|
MIECZYSŁAW BIELSKI, WALDEMAR REZMER "BITWY NA POMORZU 1109-1945" Książka trudna do dostania być nie powinna. Natomiast rozczaruję Cię, jeśli marzy Ci się znalezienie czegokolwiek w bezpośredniej okolicy Torunia z typowych walk, to raczej nie masz na co liczyć. Poważniejsze starcia w 1945 roku w Toruniu miały miejsce na Wrzosach, obecnie nie ma tam praktycznie żadnej możliwości poszukiwań, chyba że zaczniesz ludziom przekopywać ogródki. Do tego było kilka mniejszych lub większych potyczek, po których nie zostało prawie śladu. Wszystko to co się w Toruniu znajduje, pochodzi ze sprzątania złomu, jaki zostawił po sobie niemiecki garnizon po wycofaniu się z miasta 30 stycznia 1945. Ewentualnie już w czasie okupacji sprzątali po sobie sami Niemcy, potem robili to Rosjanie i Polacy.
Jedyne sensowne do poszukiwań w kategoriach walk rejony to trasa tzw. wędrującego kotła toruńskiego, a tu już musisz sam poszukać w literaturze gdzie szukać. Uprzedzam jednak, że są to miejsca bardzo przekopane, zarówno przez Toruń jak i Bydgoszcz, o reszcie poszukiwaczy nie wspominając. Wystarczy powiedzieć, że ja tam nie jeżdżę od lat, bo prawie nie ma po co, a kopię co najmniej raz w tygodniu.
Odnośnie tego o czym wspomniał Lipek, dodam jeszcze od siebie 1. to cudo z Allegro to nie jest przed I-wojenny zapłonnik, bo to polski międzywojenny zapłonnik L 29, nawet na denku masz sygnaturę z rocznikiem 1938. 2. materiał to nie miedź tylko mosiądz 3. tak jak wspomniał Lipek spłonka w nim nie jest zbita, więc narażasz ewentualnego kupca na nieprzyjemności 4. jak już kopiesz na terenie za CCK (Katarzynka) to zasypuj po sobie dołki, kopałem tam kilka lat z rzędu i mam z leśniczym dobre układy, ale jednej rzeczy on nienawidzi, zostawiania niewybuchów na wierzchu i wywalania wielkich niezasypanych dołków. Nie było mnie tam kilka miesięcy a pół lasu wygląda jak po ostrzale z moździerza, nie mówię że to personalnie Twoja wina, ale coś tu jest nie tak.
|