|
W wodzie słodkiej z żółtym piaseczkiem nie ma w zasadzie powodu do większego niż gdzie indziej spadku zasięgu. Czasem do mylących wniosków może doprowadzić źle skonstruowana sonda, która po zanurzeniu w zimnej wodzie rozstraja się. Innym całkowicie masakrycznym przypadkiem jest przesiąknięty wodą bagienny humus. Jak dotąd nie robiłem szczegółowych badań choć w najbliższym czasie mam zamiar się tym bliżej zająć. Jeśli chodzi o wodę słoną i wykrywacze VLF to jest sens mówić jedynie o detektorach, które są przystosowane do poszukiwań w tych warunkach. Na ten czas mają zazwyczaj obniżoną moc generatora, zmiejszone wzmocnienie stopni wejściowych, dostosowane przesunięcia fazowe w układzie oraz przyspieszoną automatykę dostrojenia. Takie sprzęty są w stanie utrzymać się w przytoczonej wcześniej normie 20-30%. Stosowanie detektora bez funkcji "Salt", "Beach" czy coś w tym stylu nie ma w słonej wodzie sensu, ponieważ rozrzut może być nawet 80%. Pozdrawiam
Mrand
|