Cytuj:
a mnie się ciśnienie podnosi jak jadąc po naszych drogach często i gęsto widzę się biegające swobodnie pieski , jak do tej pory dzięki takim biednym pieskom miałem 2 razy uszkodzony samochód , a futrzak wstał otrzepał się i w nogi ,gdybym był myśliwym ...eh .. , na pewno nie jeden z was był świadkiem takiego przypadku , jaki mają obowiązek wobec swoich czworonogów właściciele nie muszę pisać ,a jak jest wiadomo mają to w d.....z innej strony a co z zagrożeniem wścieklizny ,byłeś kiedyś ugryziony przez zwierzaka tylko podejrzanego o wściekliznę ,ja byłem i nie życzę Ci tego a co z psami zdziczałymi co polują na zwierzynę leśną
więc nie dziw się że myśliwi strzelają do psów wałęsających się po lesie lub w jego sąsiedztwie
Trochę odbiegamy od tematu, ale niech tam, odpowiem.
Psy wałęsające się po drogach, oraz goniące zwierzynę po lasach, to zazwyczaj ofiary nieodpowiedzialnych i pozbawionych uczuć wyższych właścicieli.
Mechanizm jest znany od lat: jak piesek się znudzi, to się wywozi go za miasto i porzuca.
Pies chce przeżyć, więc robi to do czego stworzyła go natura - poluje. W przeciwieństwie do myśliwych, nie poluje jednak dla przyjemności, ani dla podniesienia swojego "prestiżu" u innych.
Strzelanie do takich psów nie jest rozwiązaniem godnym cywilizowanego człowieka - tak robią tylko zbydlęcone chamy.
W Polsce nie wypracowano jeszcze niestety dobrego sposobu rozwiązania problemu zbyt dużej ilości psów.
Co do zastrzyków przeciw wściekliźnie - brałem takie, całkiem niedawno temu. Przeżyłem bez większego problemu.
Pozdrawiam - jankos.