|
Jasna sprawa Tubulec, życie powinno mieć wydźwięk synkretyzmu sacrum i profanum, nawet w dzisiejszych czasach. Mimo że życie codzienne nie jest nierozerwalne z magią-religią tak jak w dawnych kulturach, to życie bez wiary nawet w dzisiejszych czasach stwarza nicość bytowania. Śmiem nawet powiedzieć, że nie ma ateistów (chodzi mi tylko o obiegową treść tego słowa, często ludzie potocznie mówią że jak ktoś nie wierzy to jest ateistą), bo każdy w coś wierzy, a to w szczęście a to w siły nadprzyrodzone a to w inne tego typu rzeczy, więc zawsze w coś.
Ale nie tylko chrześcijaństwo jest przecież;-)
Widziałem różne ciekawe rzeczy, interpretacje pewnych rzeczy które są tak głupie że aż przykro czytać, ale autorytet jest nieomylny i dlatego nie ważne co się sądzi lub co jest bardziej prawdopodobne, ale najistotniejsze że autorytet tak stwierdził, więc tak jest. Ile to takich bzdur np. w archeologii jest, głowa mała!!! Historia jest bardzo płynna, czasami ludzie nie potrafią zrozumieć tego że bardzo często to co odkrywamy i sposób interpretacji tego, jest to tylko to co się nam wydaje. Nikt nigdy się nie cofnie w czasie i nie sprawdzi tego jak było naprawdę. Mamy sporo przesłanek o tym jak mogło być w średniowieczu, ale jak było to tylko oni wiedzą;-)))
Kolory są istotne, jak najbardziej, w średniowieczu też były istotne. Wydaje mi się że w każdej epoce jest coś istotnego coś co jest kluczem do interpretacji danego dzieła. Impresjonizm, kubizm oparte są przecież na kolorach, figurach, ale nijak nie można ich porównać z tym co było we wczesnym średniowieczu. Tam obraz niósł inne przesłanie, inne niż to co jest teraz.
Nie twierdzę, że twoja interpretacja jest zła, bo jak już mówiłem nie jestem historykiem sztuki, ale podaj więcej danych o tym malowidle bo sam jestem ciekawy.
Tak jak napisał Test, inaczej wybrnie z tłumaczenia co jest na tym malowidle ksiądz Jankowski a inaczej zwykły człowiek.
Zawsze pojawiali się dziwni malarze w danej epoce. Albreht Durer, który maluje świat z punktu widzenia królika, to było novum na ten czas całkiem niezrozumiałe dla żyjących obecnie mu ludzi. Może to malowideł też jest „wybrykiem” i nie należy go interpretować całkowicie używając doktryny kościelnej.
Nawet jeśli Jezus stoi z kobieta to o niczym nie świadczy jeszcze. Wcale nie musi być to Maria. To kościół wpadł moim zdaniem w jakąś paranoję, jakby nie wolno było przedstawić Jezusa z kobietą. To nam się wydaje podejrzane, a może wcale nie powinno być podejrzane. Jezus nie przestanie być bogiem ani człowiekiem, nawet jeśli namaluje go ktoś z kobieta.
Dlatego może pisanie że to jest Maria a nie jakaś tam kobieta jest po prostu próba tuszowania
Oczywistego faktu, tak żeby nikt nie pomyślał sobie nic złego na temat Jezusa. A przecież to też był człowiek.
Dyskusja wciąż trwa! Fajnie
:1 :1 :) :)
Pozdrawiam Wszystkich :jump
|