|
Mam takie małe pytanie: mieliście w rękach E-traca, Explorer II i Explorera SE?
Bez dwóch zdań olbrzymia różnica pomiędzy Explorer II, a E-trac m.in.
E-trac jest o niebo szybszy, ma jeszcze bardziej dokładniejszego pinpointa, lepiej wyważony? - nic mi w rękach nie urosło, a jakoś lepiej mi się nim macha, świetną funkcję "combine discrimination" - czyli mixowanie ustawień dyskryminacji, można np. w dyskryminowanym żelazie wyciąć część odpowiedzialną za dyskryminowanie gwoździ (może przykład bez sensu, ale pokazuje możliwość, co można zrobić od ręki z różnymi zapisanymi wzorcami - nie mylić tutaj z patternami, które są oddzielnym tematem), lepiej zorganizowane przyciski (to już kwestia opinii użytkownika: czy miał kiedyś explorera czy jest całkiem początkujący), lepszy wyświetlacz i jego funkcje: np. po lewej 2 wskaźniki - aktualna czułość i PROPONOWANA do warunków (gleba, zakłócenia), po prawej lepszy wskaźnik głębokości, noise cancel - czyli wybieranie częstotliwości pracy posiada wskaźnik %, czyli już wiadomo za ile wykrywacz się dostroi do warunków panujących na zewnątrz.
Różnice pomiędzy Explorer SE, a E-trac (w dużej części skopiowałem opis z poprzednika):
Ma jeszcze bardziej dokładniejszego pinpointa, świetną funkcję "combine discrimination" - czyli mixowanie ustawień dyskryminacji, można np. w dyskryminowanym żelazie wyciąć część odpowiedzialną za dyskryminowanie gwoździ (może przykład bez sensu, ale pokazuje możliwość, co można zrobić od ręki z różnymi zapisanymi wzorcami - nie mylić tutaj z patternami, które są oddzielnym tematem), lepiej zorganizowane przyciski (to już kwestia opinii użytkownika: czy miał kiedyś explorera czy jest całkiem początkujący), lepszy wyświetlacz i jego funkcje: np. po lewej 2 wskaźniki - aktualna czułość i PROPONOWANA do warunków (gleba, zakłócenia), po prawej lepszy wskaźnik głębokości,
Oczywiście dodatkową funkcją, co bije obydwa poprzedniki jest połączenie USB i kontrola nad wykrywaczem z poziomu komputera.
Szybkość wymiany patternów, zmiany ustawień wykrywacza jest bardzo szybka no i można je ściągnąć od dowolnego użytkownika, bez zabawy i grzebaniu w menu.
Naprawdę krok do przodu.
Są oczywiście minusy E-traca, ale bez problemu mogą je niedługo usunąć:
- brak programu Xchange na Macintosha
- oryginalny załadowany pattern nie znajdzie wszystkich monet w Polsce ;) np. z FE lub niektórych srebrnych. Czyli trzeba zmienić ustawienia. Oczywiście dotyczy to również E II i E SE, bo jest to ten sam domyślny program.
Co można dołożyć?
- program Xchange na palmtopa wraz z okablowaniem lub interfejsem BT: zalety - zmiana ustawień bezpośrednio na polu walki - to już by była mega sprawa
- ogólnie interfejs BT - słuchawki, połączenie z komputerem, palmtopem, komórką - wtedy to już mogą być cuda na kiju - połączenie z programem i np. GPS pokazujące dokładne (w miarę) miejsce gdzie został znaleziony "skarb" - jak słusznie już wcześniej ktoś zauważył w tym temacie.
W sumie jest to do zrobienia już do tego modelu - kwestia kabelka lub przystawki na usb do wykrywacza, wymiany oprogramowania wykrywacza - przez USB na pewno się da, zrobienie programu pod komputer/palmtop/komórkę - i już jest mega zestaw.
Oczywiście aktualna cena jest sporna. Mnie się udało wyczuć szybki wzrost kursu i zdążyłem zakupić naprawdę mega zestaw z dodatkami i nie żałuję wydanych pieniędzy.
Jeszcze na koniec - wszystko zależy od umiejętności poszukiwacza i tego, co chce mieć oraz jak bardzo chce poznać nowy sprzęt aby z nim robić wszystko.
Można mieć Garretta ACE 250 i wymiatać niezłe monety, przesiąść się np. na E SE i nie znaleźć nic. Tak to już jest. Kwestia obycia sprzętu. Prosty przykład: Miałem ACE 250 - dużo monet spod niego wyszło, później GTP 1350 - duża różnica w zasięgu, dyskryminacji, szybkość podobna - jeszcze więcej monet - mogło to również wynikać z prostej przyczyny - doświadczenie z GARRETTEM - w obsłudze GTP 1350 jest bardzo podobne do ACE 250. Później E II - i na początku "porażka" - ogarniałem go (bo jestem cierpliwy), ale dużo więcej nakopałem złomu niż na GTP 1350, ale z drugiej strony zasięg o wiele był większy - bez dwóch zdań. Do końca nie mam opanowanej dyskryminacji (ach te polskie niektóre pola), ale brnę do przodu i wiem, że dam radę zapanować nad tymi maszynami. A GTP 1350 i tak lubię :)
|