Próbowałem dzisiaj z rana (mało ludzi na peronach SKM, mało zainteresowania) wraz z rutusem połazić wzdłuż zdewastowanych torów łączących dawny browar w Gdańsku-Wrzeszczu z przelotową linią kolejową. Stosy zbitych butelek (czyżby likwidowany browar tanio pozbył się szkła?), syf i malaria. Nastawiałem się na jakieś porcelanki, może buteleczki i nic. Szukał tam jeszcze ktoś? Czy coś tam dało się kiedyś znaleźć?
Najlepsza jest jakaś stara altanka (dokładnie naprzeciwko SKM Wrzeszcz) i kawałek starej działki warzywnej. Altanka spalona, masę butelek po niskobudżetowych libacjach alkoholowych. Podchodzę, a z ruin tej altanki wyskoczyły dwa dzikie psy... nie, nie policjanci koledzy, ale zwykłe wilczury, całe zapchlone. No coż, przypomniałem sobie jak to jest szybko, wręcz błyskawicznie biegać, z przeskokiem a`la chuck norris przez płyty betonu koło stawku. Najpierw leciał do przodu rutus, a potem ja
Ogólnie o browarze:
http://sabaoth.infoserve.pl/danzig-onli ... /bier.html