Witam!
Dla tych, którzy lubią różnego rodzaju testy, poniżej link do ciekawego eksperymentu przeprowadzonego przez Garego UK:
http://www.garysdetecting.co.uk/hoard_test.htm
Krótkie streszczenie dla nie posługujących się językiem deszczowców:
Test polegał na wykopaniu dziury i umieszczenie w bocznych "tunelach" pojedynczej monety (na 25cm) i kilograma miedzianych i srebrnych monet (na 64 cm).. Boczne tunele wydrążono po to by symulować nienaruszoną warstwę gleby bezpośrednio nad celem. Założono przy tym, że efekt "Halo - aureolki" działa tylko w przypadku przedmiotów żelaznych..
Maszyny użyte do testu:
Minelaby:,
Exp,
Sov z dużą cewką
Quattro
Gold Maxx Mk1
Whites:
XLT,MXT
Nexus, standardowa cewka i prototypowa cewka
Tejon z dużą cewką
Zanim przystąpiono do właściwego testu, zakopano w dole kawałek aluminium na 70cm i zasypano ziemią.
Aluminium słabym sygnałem wykryły Minelaby, Tejon i Nexus.
Potem wykopano tunel "B" (na 64cm) i tam umieszczono kawałek aluminium.
W tym wypadku jedynie Nexus z prototypową cewką, wykrył aluminium pod nienaruszoną glebą.
Potem przystąpiono do właściwego testu i w tunelu "B" umieszczono kilogram monet..
Żaden z testowanych wykrywaczy nie wykrył zakopanych monet w nienaruszonej glebie.
Rezultaty zakopanej na 25 cm monety, zostaną opublikowane później..
Czy można więc przyjąć, że głęboko (jeśli 60cm można uznać za głęboko :( ) zakopanych skarbów odkryć się nie da?
W konkluzji, autorzy podkreślają, że aby odkryć skarb, musi być większa masa przedmiotów, albo muszą to być przedmioty o lepszej przewodności.. Twierdzą też, że od wyników testów w powietrzu, trzeba odjąć w terenie do 30% w zależności od wykrywacza i rodzaju gleby..
Pozdrawiam
VW