|
10 kwietnia 1741 roku, BITWA POD MALUJOWICAMI.
W sumie, do bitwy która rozegrała się 260 lat temu, stanęło łącznie 19 tysięcy Austriaków posiadających 19 armat, przeciw prawie 22 tysiącom Prusaków mających 53 armaty różnego kalibru. Dzień był mroźny i słoneczny. Padał niewielki śnieg. Niedoświadczony jeszcze w polu Fryderyk II nie wykorzystał okazji zaskoczenia przeciwnika, dając mu potrzebny czas na przegrupowanie wojsk i przygotowanie się do bitwy. Dopiero około godziny 14.00 artyleryjskim ostrzałem kawalerii Romera zamiast trwać w ogniu, zdecydował się na atak. Wraz z 4500 jeźdźcami (36 szwadronów) popędził w kierunku Zielęcic. Po przebyciu około 1,5 kilometra skręcił nagle na południowy -wschód, rozpoczynając szarże na pozycję pruskie. Podczas tego gwałtownego ataku została złamana i rozproszona pruska kawaleria generała Schulenburga. Zdołała jedynie ocaleć piechota pruska pod dowództwem Bolsterna oraz grenadierzy Winterfelda, przy których obecny był sam król Fryderyk II. Oddziały te zostały bardzo szybko wzmocnione przez bataliony Kleista i księcia Dietricha. Kawaleria nie wytrzymała nawałnicy ognia i rozdzieliła się na dwa człony. Jeden z nich wycofał się w kierunku Skarbimierza. Reszcie kawalerii Romera udało się wedrzeć pomiędzy bataliony pruskie, a nawet na przedpole frontu, na którym zdobyto część dział pruskich. Podczas tego błyskawicznego ataku huzarzy cesarscy zdołali nawet przedrzeć się w rejon w taborów pruskich, paląc przy okazji wieś Pępice. Mimo to kawaleria austriacka poniosła duże straty, głównie od celnego ognia piechoty pruskiej. Od jednej z kul zginął gen. Romer.
FRONTALNY ATAK.
Wypracowana z tak wielkim trudem austriacka przewaga nie doprowadziła jednak do zwycięstwa. Miała na to wpływ przede wszystkim niezaradność wodza austriackiego Neipperga oraz gorsze wyszkolenie i uzbrojenie piechoty, która nie była w stanie wykorzystać sukcesów kawalerii. Sam król pruski Fryderyk II stracił w bojowym zamęcie głowę i przedwcześnie uwierzył, że bitwa jest przegrana. Wówczas feldmarszałek Schwerin zdołał wymóc na Fryderyku II opuszczenie pola bitwy i przekazanie jemu naczelnego dowództwa. Odtąd los bitwy przybrał inny obrót. Schwerin, odparłszy ostatnią szarżę kawalerii austriackiej, podjął decydujący atak. Między godziną 16.00 a 18.00 nastąpił frontalny atak nienaruszonej piechoty pruskiej, prowadzony w klasycznym stylu. Zwarte, idące miarowym krokiem w bojowym szyku, powoli równomiernie, z rozwiniętymi sztandarami z towarzyszącym hukiem dział i przy odgłosach muzyki paradnej, oddziały piechoty pruskiej prowadziły ciągły ostrzał, przesuwając się do przodu i wywołując zamęt w szeregach austriackich.
Doskonałość wojskowego manewru i imponujący marsz, powiązany z celnością ognia pruskiej piechoty, spowodowały upadek ducha armii austriackiej.
Austriacy wycofali się... Małujowicką batalię, pod nieobecność Fryderyka II, wygrał ostatecznie feldmarszałek Schwerin, który podczas tej bitwy został dwukrotnie ranny.
|