marcinl napisał(a):
Fajna praca. Czyli ustawiasz samolociki w kolejności do lądowania? To wygląda trochę jak jakaś gra na Atari. Ale fajne.
No i właśnie uzyskałem dowód na to, że linkowany tekst nie jest zrozumiały :b1 Napisałem, że pracuję na ACC, czyli w kontroli obszaru, a to oznacza pracę z samolotami, z których większośc tylko przelatuje nad Polską, a tyko nieliczne zamierzają w niej lądowac, bądź z niej wystartowały. Z grubsza chodzi o duże prędkości i duże wysokości "przerabianego" ruchu lotniczego. Kwestie związane z ustawianiem kolejki do lądowania to Kontrola Zbliżania.
Porównanie z Atari raczej jest niefortunne - procesory klasy Alfa, mimo, że istnieją od lat, nie są jeszcze montowane w domowych PCtach i kosztują grube tysiące. A co do grania, to "game over" oznacza tu raczej spotkanie z prokuratorem. Sformułowanie "samolociki" też mnie bawi - jesteś pewien, że taka nazwa pasuje do trzystutonowej kupy żelastwa rozpędzonej do 700 km/h?