Korup napisał(a):
Uszanowanie,
Tak się złożyło, że miałem dwuletnie doświadczenia z różnymi stacjami radiolokacyjnymi, a od ponad dwudziestu lat pracuję w lotnictwie. Przedstawiony zegar został skonstruowany jako wyposażenie samolotów i konstrukcyjnie jest bliższy chronometrom. Nakręca się go raz na dwa tygodnie, prawda? Spotkałem się z teorią, że stanowił on kopię jakiegoś szwajcarskiego zegara, ale nie dam się za to pokroic. Rosjanie zawsze stosowali unifikację części wojskowych, zatem trudno, albo wręcz nie można powiedziec w czym akurat ten był zamontowany, bo mógł byc w niemal wszystkim, co już jeden z moich szanownych przedmówców raczył słusznie zauważyc. Aby było ciekawiej montowano go w niemal wszystkich statkach powietrznych, cywilnych i wojskowych. ACzesy konstruowane na przestrzeni lat miały pewne różnice związane z aktualnymi potrzebami i naturalnym rozwojem konstrukcji (głównie chodziło o liczenie "międzyczasów").
Co do zastosowania w stacjach radiolokacyjnych, to owszem, spotkałem się z czymś takim. Zegar był przymocowany do półki nad wskaźnikiem mało finezyjną taśmą z ocynku, więc trudno bylo komukolwiek wmówic, że stanowił wyposażnie oryginalne. ACzs ma dośc ciekawą funkcję stopera ułatwiającą budowanie kręgu lotniskowego (tylko trzeba wiedziec jak niej korzystac) bardzo przydatną w warunkach ograniczonej widzialności, więc raczej służy pilotowi, a nie operatorowi stacji radiolokacyjnej. Temu ostatniemu taka funkcja pasuje jak świni siodło, bo ruch statku powietrznego obserwuje na wskaźniu i nie musi za nikogo robic obliczeń. Ów zegar na stacji r-lokacyjnej właściwie odmierzał tylko czas do końca "szychty", albo do michy. Po nic więcej nie był.
Na jednym z lotnisk wojskowych widziałem ACzesa zamontownego w wózku akumulatorowym - ktoś zaryzykuje jakąś teorię do czego tam był?
Taki zegar byl na pulpicie operatora zestawu "WOLCHOW"ktory zestrzelil amerykanski samolot U2,odmierzyl nim czas eksplozji rakiety .W 55 roku