Teraz jest czwartek, 15 stycznia 2026, 11:43

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 grudnia 2005, 13:23 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): niedziela, 31 lipca 2005, 00:01
Posty: 263
Lokalizacja: Mazowsze
To ja napiszę o moim wyjeździe krajonawczym do Lwowa. Skupię się tutaj na części zwiazanej z przejzdem nie ze zwiedzaniem czy zakupami :pub . Będąc w Bieszczadach (w sierpniu 2004 r.) wpdłem na pomysł wybrania sie z małżonką do Lwowa samochodem. W stronę "do" przekraczałem granicę w Krościeknu k. Ustrzk Dolnych. Kolejka niewielka, kilkanaście samochodów a czas oczekiwania 2 godz. Przejscie niewielkie więc większych komplikacji nie było. Jedyny dodatkowy wymóg to "zielona karta" czyli ubezpieczenie. Ukraiński celnik był dosyć miły, zadawał pytania: gdzie? i po co? a kiedy usłyszał że do Lwowa pozwiedzać, stwierdził że go okłamuję i na pewno jadę po spiryt, papierosy i benzynę tak jak wszystkie Polaczki. Na znak swojej niechęci do turystów z Warszawy (bo i to go interesowało skąd jestem) przekartkował mój paszport plując sobie (czytaj dosłownie: charchając ) na palce. Rogi stron paszporu poprzerywały się od mokrych paluchów tegoż pana. Następnie opłata za ubezpieczenie zdrowotne kilkadziesiąt hrywien (podobno jest to nielegalny proceder) i dalsza trasa do Lwowa była OK. Ludzie po drodze bardzo sympatyczni w samym Lwowie również. Na trzy zagadnięte we Lwowie starsze osoby dwie mówią polszczyzną więc to jest na plus. Co do powrotu stwierdziłem, że pojadę przez Medykę (lepsza droga) a i przejście wydawało mi się jakoś badziej cywilizowane. Jakież było moje zdziwienie kiedy w 100 metrowej kolejce (pięcio pasowej) czekałem 7 godzin. Wyglądało to tak: zatrzymuję się na końcu kolejki. Podchodzi do mnie bardzo miły Pan i pyta czy chcę przejechać od ręki i bez kontroli za 20$. Mówię mu, że poczekam i dziękuję, kolejka krótka, przewożę tzw. "normę" więc szybko pójdzie. On uśmiecha się, mówi: jak chcesz, wiesz gdzie mnie szukać i odchodzi. Mijają godziny, wkońcu udaje mi się wjechać wraz z kilkudziesięcioma innymi samochodami do strefy znajdującej się przed samą granicą, ograniczonej dwiema bramami i kolczatkami. I tu spędzam kolejne trzy godziny. Tyle potrzeba ukraińskim pogranicznikom, celnikom, policji (milicji?) i jakimś innym dwum formacjom na wyciągnięcie pieniędzy od każdego podróżnego w tej "strefie". Podchodzili pokolei do samochodów i pobierali dyskretnie opłatę. Ja usłyszałm: nie dasz to zaraz żonę zamkniemy i nikt Ci nie pomoże. Jak dałem usłyszałem: widzisz kolego, trzeba tak było od razu, tu jest granica, tu każda waluta jest dobra. Poklepał mnie po ramieniu i sobie poszedł. Ten wziął ode mnie 7,50 pln. Inni wzieli podobnie. Razem ta operacja wyniosła mnie ponad 30 pln. Kiedy brama wyjazdowa została otwarta a kolczatka zwinięta pojazdy zaczęły być kierowane do polskiego terminalu. Jeszcze przy samym wyjeździe stał sobie ludzik w plamiaku z kałachem na plecach, który żądał dokumentu odprowadzenia podatku (? ? ? do tej pory nie mam pojęcia jakiego). Nie masz? to zawracaj! Wcisnąłem mu bajkę, że zapłaciłem wsześniej jego koledze 10$ więc oddał mi paszporty. Pojechałem...
Wszystko to działo się 100 m od polskiego terminalu. Tylko widok "naszych" zielonych mundurów i napisu Przeczpospolita Polska trzymał mnie w nadziei, że jakoś to będzie. A u nas jak to u nas. Obsługa miła, wytłumaczyła mi że: tak to już u tamtych jest i trzeba się przyzwyczaić. O jakiej kolwiek kontroli czy sprawdzaniu bagażu nie było mowy. Pan zasalutowałi i życzył miłej podróży.
Z kwatery w Lesku wyjechałem o 8 rano, spowrotem byłem o 3 nad ranem dnia następnego. We Lwowie byłem 4 godz...
Moi znajomi pojechali dzień wcześniej do Lwowa autobusem ze zorganizowaną wycieczką. 100% bezproblemowoć. Przejazd w dwie strony przez granicę w Medyce wyniósł ich 10 pln - zrzutka do czapki kierowcy. Bez jakiej kolwiek kontroli.
Nie wiem jak tam jest teraz, po pomarańczowej rewolucji. Moje doświadczenia są takie jak opisałem. Wyjazd samochodem dobrze podnosi adrenalinę.
Może komuś moja lekcja się przyda.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 grudnia 2005, 16:12 
Offline
Główny Administrator
Główny Administrator

Dołączył(a): wtorek, 15 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 4353
Lokalizacja: Gliwice
Ja takich rzeczy nie doświadczyłem przyznam szczerze może inna zmiana była. Pogranicznicy i celnicy jedni jak i drudzy byli bardzo mili. Oczywiście przyszedł pajac żądając zapłacenia ubezpieczenia /ponoć obowiązkowego/ ale grzecznie czystą ruszczyzną kazałem mu wulgaryzm po czym pan to uczynił bezzwłocznie. O żadnej normie mowy nie było bo wiozłem z 30 butelek różnego rodzaju trunków oraz kawior itp. Ci panowie jak się na nich huknie jeszcze na dodatek w języku zrozumiałym dla nich stają się zupełnie odmienieni. Aha, na granicy wypełnia się tzw kartę informacyjną zawierającą różne dane na nasz temat min to po co i do kogo jedziemy. Zawsze piszę że to wyjazd służbowy np. miasto Kijów do Ministerstwa Sportu, Handlu, Spraw Wewnętrznych. Zawsze zanim coś głupiego zaproponują to czytają tą karteczkę. Dodam, że jest ona w dwóch egzemplażach bo drugi oddajemy w drodze powrotnej.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 21 grudnia 2005, 12:20 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): niedziela, 31 lipca 2005, 00:01
Posty: 263
Lokalizacja: Mazowsze
Widzisz FDJ, ja pojechałem bez żadnego większego przygotowania i doświadczenia. Po prostu pomyślałem - Ukraina kraj jak każdy. Obiechałem 3/4 Europy, byłem na Bałkanach zaraz po ustaniu działań wojennych, wiele już widziałem, ale Ukraina mnie zaskoczyła a raczej same podejście do obcokrajowaca, który jedzie zwyczajnie coś zobaczyć.
Sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, gdybym wiedział o zwyczajach po ich stronie granicy, władałbym perfekcyjnie ich językim, mógłby odszczeknąć sołdatowi. A może wystarczyłaby garść znajomości.
Wczesną wiosną jadę na Białoruś, mam zamiar odszukać troche rodzinnych pamiątek ale do tego wyjazdu się już (!) przygotowałem. Dograłem wszystko z osobami, które zwyczajnie na miejscu mi pomogą się poruszać w tamtej rzeczywistości (jak tam jest to wiadomo).
Co do wyjazdów w wykrywką na Ukrainę to piękna sprawa. Myślę, że o rewelacyjne trafienia tam nie trudno.
Pozdrawiam yoo2


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 21 grudnia 2005, 12:31 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
Ukraina to kraj z perspektywami dla kopaczy, ponoc sa tam nietkniete zloza monet kolo kosciolow, karczm etc. NIestety pomimo wielokrotnych pobytow i powrotow nie wypowiem sie na temat przekraczania granicy, poniewaz za kazdym razem bylem pijany, wiec przekraczalem na wesolo czasami bez przytomnosci odprawe. Raz nawet pomylilem autokary, tak mnie schlali koledzy Ukraincy, ale kulturka pod sloninke i cebulke, dzieki czemu moglem wlac w siebie litr gorzaly w ciagu 2 godzin i nawet kaca nie mialem
polecam !!!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 21 grudnia 2005, 13:35 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): niedziela, 31 lipca 2005, 00:01
Posty: 263
Lokalizacja: Mazowsze
PREM gorzałkę to oni mają że palce lizać. Nawet najzwyklejsza "Bieleńka" po 7 pln za 3/4 nie powoduje kaca :jump a co dopiero moja ulubiona papryczna z miodem :luv
Co do monetek i ich obfitości występowania to wystarczy popatrzeć co przywożą do nas handlarze. Od a do z.
pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 grudnia 2005, 00:09 
Offline
Plutonowy
Plutonowy

Dołączył(a): poniedziałek, 21 listopada 2005, 22:55
Posty: 47
Lokalizacja: Toruń
PREM twoja opowieść o przekraczaniu ukraińskiej granicy rozbawiła mnie do łez :jump Jestem pewien, ze w takim stanie byłbyś zdolny przewieść nawet garniec monet :) Przekraczałem kilka razy ukraińską granicę ale zawsze służbowo. Nigdy nie miałem najmiejszych problemów. Ukraina biedna jest i pogranicznicy zarabiają nędznie. Teraz po rewolucji jest jeszcze gorzej, więc naciągają kogo tylko mogą. Wiem to nie w porządku ale jak zaczęli ten proceder a ludzie płacili to dlaczego rezygnować z łatwego zarobku? Tam tylko w Kijowie co niektórzy kokosowe interesy robią. Poza Kijowem straszna bieda. Milicjanci jak już kogoś zatrzymają to też nie puszczą bez gratyfikacji. Mnie zatrzymali dlatego, że nie miałem oświetlenia tablicy rejestracyjnej... Ciekawe jak to zobaczyli :) Innym razem koledzy, którzy ze mna jechali transporterem musieli zapłacić za zanieczyszczanie środowiska, bo milicjantom wydawało się, ze ich diesel za bardzo kopci :) Życie! Tam jeszcze długo tak będzie. Jednak za każdym razem będąc na Ukrainie spotkałem się z życzliwością zwykłych ludzi.
Pozdrawiam Manick


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 grudnia 2005, 07:03 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 19:57
Posty: 341
Lokalizacja: Łódź
Ja w ramach przeżyć ekstremalnych polecam przejście piesze w Medyce ( o ile jeszcze istnieje , bo się nieorientuję), to jest dopiero prawdziwy odlot i hardcor. :666

pzdr.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 grudnia 2005, 13:51 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
Wlasnie moje skuteczne proby odurzania sie zwiazane byly z traumatycznymi przezyciami na przejsciu w Medyce..
ale byla tam kiedys sliiiiiiiiiiiiczna celniczka, Wierka jezdzilem do niej z pol roku do Lwowa, coz ona potrafila........
robila swietne pierogi,
dobrego makowca
ufff
alez miala umiejetnosci :1
tirowki tak nie potrafia :n


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:23 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): niedziela, 31 lipca 2005, 00:01
Posty: 263
Lokalizacja: Mazowsze
A jednak Medyka :wq Widocznie to tamtejszy zwyczaj: chamstwo i wymuszenia. Jak dla mnie to piękna wizytówka narodu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:57 
Offline
Główny Administrator
Główny Administrator

Dołączył(a): wtorek, 15 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 4353
Lokalizacja: Gliwice
Preem gentelmeni w takich sprawach się nie przechwalają :)
Zapewniam że nie jest to wizytówka narodu. Widziałem jak nasi celnicy traktowali ukraińców.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 grudnia 2005, 23:08 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): niedziela, 31 lipca 2005, 00:01
Posty: 263
Lokalizacja: Mazowsze
FDJ zgoda - święci nie jesteśmy, ale na przejściu w Medyce ukraińscy mundurowi traktowali wszystkich jednakowo - i swoich i Polaków. Liczy sie gotówka i posłuszeństwo. To chyba nie zależy od tego, że oni czują sie źle traktowani przez naszych celników i na przykład się odwdzięczją pięknym za nadobne.
Takie są po prostu uroki przekraczania granicy z tym państwem w większości przypadków. Tak ja tych panów, którzy zniszczyli mi paszport i połaszczyli się na trochę bilonu postrzegam, właśnie jako wizytówkę tego narodu. To oni utrwalili we mnie ten pogląd i już.
Znam kilku Ukraińców osobiście, gościłem ich nawet przez pewien czas u siebie i nie mogę im nic zarzucić - normalni, skromni ludzie ale to chyba nie jest tematem tego wątku. Kilku Kolegów z tego forum chce się wybrać na Ukrainę na wykopki, więc nasze doswiadczenia i spostrzeżenia mogą im sie przydać. Nie ma co owijać w bawełnę.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 28 grudnia 2005, 10:23 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
FDJ napisał(a):
Preem gentelmeni w takich sprawach się nie przechwalają :)
.

Przeciez pisalem o pierogach wiec nie wiem czy zasadne jest uzywanie okreslenia przechwalaja. ;)
Kiedys zjadlem naprawde duzo pierogow i sie pochorowalem, ale byly to pierogi z soczewica robione przez tesciowa wiec nie ma sie co dziwic, cudem przezylem !!!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL