buszmen napisał(a):
Ta woda piekielne draństwo, straszny żywioł.
Ale masz jej od 70% do 85% w organizmie, czyli człowiek to przede wszystkim woda. Nie przeżyjesz bez niej nawet tygodnia.
Są miejsca na świecie gdzie woda to największy skarb.
To nie woda jest problemem, tylko jak zwykle ludzie.
Od nieprzygotowania na powódź, przez wydawanie zezwoleń na budowanie domów i całych osiedli (!) na terenach zalewowych na dobrowolnym osiedlaniu się na takich terenach kończąc.
Z całym szacunkiem dla ludzi którzy przez powódź ucierpieli, bo nie każdy wybiera gdzie mieszka. Część zamieszkała w miejscu gdzie deweloper wybudował im dom, bo nie wiedzieli co ich czeka, część przejęła domy rodzinne pobudowane dużo wcześniej, albo urodziła się w takim miejscu. Nikomu nie odmawiam prawa do pomocy.
Ale jak słucham w wywiadzie dla telewizji, jak ktoś opowiada, że to już trzecia jego powódź, kiedy woda wdziera się do domu oknami, to wiem, że za parę, paręnaście lat usłyszę, że to już czwarta. I wiem, że jest tu coś cholernie nie tak.
Jestem daleki od wskazywania winnych, bo każdy przypadek to inna historia, ale jeżeli coś się nie zmieni, to będziemy tą tragedie oglądać ciągle i ciągle od nowa.
Woda była na długo przed nami, w niej powstało życie. Będzie też długo po tym jak nas nie będzie. Trzeba uszanować naturę i korzystając z naszego rozwiniętego rozumu znaleźć wyjście i rozwiązanie na przyszłość.
Bo kiedy będziemy jej chcieli stanąć na drodzę, to wynik będzie zawsze ten sam.