superstefan napisał(a):
Ja mam taka propozycje, jak bedzie organizowany jakis wyjazd ratunkowy, czy jakies badania powierzchniowe to zaproscie pana McKane i dajcie mu wykrywacz, niech pobiega po sasiednich polach, niech sam zobaczy co nasza ziemia w sobie nosi.
Osobiście gdybym miał takie ciągoty nie pojechałbym w przypadkowe miejsce tylko w bardzo bardzo konkretne :) I zapewniam że miałbym sporo różnych ciekawych i wartościowych fantów nie tylko metalowych.
superstefan napisał(a):
Co do kosmicznych zarobkow "poszukiwaczy " to uwazam ze Pan powinien zweryfikowac swoje wiadomosci.
Nie pisałem o kosmicznych zarobkach i nie twierdzę że każdy potrafi tyle zarobić. Nie chcę Wam tu niczego udowadniać bo i tak się nie da tego zrobić. Ale wystarczy że poczytacie wątki na swoim własnym forum gdzie osoby używające neodymów wyciągają tony złomu którego cena jest teraz na naprawdę niezłym poziomie (jeden forumowicz z tego co pamiętam sprzedał wyciągniętą szynę z początku XX wieku za ponad 120 zł).
superstefan napisał(a):
Ci co zarabiaja na szukaniu dziela sie na dwie kategorie: "lowcy mosiadzu" zwykli zbieracze zlomu co pomagaja sobie wykrywaczem ( mielismy takich na forum - pytali o stare mapy kabli elektrycznych ) ale ich raczej nie mozna nazwac poszukiwaczami, ten gatunek jest bardziej spokrewniony z tymi co zbieraja puszki po piwie, kolejna grupa ludzi to ci co tropia "zakopy" - kosztownosci zakopane przez uciekajacych ludzi w czasie wojny - tych mozna nazwac poszukiwaczami. Czy ci ludzie tak super zarabiaja ??? ja bym powiedzial ze nie, znalezienie poniemieckiego zakopu nie trafia sie czesto, jak to podzielic na ilosc miesiecy spedzonych z wykrywaczem w reku okazuje sie ze lepiej bylo isc do normalnej pracy.
Ja wiekszosc ludzi z tego forum bym nie nazywal "poszukiwaczami skarbow", wiekszosc to sa ludzie dla ktorych wykrywacz jest pretekstem do ucieczki z domu i spedzenia kilku godzin z dala od jazgotu rodzicow czy zony :) Ta grupa ludzi na pewno doklada to przyjemnosci urwania sie z domu i pobiegania z lopata w reku.
ps.
To rozumiem ale pisałem że nie wiem i nie chcę wiedzieć skąd ludzie biorą pieniądze. Warto zaznaczyć jeszcze że z tego co widzę ograniczacie się do terenów Polski. Podobnież nieco lepiej zarabia się na terenie Białorusi i Ukrainy ale ponieważ sam tego nie robiłem trudno mi oceniać wiarygodność tych przesłanek.
superstefan napisał(a):
Ja proponuje Panu przylozenie reki do jak najszybszego uregulowania sprawy poszukiwan w tym pieknym kraju. Polecam zrobienie statystyki ile wykrywaczy dziennie wchodzi na nasz rynek, ja obstawiam ze cos miedzy 10-30 sztuk co daje przyrost kilku tysiecy w ciagu roku. Mysle ze powinien Pan pogodzic sie z tym ze ludzie beda szukali i myslec nad jakims rozwiazaniem, ktore zapewnilo by dostep Pana instytucji do tego co ludzie wykopia. Walczyc mozna z 100 ludzi ktorzy "kopia na dziko" nawet z tysiacem, ale nie z plaga o rozmiarach szaranczy :)
Odpowiem żartem ... a po co mam przykładać do tego rękę ... żeby mi poszukiwacze chleb zabrali ;) Co ciekawe pewnie masa archeologów tak myśli. A tak serio to była już dyskusja na ten temat i zaproponowałem moje rozwiązanie problemu w obrębie już istniejących przepisów. Możemy się umówić tak ... ja wystąpię w wyborach za parę lat a całe forum za mnie zagłosuje :) Potem napiszemy ustawę od nowa i po problemie.
superstefan napisał(a):
ps2.
Czepianie sie ludzi z tego forum jest glupota, ci co tu sa i tak sa jednymi z bardziej uswiadomionych i pragnacych wspolpracy, otwartych na wszelkie propozycje ze strony "wladzy".
Nikogo się nie czepiam. Dostałem pełno propozycji współpracy z których prawdę powiedziawszy mam zamiar skorzystać :)
superstefan napisał(a):
ps3.
Z uwaga czytam Pana posty, w jednym z nich napisal Pan ze konserwator zarabia 1000zl na reke
Pomyliłem się w tym miejscu przepraszam za wprowadzenie w błąd. Inspektor do spraw archeologicznych zarabia 1100 zł BRUTTO więc to wychodzi nieco ponad 800 zł na rękę :) Jeśli ktoś chce mnie sprawdzić jest w tej chwili nabór na Inspektora do spraw archeo we Włocławku można zadzwonić i się zapytać. Nie będę tego komentował bo to zbrodnia w biały dzień.
superstefan napisał(a):
To wyliczenie nie ma zadnego zlosliwego podtekstu, ja bym prosil o zweryfikowanie tego jak Pan postrzega swiat, tak jak nie da sie utrzymac w wiekszym miescie za 1000zl, tak nie uda sie wsadzic za kratki kilkadziesat tysiecy posiadaczy wykrywaczy.
Mysle ze warto poswiecic Pana cenny czas ( przepraszam moze nie tak cenny ;) 1000zl/miesac ) na przyspieszenie powstania jakiegos sensowniejszego rozwiazania niz to co teraz mamy.
Pozdrawiam F. ...
Ja na szczęście zarabiam nieco ponad te 1000 zł na miesiąc. Konserwator zapewne nie wsadzi za kratki tych wszystkich poszukiwaczy ale to chyba dobrze no nie ? :)