|
Witam! Udałem się dzisiaj z kolegami na wykopki w okolicy Gorlic. Z poczatku niby nic wielkiego się nie dzieje- łuski, fragment rosyjskiego zapalnika, klamerka. Aż tu nagle taki sygnał, że mnie malo na glebę nie powaliło :D Sygnał niby na łuski, niby na żelazo- ale myślę sobie, że jak tylko na łuski to za mocny, ale spróbowaliśmy kopać (foto 1). Faktycznie, było parę łusek, ale po ich wyciągnięciu sygnał nadal bardzo mocny- tym razem juz tylko na żelazo. No to kopiemy dalej (foto 2) i po kilkunastu minutach kopania ukazala się rdza (foto3). Poczatkowo myśleliśmy, że to jakiś garnek lub kocioł, ale nie, ale nie :) Ku naszemu zdumieniu wyciągnęliśmy ogromny zwój drutu kolczastego (foto 4). Waży około 30 kg a że do hacjendy spory kawałek, to zdobyliśmy się na pomysł jak go przetransportować (foto 5). A po nas pozostal dołek jak na foto 6, który oczywiście zostal po całej operacji zasypany. A drut po oczyszczeniu zamierzamy oddac muzeum regionalnemu na ekspozycję. :swiety
|