|
Halo Benix, czy są jakieś nowe wieści?
Bardzo fajna sprawa.
Przeglądając zamieszczone przez Ciebie materiały przyszło mi do głowy kilka rzeczy...
1 Być może to, co nazywasz studnią wcale nią nie było, lecz szambem lub zbiornikiem na gnojowicę. Stąd właśnie glębokość 2 metrów a potem beton.
2. Inna sprawa - nie sądzę, aby ktoś ukrywał cokolwiek wartościowego w studni, bo zawsze istnieje ryzyko zalania "fantów" przy okresowym podniesieniu się wód gruntowych.
3. Płytę betonową budynku i fundamenty zostawiłbym sobie na koniec. Dużo roboty, a wszystko wskazuje na to, że jeśli coś na posesji zostało ukryte, to po prostu zakopano to w ziemi, w ogrodzie. Zwłaszcza, że - jak wspomniałeś - Helmuty odmierzały coś krokami od studni. Gdyby to było w fundamentach to co najwyżej mierzyliby wzłuż ich przebiegu i tyle.
4. Weź kogoś z piszczałą lub wypożycz/kup i w pierwszej kolejności przeszukaj grunt poza fundamentami w obrębie całej działki. Inna sprawa, że niekoniecznie skrytka musi być z metalu i zawierać metal.
5. Na to, że pod płytą są piwnice raczej nie licz. Prawdopodobnie dom ich nie ma, płyta została wylana na podkładzie z ubitego piasku lub na pustce powietrznej dla lepszej izolacji od gruntu - stąd może powstawać echo. Ewentualnie tylko pod fragmentem domu mogła by piwnica gospodarcza.
6. Przede wszystkim przesuń ten samotny kamień w pobliżu drzewa i przekop grunt pod nim i w najbliższym sąsiedztwie.
7. Jeśli nie będzie żadnych efektów, to wtedy chyba nie pozostaje nic innego jak zwyczajna rozbiórka fundamentów. Weź szwagra, brata, ojca i kolegę albo dwóch i pójdzie jak burza.
8. Już jutro na płocie powiesiłbym tabliczkę w języku niemieckim: "Drodzy turyści z Niemiec, wszystko co było tutaj ukryte, już dawno zostało znalezione, więc daremne wasze trudy".
|