Witam
Sporo jest takich dzieł z okresu średniowiecza, które nie doczekały się ukończenia. Mniej czy bardziej ważne detale, a czasem nawet kluczowe elementy kompozycji nie istnieją, bo nigdy nie powstały. Są dzieła, które od setek lat czekają na dokończenie.
Nikt ich nie dokończy, bo w tym ich piękno, znak czasów, ułomność człowieka, świadectwo burzliwych dziejów zaklęte w kamieniu, drewnie, czy cegle.
Przychodzą mi do głowy dwa przykłady. Romański tympanon z kościoła Św. Trójcy w Strzelnie oraz malowidła ze scenami rycerskimi z wieży mieszkalnej w Siedlęcinie.
Czego średniowieczny mistrz nie zdążył wyrzeźbić w kamieniu...
Strzelneński tympanon (czyli półkoliste, a w tym wypadku ostrołukowe pole nad portalem, a więc ozdobnym obramieniem wejścia) został odnaleziony dopiero w 1953 r. To nie pomyłka, taka ciekawostka. Tympanon ów przedstawia Chrystusa na majestacie (tronującego)otoczonego archaniołami i symbolami świętych. Zwycięski Zbawiciel depcze tu wijące się mu u stóp potwory grzechu. Otacza go mandorla (rodzaj migdałowatej, a więc owalnej aureoli, która obejmuje całą postać). Nad mandorlą unosi się gołębica, czyli symbol Ducha św.
Ale ostrołukowe zwieńczenie madorli jest niedokończone; przechodzi w surowy kamień na którym jedynie schematycznie zaznaczono gołębicę. Temu ptakowi, z racji przerwania pracy przez mistrza, bliżej do kury niż do lotnego symbolu. Ewidentnie tympanon nie został ukończony. "Może mistrz zmarł podczas realizacji?" - dywaguje historyk sztuki Tadeusz Chrzanowski. Tympanon ze Strzelna powstał na początku XIII wieku.
Czego nie zdążył namalować...
Malowidła ścienne z wieży mieszkalnej w Siedlęcinie koło Jeleniej Góry datowane są na pierwszą połowę wieku XIV. Poświęcone są tematyce religijnej i - co rzadsze - również świeckiej. Te ostatnie ukazują sceny z życia rycerskiego, są ilustracją jakiejś średniowiecznej opowieści. Niektórzy podejrzewają, że jej tematem jest opowieść o rycerzu Okrągłego Stołu Lancelocie z Jeziora, a więc jednej z najważniejszych postaci z otoczenia króla Artura.
Jedna ze scen przedstawia rycerzy pędzących konno ku sobie. Za chwilę ma nastąpić nieubłagane starcie, twarze wykrzywione są już grymasem w oczekiwaniu uderzenia, jeździec po prawej aż po oczy kurczowo zasłonił się tarczą... Ale gdzie są kopie? A może miały być to miecze? Dłonie rycerzy są puste. Mistrz nie zdążył ukończyć dzieła i tak trwają przez kilkaset lat...
Na koniec przychodzi mi do głowy zagadka łysych aniołków, które - jeśli dobrze pamiętam - widziałem w katedrze w Pelplinie. Anegdota mówi, że mistrz snycerski niezadowolony z wynagrodzenia, z zemsty nie wyrzeźbił aniołkom włosów. A jak było naprawdę...? Rzadka to okazja, aby zobaczył łysego anioła, więc komu po drodze do Pelplina...
Takich przykładów nie dopowiedzianych dzieł można znaleźć więcej, pewnie setki. Co jest powodem? Być może naturalna śmierć mistrza, wszak praca przy średniowiecznych dziełach obliczona była na lata. Może wypadek i kalectwo, często pracowano na wysokości, prymitywnymi (przynajmniej w naszym pojęciu) narzędziami. Być może nieuleczalna w tamtych czasach choroba kończyn lub oczu. Może zbrojny najazd i śmierć albo konieczność ucieczki.
Takie malowidła, rzeźby i budowle sprzed setek lat niejako przy okazji opowiadają nam drugą historię, jej twórcy. Ludzi z krwi i kości, którzy przeminęli i nie pozostał po ich kościach nawet jaśniejszy ślad w piasku...
:pa
Test
Ps. Niestety z braku skanera wątek ten mogę zilustrować jedynie fotografiami zaczerpniętymi z sieci, które pozostawiają wiele do życzenia.
Fota tympanonu pochodzi z:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci ... _Strzelnie
Fota malowidła z:
http://dolnyslask.org/zamki/siedlec.html