|
Witam,
Osobiście mam mieszane uczucie w kwestii rozgrzebywania mogił tylko po to, aby sprawdzić czy czegoś ciekawego oprócz doczesnych szczątków tam nie ma. Niemiec, czy nie Niemiec - co za różnica? Gość nadal nie żyje! Ale dość żartów. Może warto przestać żyć co kiedyś było, ale z drugiej strony nie zapominać?
W maju byłem na ILA w Berlinie, gdzie odwiedziłem stoisko jednej z niemieckich agend rządowych zajmujących się sprawami grobów osób cywilnyh i wojskowych narodowości niemieckiej. Dostałem od nich zestaw informacji o tym co zrobić, gdy taklowego nieszczęśnika(ów) się znajdzie. Niemcy nie wiedzą, że nasze prawo potencjalnego znalaźcę traktuje z urzędu jak przestępcę. Jest sposób aby to obejść, a nawet wziąć udział w akcji ekshmacyjnej jako obserwator (incognito). Myślałem, że te sprawy są nieznane tylko dla mnie, ale widzę, że nie tylko. Zostałem upoważniony do tego, aby namiary na niemieckie instytucje zajmujące się exhumacjami i identyfikacjami zwłok rozpowszechnić. Jeśli mam to zrobić, to proszę o kontakt kogoś ze znajomością niemieckiego, najlepiej moderatora. Mam dokumenty, które przed upublicznieniem trzeba przetłumaczyć. Sam nie dam rady (szprecham po angielsku).
Pepe
|