|
Na Ukrainie polecam kotły w których kapitulowała armia polska - np. pod Włodzimierzem Wołyńskim - broń złożyło w tej okolicy nawet do 30 000 żołnierzy, spore ilości poszły w ziemie. Niestety możliwości wywozu wszelkich ciekawszych zabawek sa praktycznie 0, wiec nie ma sensu nawet kopac
No i oczywiście huculszczyzna - okolice Żabie - przy drogach do dawnej granicy - z Rumunią - zaczęto tam przygotowywać przyczółek ( tzn zwieziono troche sprzętu) ale po paru dniach było wiadomo że nic z tego - w efekcie wszystko poszło w okoliczne rowy (głównie bagnety, hełmy, ładownice, medykamenty ) potem jeszcze wycofujące sie oddziały wyzbywały sie tego co opóżniało marsz - nawet broni, a górskie drogi idą tam tak samo jak kiedyś - wiec wiadomo gdzie szukać, tym bardziej ze pusto miejscami jak w bieszczadach i nawet nie miał kto pozbierac przez lata / jak coś słuze przedwojennymi mapami rejonu - mam wojskowe 300 i kilka 100/
A co do wykrywek to z tego co wiem oficjalnie jest zakaz - ale praktycznie jak sie nie ma wybitnego pecha - to nikt nikogo nie bedzie scigał - no i oczywiscie problem z przejechaniem z sprzetem przez granice - ciekaw jestem jaka bedzie opinia prawna :D - jak oni by sie zlibelaryzowali w tej kwestii to by było super.
Pozdrawiam
|