PRISTINUS napisał(a):
I tu właśnie widać, ze punkt widzenia zależy od miejsca kopania ( czyli zamieszkania)
Mnie z kolei nudzą austyjackie krałzery i halerze . Niestety kopiejki i fenisie -Prawie zero :(
Trzeba wymyśleć jakiś sposób aby się wymieniać miejscówkami (czytaj zaborami) :)
Pozdrawiam.. PRIST....
Tak to już jest na Podkarpaciu (tereny pod zaborem austriackim) :) Śmiem twierdzić, że w (Naszych) okolicach kreuzery czy hellery są popularniejsze niż osławione skądinąd boratynki. Tylko w tym roku ( 5, a może 6 "wyjść") przyniosło rezultaty w postaci kilkunastu monetek austriackich (o różnych nominałach od 5/10 hellera do 2 heller), a boratynek były tylko 2 :) :)
Pozdrawiam