Ryjec napisał(a):
Zdzicho, podczas okupacji niemieckiej też niektórzy współpracowali, podpisywali volkslistę itp. żeby się mogli realizować zawodowo, lepiej żyć. To zupełnie podobnie jak ci, którzy kolaborowali z okupantem radzieckim, nieprawdaż? :666 No ale z pewnością znajdziesz wiele niuansów, by uzasadnić swój relatywizm moralny w ocenianiu tych kwestii.
Historia nam mówi, że w czasach spokoju, kiedy jesteśmy bezpieczni i mamy co jeść, to nasze oceny moralne postępowania innych są ostre i jednoznaczne. Natomiast jak każdego dnia życie swoje i najbliższych jest zagrożone, nie ma żadnych praw, a wokół jest przemoc, to punkt widzenia się zmienia. Moja rodzina została zesłana w 1941 na Syberię. Po podpisaniu porozumienia Sikorski- Majski w 1941 roku zaczęto w ZSRR tworzyć polską armię. Najstarszy brat mamy zdecydował, że się do wojska zaciągnie. Nie dla walki o Polskę, nie był bohaterem, a z prostego powodu. Rodzina żołnierza, sojusznika miała lżej. Wyższe racje żywnościowe, lżejsza praca. Jeśli zginę, to trudno, ale was uratuję. Zdążył z tej Syberii do armii Andersa, walczył pod Monte Cassino. Przeżył. Wielu z najdalszych miejsc zesłania, z Kołymy, Władywostoku nie zdążyło do armii Andersa, ale pojawiła się szansa do armii organizowanej przez komunistów, to wstępowali. Niczym od mego wujka się nie różnili, wstąpili do armii z tych samych powodów. Około 500 zginęło pod Lenino, a prawie 2000 zostało rannych. Kolaboranci? Jak byś postąpił? Patrzał jak najbliżsi zdychają z głodu i ciężkiej pracy, czy chwycił jedyną szansę aby ich ratować?
W armii niemieckiej służyło 350 tys Polaków- jak piszą ok. 35 tys dobrowolnie, a reszta w wyniku różnych nacisków władz niemieckich. Wielu zginęło, a 90 tys, zdezerterowało i walczyło w polskich silach zbrojnych na zachodzie. Kolaboranci?
Ten mój profesor, to kolaborant? Te tysiące robotników, urzędników, którzy zapisali się do PZPR w wyniku różnych nacisków, a rzucali legitymacjami przy pierwszej okazji, to kolaboranci?
Historia pokazała, że ci, którzy darli gęby o patriotyzmie tłoczyli się w korkach na szosie na Zaleszczyki we wrześniu 1939 roku chroniąc siebie i rodziny zamiast pokazać ten patriotyzm w godzinie próby.
Historia pokazała, że ci, którzy byli bohaterami w stanie wojennym dzisiaj są gnojeni przez kanapowych bohaterów.
Zycie nie jest czarno- białe. Oby przyszłość nie zweryfikowała Twojej tak jednoznacznej postawy w godzinie próby.
Wedle różnych szacunków w czasie wojny około 1 mln Polaków czynnie,w różnej formie sprzeciwiała się okupantom, około 1 mln, jawnie, lub skrycie kolaborowała z okupantami, a reszta, miliony, miała tylko jeden cel; przeżyć, chronić siebie i najbliższych. Zawsze tak jest i jeśli będzie wojna, to też tak będzie. Bogaci i politycy uciekną, trochę bedzię walczyć, a reszta będzie myśleć o sobie i rodzinie. Kolaboranci?