saper3791 napisał(a):
Witam, pozdrawiam.
Kolege McKane pragne poinformowac, ze chodze w wiekszosci po polach gdy nie sa obsiane, orka robi swoje, nawozy ( jak juz kolega nasz wspomnial ) robia swoje a wiekszosc kolegow z naszego forum zbiera fanty z powierzchni. Kopiemy... tak kopiemy ale za monetka nie kopalem nigdy glebiej niz 20-25cm ... bo nie chce mi sie a i glebiej zadko zalegaja. Wiec jakie szkody powoduje w porownaniu z lemieszem pluga ryjacym na glebokosc nie zadko okolo 30cm ? Nigdy nie sprzedalem jakichs fantow a zbedne lub mnie nie interesujace wymieniam, oddaje do muzeum ( tak, prosze sie dowiedziec w muzeum w Klodzku - na priva podam imie i nazwisko ) lub w przypadku pozostalosci po czesciach amunicji z I lub II W.S. oddaje na zlom. Polskie prawo zmusza mnie do niszczenia czesci znalezionych fantow, scigac mnie chcieliby za posiadanie lodki z piecioma nabojami do karabinu Mauser twierdzac, ze jestem terrorysta lub przywlaszczam sobie mienie narodowe. Pozostawiam w sumie bez komentarza Polskie dobro narodowe marki Mauser wyprodukowane w Czechach lub w niemczech ale zastanawia mnie kwestia pozwalania na niszczenie dobr historycznych.
Znajde ciekawa luske z II W.S. to ona przeciez nie zainteresuje zadnego muzeum bo ich maja od groma i ciut wiecej, oczyszcze ja i uratuje przed zniszczeniem - jestem kryminalista bo wykopalem cos ... na co archeolog nawet nie splunie.
A dlaczego zabrania sie kopania nam ? Bo archeo tez widzi tylko czarne owce w naszym stadzie. Nie wiem jak dlugo szanowny kolega sledzi nasze forum ale nie poklepujemy po ramieniu nikogo kto kopie po cmentarzach, grodach, osadach i stanowiskach. Jestesmy mala grupa "szalencow" ale mamy wlasny pregierz i jestesmy sami sedziami i katami dla takich "poszukiwaczy".
Nie rzucam kamieniami w archeologow bo sam siedze w domku z szkla ale niech sie kolega nie dziwi iz tak jak wszyscy poszukiwacze sa wwalani do jednego tygla i mierzeni ta sama miarka tak i my odnosimy sie z duzym dystansem do kregow archeo i widzimy ( bo nam tez tak pasuje ) tez tylko "czarne owce".
Wiem ze dyskusja na tym poziomie nic nie pomoze bo ani ja ani kolega gor nie poruszymy ale taki moze nie do konca przemyslany pomysl podsune :
- pozwolic w sposob kontrolowany szukac i kopac poszukiwaczom, patrzec im na rece i odkupywac ciekawsze fanty zamiast gonic z kopaczka po polach i przeklinac kogos za zniszczone (??) stanowisko, ktorego w rzeczywistosci nigdy nie bylo w tym miejscu.
Wiadomo jest, ze brak kasy na wykopaliska, nie wymaga sie by karzy archeolog mial prywatny wykrywacz bo my je z powodow hobby mamy i w sumie czekamy na zaproszenie i chocby czesciowa legalizacje tego co daje nam radosc i chocby w malym zakresie pomaga historii.
Pochodze z malego miaseczka w ktorego okolicy od lat "wychodza" same na powierzchnie narzedzia krzenienne, znane sa slady osad z przed 5000 lat i jakos nikogo to nie interesuje z wyjatkiem rolnikow orzacych swe pola i niszczacych konteksty historyczne.
Podsune koledze rozniez "lampke" w ciemnosci niemieckiego prawa - mozna kopac, mozna zabierac fanty ale ... nalezy byc zarejestrowanym (zgloszonym) poszukiwaczem, zglaszac fanty sredniowieczne i szerokim lukiem omijac znane stanowiska archeologiczne, ktore jeszcze nie zostaly dokladnie zbadane. Niemcy tez nie maja kasy na badania ale nie ma tam nielegalnego rozkopywania bo nie ma kompletnego zakazu biegania z wykrywkami. Sa tez i tam czarne owce ale nie okresla sie wszystkich poszukiwaczy z powodu tego wyjatku kryminalistami.
Ojj... jesli szanowny kolega ma jakis adres muzeum na terenie polski zainteresowanego przyjeciem, konserwacja i wyeksponowaniem helmu z okresu I W.S. to prosze o podanie adresu. Przyznam sie nawet do przestepstwa bo wykopalem ten helm na terenie niemiec i przywiozlem do mojej ojczyzny ... nie , nie po to by go spieniezyc a jedynie uratowac przed zniszczeniem i wymienic na jakies wykopkowe monetki. Jako iz niemieckie muzeum nawet nie raczylo mi odpowiedziec czy im go moge podeslac.
Ta cala rozmowa nie da sie zamknac tutaj na forum i trzeba by ja raczej kontynuowac przy jakims trunku :piwo w spokojnej atmosferze i bez nozy w kieszeniach.
Pozdrawiam - Piotr
Uh a myślałem że to ja dużo piszę :)
Nie chcę polemizować na temat polskiego prawa bo nie mam na to żadnego wpływu. Dawno już przestałem się tym przejmować wypełniam te góry papierów i innych bzdur bo inaczej będę miał kłopoty.
Jak wygląda życie zabytków na polu też wiem i niestety i na to niewiele jestem w stanie poradzić. Nie ma żadnej szansy na przebadanie wszystkich stanowisk archeologicznych ba nawet zgodnie z ideą konserwatorską jest to niewskazane z czym się zgadzam.
Nie znam żadnego muzeum które przyjęłoby hełm do renowacji. Nie polecam przyznawania się do czegokolwiek ... lepiej samemu się pobawić w konserwację niż ryzykować niepotrzebnie jakieś nieprzyjemności.
Pozdrawiam