Teraz jest wtorek, 13 stycznia 2026, 12:41

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 7 marca 2004, 18:19 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
Wreszcie odnalazłem opis dywersji w Katowicach (nr. 19 w spisie).
http://chrito.users1.50megs.com/1939/sep/grabert.htm

"Kp. Lt.Grabert (Kpfgr.Ebbinghaus)
In the night from 31.Aug. to the 1.Sept. K-Trupps of Kampfgruppe Ebbinghaus
Sneaked across the polish border and infiltrated polish territory. Here first fire-fights occurred with polish police and security forces.
Lt.Grabert commands the 80 men strong “Deutsche Kompanie” made up from polish speaking Volksdeutsche from the “Industrieschutz Oberschlesien” and the “Sudetendeutsches Freikorps”.
The company crosses the border a few hours prior to the attack of the Germany on Poland.
Polish volunteers guide them from Bihacz to the road to Koenigshütte. The Germans wear railway-workers clothes and are equipped with thermos-flasks filled with explosives and small arms. Trucks await them on the road and transport them to their mission target. It is the important railway installation at Kattowitz.
Polish security forces guard all the bridges and roads they are passing but not the target of Kompanie Grabert. So they secure their objectives around midnight.
At 2.00 o´clock a train arrives on the scene embarking polish troops. Grabert can hear them. They know that german soldiers occupy the area and want to attack the big ware-house that is occuppied by a group of german soldiers..
He cannot help them because he has to secure several other objectives. The Poles start to attack the building. Grabert and one of his men sneak to the engine of the troop train and capture the two personnel.
Before, he ordered some other men of the company to make some “noise” at a bridge near the area. Two “polish workers” (Kpfgr.Ebbinghaus) shout for help and tell the polish soldiers attacking the building that German soldiers are to destroy the nearby bridge.
The polish officer has to react. He leaves a small commando at the building, orders his men to jump on the train (operated by Grabert) and go to the bridge.
Grabert starts the train and heads west where he thinks that he will find advancing german troops. Soon he sees some German vehicles on the road next to the railtrack, stops the train and reports the astonished german officer that he has some polish soldiers in the train.
The poles surrender and the railway installations at Kattowitz are handed over undamaged.
Many other K-Trupps accomplished their mission successfully and are ordered to build a new special-unit for this kind of warfare soon known as the “Brandenburger”."


Ostatnio edytowano czwartek, 1 września 2005, 11:21 przez zbV, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 7 marca 2004, 22:06 
Offline
Lew morski

Dołączył(a): wtorek, 9 września 2003, 12:54
Posty: 603
Lokalizacja: Gdańsk
Nie chce byc czepliwy, ale moze tak wiecej zrodel historycznych niz ten link bo jest on dosc tajemniczy - skad ta wiedza autora? Ja kiedys polemizowalem tu nt. rzekomej rebelii Kaszubow - moze ktos jeszcze ma jakies dane na ten temat - relacje swiadkow czy jakies dokumenty??? Z drugiej strony - dzialania dywersyjne przed atakiem to chyba "standardowa procedura" w kazdej armii swiata - wiec pewnie wiele z tego co opisujesz mniej lub bardziej odpowiada prawdzie


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 marca 2004, 00:37 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
Opis tej akcji podają w paru niemieckich książkach. Na pewno jest prawdziwy bo Siegfried Grabert był pierwszym Brandenburczykiem który dostał Krzyż Rycerski. W 1942 pośmiertnie jeszcze dodatkowo liście dębu (jako 1 z 3 oficerów) i awans na majora.

http://www.eliteforces.freewire.co.uk/B ... 20PAGE.htm


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 marca 2004, 10:19 
Offline
Lew morski

Dołączył(a): wtorek, 9 września 2003, 12:54
Posty: 603
Lokalizacja: Gdańsk
Fajna stronka - no i tlumaczy twoj nick ;) Czy sa jakies polskie opracowania na podobny temat - nie chce mi sie wierzyc, ze przy wysokiej jakosci naszej "dwojki" nie prowadzono dzialan na terenie Niemiec choc moze dywersja to nie byla nasza mocna strona - sam nie wiem temat ciekawy, ale niestety nie znam sie na nim :?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 marca 2004, 12:10 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): środa, 20 marca 2002, 01:00
Posty: 324
Pit stary napisał(a):
Czy sa jakies polskie opracowania na podobny temat - nie chce mi sie wierzyc, ze przy wysokiej jakosci naszej "dwojki" nie prowadzono dzialan na terenie Niemiec choc moze dywersja to nie byla nasza mocna strona - sam nie wiem temat ciekawy, ale niestety nie znam sie na nim :?

Czytałem w opracowaniach poświęconych polskiemu przedwojennemu wywiadowi, że akcje dywersyjne prowadzone przeciw Związkowi Sowieckiemu, organizowane były przez Wywiad K.O.P.. Polegały one na przerzucaniu przez granicę kilkuosobowych dobrze uzbrojonych i specjalnie wyszkolonych i wyposażonych grup, często wraz ze specjalnie wytresowanymi psami. Grupy te - ubrane po cywilnemu - miały do wykonania głównie zadania wywiadowcze. Takie metody działania uzasadniano sytuacją panującą w ówczesnych sowietach - która szczególnie nie sprzyjała działalności wywiadowczej (terror, bardzo rozbudowany aparat bezpieczeństwa, wręcz powszechne donosicielctwo etc.). W "Odkrywcy" w końcu 2001 roku ukazał się w artykuł poswięcony polskim dywersantom, w którym w podano w miarę szczegółowe informacje o akcjach na terenie Czechosłowacji, które organizowane były przez Oddział II. Pierwszą akcję przeprowadzono w sierpniu 1937 roku (wysadzono dwa mosty oraz zastrzelono kilku policjantów, żołnierzy i celników), kolejną w październiku 1938 roku. Dywersanci mieli być ubrani w czarne spodnie i bluzy, oraz mieli używać broni niemieckiej lub czeskiej, a w przypadku jej braku miano im wydać broń polską (do tej ostatniej informacji podchodziłbym ostrożnie, gdyż bez żadnych problemów W.P. mogło wyposażyć znacznie większą liczbę niż kilkudziesięciu ludzi w broń i oporządzenie obcego pochodzenia).
Nie mam informacji czy podobne działania były prowadzone przeciw Niemcom. Jednak biorąc pod uwagę sytuację w końcu lat trzydziestych mam co do tego poważne wątpliwości. Starano się wówczas nie "drażnić" Hitlera i nie stwarzać pretekstów do agresji. Nawet we wrześniu 1939 roku obowiązywał rozkaz, zakazujący przekraczania niemieckiej granicy jednostkom z wyjątkiem niewielkich grup rozpoznawczych.


Ostatnio edytowano poniedziałek, 8 marca 2004, 17:16 przez Kolekcjoner, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 marca 2004, 17:12 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
W niemieckich książkach nie ma nic na temat polskiej dywersji. Jedynie u Pielałkiewicza (Polenfeldzug) :

• 15.IX.1939 Generał Rómmel wydał rozkaz stworzenia w Warszawie dodatkowych oddziałów dywersyjnych (oprócz tych z II). W każdym batalionie miał powstać odrębny oddział złożony z 20 ochotników. Nie wiem co z tego wyszło ???

• 18.IX.1939 Jakiś Gen. bryg. J. Zulauf wydał 2 rozkazy:
- między godz. 22:00 a 24:00 grupa 12 dywersantów ma przekroczyć linię frontu koło miejscowości Grochów (odcinek 21pp) i wykonać jakieś zadanie w rejonie Mińsk Maz.-Siedlce.
- zwiad 2 dywersantów ubranych po cywilnemu w rejonie Otwock-Garwolin.

Też nie wiem czy zostały wykonane :?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 marca 2004, 17:47 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): środa, 20 marca 2002, 01:00
Posty: 324
W "Obronie Warszawy i Modlina..." Głowackiego jest informacja, że Polacy takie działania dywersyjne prowadzili. Grupki w sile drużyny, złożone z ochotników cywilnych i wojskowych, wyposażone w lekką broń maszynową, granaty i środki łączności, były przerzucane na tyły by nocą atakować ośrodki i linie zaopatrzenia, komunikacyjne i łączności.

zbV napisał(a):
Jakiś Gen. bryg. J. Zulauf

gen. bryg. Juliusz Zulauf dowodził grupą operacyjną swojego imienia złożoną z oddziałów 5 i 8 D.P., która organizowała obronę na linii Wisły od Gorzewnicy po Modlin i na Bugonarwi od Modlina po Serock; w obronie Warszawy był dowódcą odcinka "Warszawa-Wschód".


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 marca 2004, 22:13 
Offline
Lew morski

Dołączył(a): wtorek, 9 września 2003, 12:54
Posty: 603
Lokalizacja: Gdańsk
Tu piszecie o dzialaniu juz za linia frontu w zasadzie na naszych terenach - ja jestem ciekaw czy cos dzialalo za granica Niemiec tuz przed wojna, ale z drugiej strony faktycznie ten zakaz przekraczania granicy.....Jesli chodzi o niemieckich dywersantow to sie od nich roi w naszej literaturze - wlasnie m.in z tego powodu toczy sie dyskusja na temat np Bydgoszczy - ciekawe czy sa jakies relacje tych dywersantow ?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 9 marca 2004, 13:19 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
Z Bydgoszczy nie ma żadnych relacji bo ich zdaniem nie przeprowadzali tam żadnych akcji dywersyjnych - twierdzą że to wyłącznie polska propaganda. :nicnie


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 29 marca 2004, 00:14 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
Jest tu ktoś z Bytomia ? Chodzi mi o te 2 forty: :que
(Tekst pochodzi ze strony http://www.literatura.zapis.net.pl/okre ... k/spis.htm )

...Wówczas to, wzdłuż granicy po naszej stronie, rozpoczęła się szybka, intensywna budowa linii fortyfikacyjnej. Jeden z fortów był widoczny z okna naszego mieszkania, drugi mijałem codziennie w drodze do szkoły. Zaangażowane w budowę były wielkie rzesze robotników, zwerbowanych w Polsce centralnej i liczne podwody konne, również spoza Śląska. Stanowiska budowy były zamaskowane, transport materiałów odbywał się nocami. Niekiedy nocą podglądałem lornetką roboty w tym najbliższym forcie. Między innymi widziałem montaż ciężkiego działa, dowiezionego przez zaprzęg 6 koni. Oprócz fortów na linie obronne składały się rozległe rowy strzeleckie, zasieki z drutu kolczastego oraz zapory drogowe i przeciwczołgowe.
Nie wiem, czy do dnia wybuchu wojny całość tych solidnych fortyfikacji została zakończona. Wiem jednakże, że nie zostały one w najmniejszym stopniu wykorzystane. Z dział fortecznych nie oddano ani jednego strzału, ponoć dowieziono niewłaściwą amunicję. Okopy nie zostały obsadzone, potem zdobyły je przez zaskoczenie małe dywersyjne oddziały niemieckie już w pierwszych dwóch dniach wojny.

...Otóż, już tamtej nocy ojciec stoczył znaczącą potyczkę na granicy z grupą uzbrojonych dywersantów niemieckich. Byli oni ubrani po cywilnemu, zaś każdy z nich uzbrojony był w karabin, czeski pistolet i pałkę gumową z prętem metalowym. Zajęli prawie cały teren Huty Zygmunt, odległej około 500 metrów od granicy. Próbowali też zdobyć placówkę Straży Granicznej, usytuowanej na terenie zakładu.
Kierowana przez ojca 9-osobowa obsada placówki stawiała jednakże skuteczny opór ponad dwie godziny do czasu uzyskania pomocy ze strony kompanii wojska polskiego, jaka kwaterowała akurat w szkole podstawowej w Hubertusie. Wówczas Niemcy wycofali się za granicę, zabierając swych kilkunastu rannych i zabitych. Starcie to skończyło się około godziny trzeciej w środę 30 sierpnia, a więc miało miejsce dwie pełne doby przed otwarciem ognia przez pancernik "Schleswig?Holstein" na Westerplatte w Gdańsku, co uważane jest za początek wojny.
Od wczesnego ranka 1 września placówka graniczna ojca znajdowała się pod ogniem karabinu maszynowego z terenu przygranicznego szybu kopalnianego, zajętego w nocy przez Niemców. Ostatecznie ojciec, wraz ze swym zastępcą, wycofali się jako ostatni z bronionej placówki Straży Granicznej nocą 2/3 września.
Kiedy podeszli do zabudowań Łagiewnik, to zostali przywitani ogniem karabinowym z okien szkoły podstawowej. Natomiast po cofnięciu się w kierunku Hubertusu zostali z kolei ostrzelani przez polską załogę znajdującego się tam fortu, która sądziła, że są to przebrani w polskie mundury dywersanci niemieccy. Musieli więc przedzierać się przez pola i bezdroża między Lipinami i Świętochłowicami.
Nawiasem mówiąc, po latach moja siostra we Wrocławiu spotkała człowieka, który był dowódcą tego fortu w Hubertusie. Opowiadał jej jak to odparli atak dywersantów niemieckich na bunkier forteczny. Dopiero od siostry dowiedział się, że strzelali wówczas do Polaków...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 1 września 2005, 09:41 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
Miało być 28 ale przegapiłem :( . Za to dziś:

http://www.tarnow.pl/gazeta/index.php
http://www.tarnow.pl/historia/taka/1.php


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL