany. Te określenia są nieadekwatne do panującej sytuacji: nie pokazano absurdu definicji zabytku w naszym prawie, przekraczania uprawnień przez pewne służby, ani faktu utrzymywania tajemnicy tam, gdzie wskazana jest jawność informacji. Parafrazując, rzucono kamieniem tak, aby broń Panie nikomu nie stała się krzywda. Kogoś może ochlapało błoto, ale to się spierze. Postronny czytelnik uzna, że i tak jest nieźle, mimo niewielkich uchybień. I właśnie ów postronny czytelnik za chwilę zapomni o istnieniu tego artykułu, bo nie ma w nim nic, co szokuje i porusza. Bardziej frapująca będzie emerytka ścigana przez skarbówkę od dwudziestu lat za 11 groszy. W naszej sytuacji wskazana jest terapia wstrząsowa, gdzie pokazuje się sobieopaństwo i kryminał archeo, ewidentny zamach na własność prywatną (kolekcje) i fatalną pracę sądów z urzędu oceniających poszukiwaczy i kolekcjonerów jako bandytów. Na tym Forum i w tym dziale można poczytać o tym, jak taki artykuł powinien wyglądać, czego w nim brakuje. A będzie tak jak wspomniałem, artykuł zostanie odfajkowany w "przeczytane/zapomniane". Ja już zapomniałem.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 grudnia 2009, 12:40 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
Korup bez przesady....ale jest sposób na dobry artykuł, weź się za pisanie i podetknij to jakiejś gazecie do opublikowania.
Z całym szacunkiem, ale jak widzę najlepszą formą podnoszenia własnej wartości i potwierdzania własnej nieomylności jest krytyka innych. Łatwo skrytykować gorzej stworzyć coś od siebie.
Uważam że artykuł i tak jest dobry pomimo pewnych niedociągnięć. Stanowi kolejne ogniwo w łańcuszku publikacji przychylnych poszukiwaczom. Jak dołożymy do tego działania Kolegów na rzecz poprawy wizerunku to może to za pewien nawet niedługi czas zaprocentować jakimiś zmianami.
Zauważ że od pewnego czasu obok reportaży z zatrzymań i przeszukań oraz innych szkalujących poszukiwaczy publikacji, reprtaży coś zaczyna się dziać, zaczynają byc i takie pozytywne reakcji dziennikarzy, ba nawet odnoszące się z sympatią, nie zmarnujmy tego, jestem pewien, że kolejny artykuł tego dziennikarza będzie super o ile się (albo ktoś) go nie zniechęci.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 grudnia 2009, 13:16 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): środa, 24 czerwca 2009, 22:27
Posty: 177
Lokalizacja: mazowieckie
Gdy o Nas media mówią żle to się wkurzamy.
Jak piszą dobrze to też niektórym nie pasuje ze względu na małe błędy.
Ilu czytelników tego artykułu zna się na samolotach że wyłapie ten błąd?

Teraz ze gazeta o małym zasięgu a jak piszą o nas żle w gazetach o jeszcze mniejszym zasięgu to to widzimy.

Ludzie początki są trudne ale nie dołujmy czegoś co idzie w dobrym kierunku.Wszystkim innym "kozakom" od małych błędów proponuję napisać samemu artykuł do gazety z danymi technicznymi samolotu i całym prawem angielskim tylko kto ten artykuł przeczyta do końca i wyciągnie wnioski?.

Jak ktoś postronny przeczyta ten temat i zobaczy że artykuł jest napisany dla nas pozytywnie a nam to nie pasuje to pomyśli sobie że sami nie wiemy czego chcemy lub nasza grupa to ludzie jacyś nie halo.

Też jestem po rozmowach z dziennikarzem ws. artykułu o poszukiwaczach . Tylko układamy temat żeby był jak najbardziej obiektywny i czekamy na kilka odpowiedzi do pism które wysłał redaktor do " obrońców zabytków"..
Czy się ukarze i kiedy ,zobaczymy.

PREM masz rację.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 grudnia 2009, 17:12 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): wtorek, 24 lipca 2007, 20:47
Posty: 1312
Lokalizacja: Woj. Lubelskie
Kolega Korup chyba troche przesadza. Cieszmy sie, że w ogóle ktoś chce o nas pozytywnie pisać, nawet jeżeli miały to być tylko proste artykuły w niskonakładowej prasie, to przecież do jakiegoś grona czytelników dotrą. Artykuł nawet jeżeli dla nas nie wnosi niczego odkrywczego, to dla ludzie zielonych w temacie daje pewien obraz na sprawe, daje możliwość głębszego zainteresowania sie tematem. To nie jest (chyba) gazeta o tematyce historycznej/archeologicznej, żeby poruszać te problematyke w profesjonalny sposób. Dla mnie jest to jakieś światełko w tunelu i bardzo sie ciesze że taki artykuł powstał.

Cytuj:
Gdy o Nas media mówią żle to się wkurzamy.
Jak piszą dobrze to też niektórym nie pasuje ze względu na małe błędy.


Tu w 100% zgadzam sie z kolegą! Gdy w jakimś "997" (kto to czyta? chyba tylko :cop ) na nas smarują to wszyscy panikują i sie złoszczą, a gdy gdzieś ktoś dobrze nam życzy i jeszcze pisze o nas dobre artykuły (ktore nawet jak nic nie zmienią to na pewno "kreciej roboty" nie zrobią) to zamiast pogratulować artykułu i dziennikarzowi wyslać życzenia świąteczne, to jeszcze sie znajda marudy co narzekają że nazwa samolotu jest źle napisana...

Pozdrawiam!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 grudnia 2009, 18:10 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): piątek, 10 października 2003, 09:33
Posty: 383
Lokalizacja: Gdynia/Słubice
Polskie piekiełko...nic dodać nic ująć ;)

pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 grudnia 2009, 20:54 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): niedziela, 9 lipca 2006, 17:45
Posty: 1086
Lokalizacja: Westfalia
Jedyna znaczaca pomylka autora artykulu, to wlasciwie nazwanie "Liberatora": "Latajaca Forteca", co kazda nieobeznana z tematem ma prawo wrzucic do jednego worka. Jako ze jeden z wymienionych w artykule przedmiotow dotyczy bezposrednio mojej osoby, prosze wszystkich Moderatorow o zakonczenie tej bezsensownej przepychanki. Fajnie jest, ze ktos w mediach spojrzal troche inaczej na cale zagadnienie.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 grudnia 2009, 20:59 
Offline
Generał Brygady
Generał Brygady

Dołączył(a): poniedziałek, 30 stycznia 2006, 10:40
Posty: 697
Lokalizacja: Sandomierz
I jeszcze jedno ,nie wiadomo czy dziennikarz piszący ten artykuł popełnił jakikolwiek błąd czy też literówkę ,jest jeszcze coś takiego jak korekta .
Moja siostra będąc przez wiele lat dziennikarką sportową często była wściekła na to co wydrukowali ,po korekcie wychodziły takie babole że czasem musiała unikać osób z którymi przeprowadzała wywiady :bat
Więc o co się tu kłócić ? Nie można powiedzieć po prostu "mogło być lepiej, ale nie jest źle"
Nie każdy dziennikarz jest dogłębnie,maksymalnie wtajemniczony w tym temacie ,no chyba że by był poszukiwaczem i aktywnym działaczem jakiegoś stowarzyszenia historyczno eksploracyjnego


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL