|
80ppm to wynik uśredniony... podobnie jak wspominane wyżej 50 czy 100... bo wszystko zależy od środowiska geochemicznego... i tak skały kwaśne, piaskowce, wapienie, dolomity (nie wszystkie), kwarcyty, gnejsy, w zasadzie wszystkie chemiczne (gipsy, sole anhydryty) są niklu praktycznie pozbawione. Co innego w przypadku skał zasadowych i ultrazasadowych (np serpentynity, gabra, anortozyty) nikiel jest bardzo popularny i tak (piszę z pamięci) dla serpentynitów średnia zawartość tego metalu oscyluje w granicach 3300ppm. W przypadku meteorytów sprawa wygląda w ten sposób że są to w znakomitej większości skały słabo lub w ogóle nie poddane procesowi dyferencjacji (przypomnę że Ziemia ten proces przechodziła 2x stąd takie zubożenie skorupy w pierwiastki ciężkie) a co się z tym wiąże są to skały zasadowe i ultrazasadowe o bardzo wysokich zawartościach niklu (znacznie przewyższające zawartości skał ziemskich).
Zupełnie nie wiem dlaczego miał bym się odcinać od betonu albo od żużlu? Wszak pospolicie w zamierzchłych czasach stosowane były tzw żużlobetony gdzie wypełniaczem do cementu był właśnie żużel a nie piasek jak w betonie tradycyjnym. Z analizy jaką mi kiedyś przedstawiłeś wynikał bardzo duży niedosyt krzemionki o ile pamiętam w materiale, znacznie poniżej materiałów naturalnych przy jednoczesnej bardzo wysokiej zawartości tlenków glinu. Proszenie o id kamienia na podstawie analizy chemicznej porównywał bym do zgadywania jakiej marki i jaki model samochodu przetopiono analizując skład otrzymanego w tym procesie stopu. Innymi słowy do określenia z czym mamy do czynienia nie wystarczy Ci analiza chemiczna (chociaż jest pomocna bo zawęża krąg poszukiwań) a potrzeba dodatkowych wspomnianych przez Ciebie szlifów lub jeszcze lepiej rentgenogramów z wyznaczonymi fazami mineralnymi.
Kolejna sprawa to błędne podejście do sprawy. W życiu jak i w nauce najpierw się ma zbrodnie a potem na podstawie dowodów szuka się mordercy i nigdy na odwrót. A Ty znalazłeś przypadkowego gościa i jak w Procesie Franza Kafki usiłujesz udowodnić mu winę...
Pozdrawiam.
|