Teraz jest poniedziałek, 19 stycznia 2026, 07:23

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zapach średniowiecza
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 00:27 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Witajcie

Tu nie będzie żadnych konkretów, ten post to jedynie refleksja.

Nasze czasy mają skłonność do idealizowania średniowiecza (moja epoka).
Stąd jego obraz w popularnym ujęciu może być nieco wykrzywiony.

Rozmyślam ostatnio nad zapachami średniowiecza. Jakże tam musiało śmierdzieć... Zwłaszcza w miastach, otoczonych pierścieniem wysokich murów obronnych. Na wąskich uliczkach, w domostwach, w zatłoczonych karczmach.

Siłą rzeczy ścieki nie były odprowadzane zamkniętym systemem (choć są przypadki miasteczek z kanalizacją grawitacyjną, krytą w rurach drewnianych oraz wodociągów). W średniowiecznych miastach działały publiczne łaźnie, ale nie przesadzano z częstotliwością kąpieli. Higiena osobista - prawie jej nie było (choć w XVII czy XVIII wieku było jeszcze gorzej. Znani z troski o czystość (również ciała)zakonnicy kąpali się średnio dwa do zcterech razy w roku, choć są wyjątki - w pojedynczych opactwach kąpiele dozwolone były nawet 12 razy w roku, czyli raz na miesiąc. W zapracowanym i zbiedzonym społeczeństwie świeckich było na pewno gorzej. Średniowiecze znało mydło ale było ono drogie. Zamiast niego używano więc wody z popiołem (zmiękczał wodę poprawiając właściwości myjące i piorące).


Bielizna - znano ją, ale jeśli już używano, to rzadko zmieniano. W dodatku przynajmniej biedota spała w kompletnym ubraniu.

Pośrednim dowodem na wszechobecny bród (a więc i smród) są liczne w tamtych czasach epidemie. Robactwo jest czymś normalnym do tego stopnia, że jeśli akurat gdzieś nie występuje, to fakt ten budzi zdziwienie (pluskwy). Do tego wszystkiego dochodzą bardzo liczne choroby skórne. No i brud oraz zapachy odzwierzęce.

Zapewne nie tylko z powodu upałów, ale potęgowanych przez temperaturę zapachów, zamożniejsi mieszkańcy średniowiecznych miast uciekali poza obręb murów do swych letnich dworków.

Myślę, że mielibyśmy spore problemy z przystosowaniem się, gdyby dane nam było przenieść się choćby na jeden upalny dzień w średniowiecze.

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Zapach średniowiecza
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 00:41 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 13 stycznia 2005, 11:55
Posty: 2974
Lokalizacja: Shangri-La
Witam

Test napisał(a):

Myślę, że mielibyśmy spore problemy z przystosowaniem się, gdyby dane nam było przenieść się choćby na jeden upalny dzień w średniowiecze.


Zaryzykuje twierdzenie, że problemy mielibyśmy nie tylko podczas upalnych dni :) Odwiedziny każdego zamkniętegp pomieszczenia równiez byłyby pewnie koszmarem dla naszego powonienia :)

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 00:55 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
No właśnie, jakie są wasze refleksje na ten temat?

Wszak średniowiecze to nie tylko znaleziska. Żaden wykrywacz nie sięgnie tam, gdzie dotrze myśl, wyobraźnia. To znacznie głębiej niż kilkanaście - kilkadziesiąt centymetrów w głąb ziemi. Wszak rozległe są łąki, na których wypasają się ludzkie myśli.

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 02:17 
Offline
Generał Brygady
Generał Brygady

Dołączył(a): piątek, 23 kwietnia 2004, 18:15
Posty: 770
Lokalizacja: Polska
Witam,

Test, no to ja sobie powypasam mysli. Wyprzedziles mnie z tematem ktory ostatnio kolatal mi sie po glowie i chcialem napisac post wlasnie o zapachu zawierajacy kilka pytan. Mial sie nazywac sredniowieczny def czyli defekacja w sredniowieczu. Temat wszechobecnego smordu ludzkiego wynikajacy z braku higieny kolacze mi sie po glowie na wykopkach kiedy szczegolnie zgiety w krzaczorach radosnie defekuje i zaopatrzony jestem w papierek toletowy i (sic!) chusteczki baby soft care. Chusteczki te to patent sprawdzony przez wielu poszukiwaczy, mile nasaczone jakims pachnacym plynem ass friendly potrafiace doprowadzic kazdy przedzialek do stanu rownego z tym ktory jest przy urodzeniu :luv.

Tak wiec mysle sobie nieraz co byloby gdybym tego przybornika nie mial przy sobie. Coz moi drodzy wtedy nalezaloby posluzyc sie metoda 111 (sorry forumowiczy o tym nicku) a nastepnie przejechac paluchami po ziemi. Po kilku krokach nastapilby tzw. wyciek rozmazu miedzyposladkowego i nie byloby juz tak milo.
Tak wiec zalozmy, ze kazdy jest w takiej kondycji w wiekszym miescie i pojawia sie wtedy wszechobecny smrod. Sredniowiecze zaczyna powoli kojarzyc mi sie wlasnie z tym straszliwym smrodem ktory musial unosic sie wszedzie. Bardzo zreszta intryguje mnie kwestia mowiac wprost, wycierania dupy w sredniowieczu. Czy ktos wie jak to sie odbywalo? Czy metoda 111 jest ta odpowiedzia? Jak wiem papieru wtedy nie bylo tak wiec musialo odbywac sie to inaczej.

Jezeli chodzi o dodatkowe mile zapachy to jest tez kwestia mensturacji . Jezeli kapano sie tak rzadko a bawelniane szmatki weszly do uzycia jako podpaski dopiero chyba w XVI w. to jak to rozwiazywano wczesniej? Czy kobiety chodzily przez kilka dni po prostu zalane krwia miedzy nogami? Jezeli kapaly sie kilka razy w roku to jak to wygladalo i jak pachnialy?

Sa to dwa pytania ktore nurtuja mnie od jakiegos czasu. Ba, do tego nasze romantyczne wizje maszerujacych w boj rycerzy, pelna plyta, kopje, tetent koni, oblezenie zamkow, palenie miasta rabunki i gwalty (hmm koledzy to ja pojde sobie porabowac..) no a co zrobic z tym wszechobecnym zapachem gowna i szczyn. Zdecydowanie psuje mi to ten wspanialy obraz.

Tertio, gdzie chodzono za potrzeba? Kiedy weszly jakies toalety do uzycia? Gdzie byly takie miejsca w domach. Walono na ulice? Tak sobie rano wyszedles przeciagnales sie i jeb kabana kolo znajomego z ktorym rozmawiasz? Czy ktos to w ogole potem sprzatal, czy byla juz wtedy kanalizacja a jak byla to po co? Smrod musial byc zdecydowanie mniejszy na wsiach niz w miescie. Ludzie chyba na wsi mniej smierdzieli bo wchodzili do rzeki albo sie przeprawiali przez nia albo lowili ryby.

Tak wiec te fundamentalne pytanie nie daja mi spokoju i jezeli ktos jest oczytany w tym temacie to bardzo prosze o odpowiedzi na frapujace mnie kwestie analno-genitalne.

Reasumujac:
1. Jak sie podcierano
2. Jak kobiety radzily sobie z menstruacja
3. Gdzie chodzono za potrzeba - szczegolnie w miastach

Pozdrawiam,

Ardengard


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 09:22 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): środa, 28 września 2005, 13:49
Posty: 2401
Lokalizacja: Arschbackenhausen
Witam , pozdrawiam .

Nie odpowiem na postawione otwarcie pytania . Jednak znane sa opisy , ktore opisuja , ze i wysokie ( najwyzsze ) sfery spoleczne "dbaly" o higiene tak samo jak pospulstwo . W okresie pozniejszym ( w przyblizeniu 1600 rok ) bylo obojetne , ze kobieta ( i oczywiscie faceci tez ) ma maly ogrod zoologiczny na glowie a botaniczny zapewne gdzies indziej ... podstawa bylo "używany" piszemy przez "ż"! - błąd ortograficzny!!! wod pachnacych ( perfum ) . Osobiscie widzialem tron "krolewski" w zameczku mieszczacym sie w moim miasteczku i ten tron to zarazem byla obudowa dla nocnika ... . Wiec trzeba to tak sobie wyobrazic , ze " :krol " siedzial sobie , rozmawial z kims tam i mial bardzo "skupiony" wyraz twarzy a gdy "skupienie" minelo ... jeden z sluzacych wyciagal nocniczek z schowka pod tronem . Jak to jednak wygladalo wczesniej , w miastach wsrod zwyklych ludzi :ojoj . W sredniowiecznych zamczyskach stojacych po czesci jeszcze w dolinie Renu mozna zaobserwowac pomieszczenia , ktore byly toaletami . Sa to malutkie pomieszczenie usytuowane na zewnetrznej scianie zamczyska ... nie , ceramicznej muszli tam nie bylo ... ale do dzis sa te dziury w podlodze wiec byly to tzw. "skocznie narciarskie" .
Co do zapachu miast i wsi ... mozna pomyslec , ze na wsi bylo lepiej i czysciej . Mozliwe , ze ludzie zalatwiali swe potrzeby w tych miejscach gdzie i bydlo - mysle tak dlatego , ze wyobrazilem sobie wyjscie zima , noca przy -20°C na dwor celem wypuszczenia "krecika" na wolnosc . A poza tym wycieranie tylka moglo byc tez rozwiazane garscia slomy czy siana ( papier soft i mega soft :jump ) . Kwestia mycia ... no coz w tych wioskach , ktore byly usytuowane nad rzekami czy strumieniami bylo latwiej zadbac i higiene niz w miastach czy wioskach zasilanych woda z studni . Jednak czy ludzie wtedy czuli potrzebe mycia sie i zastanawiam sie czy oni wtedy czuliby sie lepiej - czysci .
Z wlasnego przykrego doswiadczenia podam przyklad :
- rok 1994 , zima ... na mojej jednostce panowal brak wojakow do sluzby . Siedzialem na C.T. i mialem sluzbe przez 87 dni NON STOP bo moi dziadowie chodzili na warty . Ktoregos dnia wpadl mi poruczniczek na C.T. i powiadomil , ze spoodziewaja sie odwiedzin jakiejs "szychy" wiec z moro wyskoczyc i wyjsciowe na sluzbie + opinacze 24h/dobe . To oczekiwanie na te odwiedziny przeciagnelo sie do trzech dni . Nie bede opisyawac jak moje nogi "jechaly" po prawie 70 godzinach w opinaczach :zygi ... tak musialo pachniec w sredniowieczu .

Pozdrawiam - Piotr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 11:37 
Offline
Administrator Honorowy
Administrator Honorowy

Dołączył(a): środa, 27 marca 2002, 01:00
Posty: 3264
No to moje przemyślenia:

- jakaś tam toaleta musiała być. Wszak zielenina wokół rosła i tyłki nie były jedwabne, żeby ich nie wytrzeć trawą. Skóra pewnie była mniej delikatna (podobnie jak chodząc boso wyrabia się podeszwa) i jakoś to się robiło. :666 W zimę był śnieg, rozwiązanie pewnie jeszcze lepsze, choć niekoniecznie przyjemne. Smród smrodem, ale myślę, że w pewnych ramach starano się go pozbyć. W miastach toalety były. Świadczą o tym zamki (a w nich np. gdaniska) i obecne odkrywki archeologiczne publicznych przybytków (np. słynne wykopaliska z Gdańska). Więc może i ogólnie "walono kabany" na ulicach, ale myślę, że nie tak swobodnie - może gdzieś w zaułkach, za rogiem etc. Myślę też, że były służby, co takie rzeczy usuwały. Tzn. - nie tolerowane było gówno na drodze, ale już przy jej brzegu (w rynsztoku) tak.

- co do menstruacji: pewnie zaradzano temu też w jakiś sposób, tzn. powstrzymywano krew. Jak? Pewnie szmaty. Nic nie wiemy na ten temat, bo a) nie zachowały sie artefakty (pewnie i dobrze) b) nie ma śladu w źródłach pisanych, bo temat był "nieprzystojny". Co do zapachu - tu pewnie było nie za ciekawie, ale bliżej natury - samica "waniała", samiec to wąchał... To może drastycznie brzmi, ale jak jest teraz u zwierząt? Poza tym nie widzę problemu, żeby ludzie w tamtych czasach nie utrzymując ogólnej higieny całego ciała (kąpiele raz na rok) nie utrzymywali higieny poszczególnych miejsc. Być może intymne miejsca były lepiej traktowane niż całość, wszak nie potrzeba wiele zachodu, by się podmyć. Napełnić balię wodą i się wykąpać to było wyzwanie, owszem, ale zwykłe podmycie już nie koniecznie. Acha - współczesny przykład - Arabowie nie używają papieru - chodzą do toalety z butelką wody. Zaobserwowałem to w akademiku... Butelka wody to niewiele i myślę, że podobny sposób mógł być stosowany w średniowieczu.

- co do ogólnego smrodu: jak się człowiek przyzwyczai, to i z tym żyje. I pewnie tak było. Kto miał do czynienia trochę z wsią, bywał w miejscach gdzie jest dużo bydła i świń, to pewnie czuł wszechobecny smród zwierząt i gnoju. Jednak jakoś ludzie tam żyją i tego nie czują. Wiem, że jak przebywałem w takim miejscu kilka godzin, to już nic nie czułem. Za to potem, jak wracałem w neutralne miejsce, to czułem smród własnych włosów, ubrania i skóry - wszystko we mnie wsiąkało.

Podsumowując: uważam, że smród nie był aż taki nie do zniesienia, że w pewien sposób z tym walczono, to raz, a dwa, że ludzie tego tak nie odczuwali. Podobnie jakby teraz do Warszawy na ulice przywieźć Aborygena, to by się pewnie zemdlał od smrodu spalin. Normalka.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 12:22 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 13 stycznia 2005, 11:55
Posty: 2974
Lokalizacja: Shangri-La
Witam

A pamietacie film "Goście, goście" ??

Jakie były reakcje i jak zachowywali się ludzie przeniesieni w czasie (zarówno do średniowiecza jak i do czasów współczesnych) ?? :jump

No i zagadnienie nie poruszane dotychczas w powyższych przemysleniach, a mianowicie kwestia "świerzości" oddechu takiego typka z sredniowiecza (we wspomnianym przeze mnie filmie była taka fajna scenka) :)

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 14:38 
Offline
Pół gwiazdki z nieba

Dołączył(a): poniedziałek, 27 maja 2002, 00:00
Posty: 232
Znalazłam coś na poruszony temat na stronie http://www.gej.net/lifestyle_ubikacja.phtml :) :

"Temat z brzydkim zapachem: Historia toalety

Od greckich marmurów po japońską elektronikę
Generał Felicjan Sławoj-Składowski zasłynął z tego, że kazał budować i utrzymywać w czystości klozety, od jego nazwiska nazwane "sławojkami". Było to przed II wojną światową, kiedy na polskiej wsi panował zwyczaj załatwiania potrzeb naturalnych w polu za stodołą. Generał był w wykształcenia lekarzem, w wojsku pełnił funkcję szefa służb sanitarnych, więc wiedział, jakie znaczenie ma higiena. A z tą Polacy zawsze byli na bakier. Niestety, "sławojki" szybko stały się obiektem wielu dowcipów, a satyrycy w niemiłosierny sposób wyśmiewali się z generała, który w latach 1936 - 39 pełnił funkcję premiera. Sławoj przeszedł do historii jako fatalny szef rządu - ale pozostawił po sobie przynajmniej zwyczaj umieszczania przy każdej wiejskiej zagrodzie latryny. Ponieważ zaś nieliczne tylko wsie posiadają kanalizację, stoją one tam do dziś. Polska latryna to zbita z desek budka, ustawiona nad wykopaną w ziemi dziurą. Dalszych szczegółów czytelnikom oszczędzę.
Dość powiedzieć, że polska kultura toaletowa rozkwitła dopiero w ostatnich latach. Rychło w czas Polacy zrozumieli, że brudny i śmierdzący ustęp odstrasza klientów nawet na stacji benzynowej. Przynajmniej w miastach, polskie toalety nie odbiegają już zbytnio standardem od zachodnich. Przed nami jednak jeszcze bardzo długa droga, a zapóźnienia gigantyczne.

Już 2000 lat temu, w Chinach istniały toalety, wyposażone w spłuczkę i solidne siedzisko. Około 1350 lat przed Chrystusem budowano w Egipcie toalety podłączone do kanalizacji. Ponieważ starożytni Egipcjanie byli fanatykami czystości, najczęściej umieszczano je tuż obok publicznych łaźni. W zależności od liczby mieszkańców, nieczystości odprowadzane były do rowów, lub do dołów asenizacyjnych. Starożytni Grecy cenili sobie toalety jako miejsce spotkań. W niektórych ich miastach, archeolodzy odkryli urządzenia, służące nawet 50 osobom na raz. Załatwianie potrzeb fizjologicznych nie było najwidoczniej niczym wstydliwym, skoro na marmurowej ławie z otworami siedziało obok siebie kilkadziesiąt osób. Ta "społeczna" rola toalety przetrwała do naszych czasów. Także i dziś, w każdym szkolnym kiblu spotkać można dyżurujące towarzystwo, popalające papierosy i dzielące się plotkami. Rzymianie udoskonalili technikę budowania sieci kanalizacyjnej. W Wiecznym Mieście oglądać można resztki Cloaca Maxima, czyli kolektora, do którego spływały nieczystości. Kanał ten był w całości przykryty, co eliminowało nieco straszliwy smród, trudny do wytrzymania szczególnie w upalne lato. Cloaca Maxima wpadała do Tybru, więc jakość wody w tej rzece nie była najlepsza. W tej materii, dzisiejsza Polska dorównuje Rzymowi sprzed 2000 lat, bowiem położone wzdłuż biegu Wisły duże miasta - począwszy od Krakowa, przez Warszawę a na Trójmieście skończywszy - w dalszym ciągu wpuszczają do wody ścieki "jak leci."

Średniowiecze było dla rozwoju higieny okresem niezwykle ponurym. Uważano, że kąpiel jest szkodliwa dla zdrowia a Święty Hieronim głosił, że mycie ciała jest profanacją chrztu. Kiedy słynny podróżnik Marco Polo dotarł do Japonii, zaproszony został wraz z towarzyszami do łaźni. Dzielny odkrywca doszedł do wniosku, że skośnoocy gospodarze dybią w ten sposób na jego życie. Co tu dużo mówić - w arcykatolickiej (wówczas) Europie Zachodniej panował brud i smród. A pogański władca Litwy Jagiełło, któremu swatano polską królową Jadwigę, zaprosił wysłannika z Krakowa do... łaźni, by ten mógł przyjrzeć się jego ciału. W warownych zamkach za toalety służyły otwory w podłodze prowadzące gdzieś do podziemi. W najlepszym wypadku instalowano kanał, który kończył się otworem w murze. Resztę drogi, fekalia przebywały w swobodnym locie w dół, zgodnie z prawem grawitacji. Na brak toalet uskarżali się nawet mieszkańcy Wersalu, luksusowej rezydencji królów Francji. Niejeden przyparty potrzebą strojniś opróżniał zawartość pęcherza prosto na ścianę lub framugę drzwi. Damy miały o wiele łatwiej, ponieważ pod potężnym stelażem, na którym rozpięta była suknia nie nosiły majtek. Wystarczyło więc krótko zatrzymać się w miejscu i... Wniosek z tego, że Wersal nie pachniał fiołkami, chyba że służba rozpyliła wonności dla zabicia natarczywego smrodu fekaliów i brudnych ciał.

Ponieważ średniowieczne miasta nie posiadały kanalizacji, istniał w nich ogromny problem z usuwaniem śmieci i nieczystości. Zawartość nocników wylewano prosto na ulicę - czasami w wyższych pięter. Przechodnie musieli więc bardzo uważać, by na głowę nie spadło im coś brzydkiego. Polskie słowo "kibel" pochodzi od niemieckiego "Kübel" i oznacza "kubeł" lub "wiadro". Z czasem, zaprowadzono zwyczaj wyrzucania śmieci na ulicę z wybiciem godziny dziesiątej wieczorem. Działo się tak nawet w oświeconym wieku osiemnastym! Dopiero król pruski Fryderyk Wilhelm I wpadł na pomysł, by obowiązkiem wywożenia śmieci z miast obciążyć chłopów, którzy przybywali rankiem na targ i wracali wieczorem do domu pustymi wozami. Ten właśnie królewski edykt traktowany jest jako początek praktyki wywożenia śmieci na wysypisko. Z pewnością wielu z Was było w Krakowie i widziało na rynku niewielki kościółek Św. Wojciecha. Żeby do niego wejść, trzeba zejść schodkami kilka metrów w dół. Bierze się to właśnie stąd, że nie sprzątane nigdy śmieci znacznie podniosły poziom Rynku.

Nie wiadomo dokładnie kiedy w Europie pojawił się pierwszy sedes wyposażony w spłuczkę. W każdym razie, jego popularna nazwa WC pochodzi z języka angielskiego i oznacza "Water Closet." Przypuszczalnie, pierwsze takie urządzenie posiadał w swoim pałacu chrześniak brytyjskiej królowej Elżbiety I. Było to w roku 1596! Natomiast jest pewne, że pierwszy nowoczesny klozet ze spłuczką skonstruował Thomas Crapper pod koniec XIX wieku. W zasadzie nie ma większej różnicy między nim, a ostatnim krzykiem mody japońskich konstruktorów z firmy Matsushita. Japoński futurystyczny sedes oferuje co prawda w pełni elektroniczny proces usuwania fekaliów, zintegrowany prysznic analny i suszarkę wraz z rozpylaczem substancji dezynfekującej, ale zasada działania pozostała niezmieniona. Dodatkowo, japoński sedes przeprowadza przy okazji kontrolę stanu zdrowia, której wynik komunikuje za pośrednictwem generatora mowy ludzkiej.

Pisząc o "kulturze toaletowej" i rozwoju higieny, warto wspomnieć o historii artykułu tak dziś powszechnego, jak papier toaletowy w rolce. Wynalazł go pracownik banku, Niemiec Hans Klenk. W wynajętych magazynach Urzędu Prowiantowego w Ludwigsburgu rozpoczął produkcję legendarnej "rolki z gwarantowanymi 1000 listkami." Firma HaKle istnieje do dziś, a jej najnowszym produktem są chusteczki toaletowe, nasączone roztworem mydła i środków pielęgnujących. Co było przedtem? Rzymianie używali gąbek, które czekały na użytkowników nadziane na szpikulce. Prosty lud musiał zadowolić się mchem, suchą trawą lub słomą. Nieco bardziej wyrafinowane były rozmoczone w wodzie kaczany kukurydzy. Królowa Maria Antonina posiadała kolekcję koronkowych chusteczek. Wytworna szlachta europejska posługiwała się wełną z merynosów. Papier, jako nieodłączny rekwizyt każdej toalety, pojawił się dopiero wraz z rozwinięciem przemysłowej produkcji celulozy.

Interesujące jest, że toaleta od niepamiętnych czasów była miejscem spotkań, pogawędek i przekaźnikiem informacji. Także w starożytności na ścianach toalet publicznych pojawiały się napisy, wyznania miłosne, ogłoszenia o charakterze erotycznym lub hasła polityczne. W społeczności gejowskiej, służyły one przez długie dziesięciolecia jako miejsca intymnych spotkań. Nie potępiajmy za to naszych przodków. Nie istniały wtedy lokale gejowskie, homoseksualizm był zakazany i karany. A ludzie - tak jak dziś - starali się jakoś ułożyć sobie życie. Nawet w toalecie.

Opracował: ®OME©"

A z lekcji historii przypominam sobie opowieści o damach z Wersalu które nosiły ozdobne wyszywane woreczki zawierające złote młoteczki i kowadełka którymi w wolnych chwilach ubijały wszy wyłuskane z zakamarków odzieży :) a w kunsztownie upiętych fryzurach miały zainstalowane klateczki z miodem do którego przyklejały się insekty :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 17:56 
Offline
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany

Dołączył(a): środa, 13 kwietnia 2005, 08:58
Posty: 1155
Lokalizacja: Ziemia - Planeta Ludzi (Czasowo Port Royale)
Witam!

No niestety kompletnie się nie mogę zgodzić z niektórymi głoszonymi tu poglądami :666 Kochani, toż to straszne stereotypy są, więc będę tu bronił honoru średniowiecza bo bynajmniej nie było ono czasem brudu i braku higieny! Gwarantuję Wam także iż nie odczuwalibyście specjalnie męczących zapachów.. Dopiero w dobie renesansu i "oświecenia" zaczęto dość specyficznie postrzegać higienę osobistą ;) Zresztą, przypomnijcie sobie co się dzieje latem w zatłoczonych, autobusach, tramwajach etc. Dzisiejsza statystyka higieny w naszm kraju jest TRAGICZNA :n :(
Zuzka - przyznaję że czerpiesz informacje z ciekawego źródła :666 :1 Nie mam nic do gejów ale wątek jest o średniowieczu a autor teogo postu nie grzeszy specjalnie znajomością historii..
Niech przemówią adwokaci:

http://www.brpp.pl/artukuly_higiena.htm
http://www.brpp.pl/artukuly_zabiegi.htm
http://estelost.superhost.pl/content/view/33/26/

Pozdrawiam

VW - który choć na jeden dzień chciałby się znaleźć w "brudnych i ciemnych" wiekach średnich :1
:1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 18:14 
Offline
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany

Dołączył(a): środa, 13 kwietnia 2005, 08:58
Posty: 1155
Lokalizacja: Ziemia - Planeta Ludzi (Czasowo Port Royale)
P.S. Dla tych którzy specyficznie martwią się zapachami wydobywającymi się z ust średniowiecznych brudasów, kilka praktycznych rad:

http://gallowglass.org/jadwiga/herbs/teeth.html

i jeszcze o kibelkach i "papierze":

http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/2960146.stm

i odpowiadając dosłownie na pytanie Testa:

http://www.triviumpublishing.com/articl ... eages.html


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 19:07 
Offline
Starszy Chorąży Sztabowy
Starszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): sobota, 7 sierpnia 2004, 09:43
Posty: 201
Odnośnie menstruacji: w czasie pobytu na wsi słuchałem :666 kiedyś wspomnień starszych babulinek, przed II WŚ a także w trakcie używały w miejsce dzisiejszych podpasek słomy (domyślam się, że takiej drobniejszej ;) )


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 19:17 
Offline
Generał Brygady
Generał Brygady

Dołączył(a): piątek, 23 kwietnia 2004, 18:15
Posty: 770
Lokalizacja: Polska
Bardzo ciekawe artykuly. Van Worden natchnales mnie nadzieja ze nie bylo tak zle a wrecz dobrze. W takiej sytuacji gdzie higiena stala w sredniowieczu na wysokim poziomie rodzi sie dosc dramatyczne pytanie co sie stalo pozniej i dlaczego zostalo to tak zaprzepaszczone i kto do tego doprowadzil. Wydaje mi sie takze ze bedziemy musieli takze zaglebic sie w temat relacji czlowieka z wlasnym cialem oraz sprawami seksualnymi versus duchowoscia vel chrzescijanstwem.

Z tego co slyszalem sprawy seksu w sredniowieczu byly traktowane dosc rozrywkowo, naturalnie i generalnie wlasciwie. Kto chcial to sobie bzykal bez zadnych wiekszych moralnych i duchowych oporow. Kto nie mial sie z kim bzykac to uzywal swoich rak lub przedmiotow zastepczych ba a nawet swoich zwierzatek w zagrodzie. Tak wiec sprawy te nie byly jakos pietnowane lub co bardziej kojarzone z diablem i innymi silami nieczystymi. Z artykulow VW wnosze ze i sprawy higieny musialy byc takze na dobrym poziomie wiec wniosek jest taki ze ludzie z jednej strony mieli normalny stosunek do wlanego ciala (higiena, masturbacja itp) jak i do ciala innych (sex,nagosc itp). Jak ktos ma cos na ten temat w artykulach to poprosze.

Pytanie wiec co sie zaczelo dziac ze wszystko ulegolo zmianie i zaczelo smierdziec? Ano moja teoria jest taka ze rola kosciola zwiekszyla sie bardzo znienila mentalnosc ludzi ktorzy przestli traktowac swoje ciala jako cos naturalnego i wszystkie zabiegi z nim zwiazane jako wolne od rozterek moralnych i zaczela sie epoka ciemnoty. Zaczeto pojmowac sprawy cielesne w kategoriach dobra i zla, bialego i czarnego. Pojawily sie "brudne" miejsca na ciele i "brudne" mysli. Generalnie zaczelo to doprowadzac do oddzielania sie i odcinania pewnych sfer cielesnych od calosci. Gdyby zreszta nie te turbulencje i wytworzenie sie tzw. superego to psychiatrzy zdechliby z glodu a Freud pewnie zostatalby przy leczeniu katarow i gruzlicy. No ale to wybiegam zbyt daleko.

W linkach na stronie napisano ze smierdzili glownie zakonnicy ktorzy wyrzekali sie cielesnosci w imie czegos.

Wiecie, jestem taki przeziebiony ze nie mam juz sily myslec, i nie wiem co pisze. dokoncze kiedy indziej....

pzdr

Ardengard


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Zapach średniowiecza
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 21:31 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Test napisał(a):
W średniowiecznych miastach działały publiczne łaźnie, ale nie przesadzano z częstotliwością kąpieli. Higiena osobista - prawie jej nie było


Z radością odwołuję. Zwyczaje i reguły panujące w średniowiecznych zakonach religijnych (liczne przypadki zgromadzeń, w których dozwalano kąpieli kilka razy w roku) błędnie przeniosłem na całe społeczeństwo. Przepraszam. Mimo to fiołkami w średniowiecznych miastach nie pachniało.

Co do wywołanego przy okazji tematu roli w średniowieczu ciała i seksu - (wbrew obecnym stereotypom) radowano się nim.

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 listopada 2005, 23:11 
Offline
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany

Dołączył(a): środa, 13 kwietnia 2005, 08:58
Posty: 1155
Lokalizacja: Ziemia - Planeta Ludzi (Czasowo Port Royale)
Co do tych mnichów, świętych etc., to też nie jest tak że byli brudasami bo byli ciemni i takie tam.. Pamiętajmy że często odbywało się to na zasadzie ślubowania w jakiejś specyficznej intencji np. sławne nie "zdejmę tej koszuli dopóki wróg nie odstąpi od oblężenia".. A to oznacza że było to spore wyrzeczenie, ergo - wyrzekano się czegoś co było przyjemne by tym bardziej przypodobać się Bogu :)
Ardengard - bez specjalnego wdawania się w szczegóły, Twoja wypowiedź odnośnie tego co się potem stało z higieną jest bardzo trafna. Wydaje się to niepojęte, jednak wiek np.XIV był dużo bardziej higieniczny niż np.XVIII :( :n

Jeszcze anglojęzyczny link do spraw seksu, który jak słusznie zauważyłeś, był sprawą zupełnie naturalną, ba mało tego - uważano że to kobiety mają większą "chuć" od facetów! ;)

http://www.lib.rochester.edu/camelot/medsex/text.htm

Pozdrawiam

VW


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 18 listopada 2005, 16:20 
Offline
Generał Dywizji
Generał Dywizji

Dołączył(a): środa, 24 kwietnia 2002, 00:00
Posty: 964
Chciałbym dodać 2 refleksje jakie nasunęły mi się w trakcie czytania wątku:
1. Robi nazwał wychodki w zamkach "gdaniskami" - tak nazywali je chyba tylko Krzyżacy w swoich zamkach na Pomorzu, a i to chyba nie wszystkich.
2. Co do problemu niemycia się przez mnichów to powody mogły być dwojakie - do dzisiaj w klasztorach na Górze Atos, mnisi tam mieszkający nie myją się, a nie robią tego po to, aby ich własny smród odstręczał ich od stosunków homoseksualnych pomiędzy nimi.

Pozdrawiam - jankos.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL