|
Witam. Tak jak pisałem chcę się pochwalić swoim nabytkiem. Ale najpierw może troszkę przynudzę i zacznę od początku. Na wiosnę kupiłem swój pierwszy wykrywacz, aby zobaczyć jak to jest. Był nim Explorer firmy Armand. Chodziłem z nim jakiś miesiąc, po czym stwierdziłem że czas na coś lepszego. Nowy sprzęt obowiązkowo musiał mieć dyskryminację. Dość długo szukałem, oglądałem Rutusa UII, ale o nim pisałem wcześniej. W interesującym mnie przedziale cenowym nie było wielkiego wyboru. Wobec tego, wbrew wszelkim opiniom postanowiłem zaryzykować i kupiłem Denariusa od Geoscana. Z tym egzemplarzem chodziłem dwa dni i postanowiłem go odesłać. Ponieważ dynamiczny tryb pracy, na moje oko spisywał się gorzej niż w najprostszym Armandzie. Możliwe, że nie umiałem go odpowiednio ustawić, więc po rozmowie ze sprzedawcą nastąpił zwrot. Tu muszę przyznać, że nie było w tej kwestii żadnych problemów. Znowu poszukiwania, aż upatrzyłem sprzęt, o którym już kiedyś myślałem. Jest nim używany Silver Max od Tesoro. Mam go kilka dni i różnica w komforcie pracy jest od razu odczuwalna. Świetne zasięgi i dyskryminacja (w porównaniu do dwóch poprzednich). I oto chodziło, przynajmniej na razie. Podsumowując. O Explorerze mogę powiedzieć, że jak na te pieniądze (ok. 300zł) to na kolorek jest całkiem ok. Ładnie sygnalizuje monetki, łuski, wyraźnie inny ton na żelazo. Oraz dla mnie plusy to zasilanie (2x9V), po złożeniu mieści się w plecaku. Wadą jest nie za duży zasięg, wzbudzanie na kamieniach i podczas lekkich nawet uderzeń sondy. Z Denariusem wybrałem się oczywiście w miejsca, w których wcześniej chodziłem z Armandem. I niestety wiele nie znalazłem. Z dyskryminacją właściwie nic, sygnały były mało czytelne. Kilka łusek i to na statyku (moja miejscówka to przedwojenna strzelnica, używana jeszcze w latach 80). Do tego trybu nie miałem zastrzeżeń. Na plus dodam zasilanie- 12V aku plus ładowarka w zestawie, a także konstrukcja po złożeniu mieści się w plecaku. Dzięki umieszczeniu aku pod łokciem wykrywacz dość dobrze wyważony pomimo wagi ok 2kg. Nie podobała mi się duża puszka ze wskaźnikiem, który mi do niczego nie był potrzebny, brak wyjścia na słuchawki. Wzbudzał się nieco rzadziej niż Explorer. W międzyczasie miałem w rękach BH Lone Star. I szczerze mówiąc nie spodobał mi się. Duży gabaryt po złożeniu, wielka pucha z elektroniką, całość latała na boki, a sprzęt miał miesiąc i był tylko kilka razy w terenie. A do tego ten dźwięk z głośnika, dzięki któremu wykrywacz ten nazwałbym buczałą. Co do możliwości to się na razie nie wypowiem, bo z nim nie chodziłem. Póki co Silver jest w porządku, co potrafi robić z militarką okażę się jutro podczas testu bojowego (wał pomorski).
Pzdr
Co by nie pisać nowego posta. Wiele nie znaleźliśmy, Lone Star okazał się nieco głębszy na łuski ale nie łapał 20 groszy z ok. 20 cm, podczas gdy Silver sygnalizował. No i dyskryminacja w Tesoro wypadła lepiej.
|