|
arturbernard, wiem wiem jednakze dzisiaj to nie byl moj jedyny problem.
Wiec ...pojechalem sobie na wykopki ..wszystko super , extra.
Wjezdzam do lasu - nie ma sniegu.
Ziemia troche rozmoczona na drogach lesnych ,ale co tam myslalem ze wszystko bedzie ok.
Podjezdzam pod pewną górkę ,jednak cos mi nie pasuje ..ziemia zbyt "błotnista" , troche sie rozpedzilem i ...gówno !
Zakopałem się! Ja pierdziele ! Myśłałem ,ze mnie cos trafi :wq
Zakopalem sie ...i po dniu ! Przez trzy godziny odkopywalem samochod i probowalem sie wydostac z tego bagienka.
Wydostalem sie , patrze na zegar w samochodzie ..godzina 15:20 ! A Gówno !
Pojechalem do domu bo robilo sie juz ciemno.
Wiec tak sie rozpoczęła moja zimowa epopeja ..nic dodac nic ujac ..po prostu koszmar!
kawon30,tez moj pierwszy karabin ,a raczej pistolet maszynowy (ppsz wz.43) wyjalem z sniegu siegajacego do kolan ,ale to bylo dawno.
pozdro ..wkurzony!
|