|
Kuczman - dziwi mnie Twój belferski, pewien siebie i niecierpiący sprzeciwu ton. Taki jesteś pewien swego, określasz ludzi o innych priorytetach głupkami. Cóż, albo nadrabiasz miną tam gdzie braknie Ci argumentów, albo jesteś osobą z którą po prostu niemiło się rozmawia czy dyskutuje.
Każdy ma swoje priorytety. Dla jednego priorytetem jest wyjęcie z portfela jak najmniejszej ilości gotówki bez względu na inne koszty (takie jak stracony czas, praca z częściowo niesprawnym wykrywaczem czy stracony urlop przez zepsutą wyrywkę). Dla drugiego jest zupełnie odwrotnie. Woli przyjść do sklepu, wziąć wykrywacz do ręki, pogadać ze sprzedawcą, dostać gwarancję i ewentualną możliwość bezproblemowego dokupienia dodatkowych akcesoriów czy części zamiennych które ulegają awarii (jak rurki, osłonki itp.)
Nie osądzam, który z wyżej wymienionych klientów jest głupkiem, bo według mnie żaden nie jest. Wiadomo jednak, że im rynek bardziej rozwinięty tym klientów drugiego typu jest więcej, kropka. Nie ja to wymyśliłem, więc nie musisz mnie przekonywać, że jest inaczej, możesz co najwyżej napisać własną pracę naukową która udowodni, że Ty masz rację a inni się mylą. Do tego czasu wstrzymaj się z osądami.
Slogany rodem z reklam Dosi czy TV marketu możesz sobie odpuścić, bo w wykrywaczach nie ma jak w proszkach, że skoro nie widać różnicy to po co przepłacać i nie dla idiotów.
Sam wiem z własnego doświadczenia, że czasami przysyłane są wykrywacze z przyczepioną etykietką "tested" prosto od producenta, które jak później się okazuje nie działają, bo w ogóle nie da się ich włączyć. Takie wpadki się zdążają i są odsiewane i odsyłane przez dealerów z powrotem do producenta. Jeśli zamówił bym taki NOWY wykrywacz z USA, czekał na niego miesiąc, a później miał go od razu odesłać, czekać na uznanie gwarancji i ponowną wysyłkę, to cały sezon by miną. Oczywiście takie wypadki zdarzają się dość rzadko, tym niemniej ryzyko jest większe. Kupując w kraju, nie dość, że ryzyko zakupu niesprawnego wykrywacza jest mniejsze, to jeśli nawet Ci się trafi to możesz liczyć na szybką reakcję serwisu czy nawet natychmiastową wymianę.
Zawsze było tak, że jedni kupują samochody zawsze nowe u lokalnego dealera, bo chcą i ich na to stać. Inni kupują używane bo nie chcą, jak to mówią "przepłacać" i nigdy nowego sobie nie sprawią. Takie prawa rynku, każdy ma wybór i nikt tu nie jest głupkiem. A pomimo ogromnego rynku używanych samochodów dealerzy samochodowi mają się dobrze.
Kurs dolara jest korzystny i wpływa również na obniżenie cen towarów sprowadzanych do polski, np. sprzęt komputerowy staniał jak nigdy.
|