witam, :)
Na wstępie pragnę podziękować
głównodowodzącemu MIROWI za przygotowanie tej skomplikowanej operacji (jak w temacie).
Po drugie za umożliwienie mi (wraz z przedstawicielami z centr. i północno-wschodniej Polski) wzięcia udziału w tej operacji.
Po trzecie przeprosić za nie najlepszą jakość dokumentacji fotograficznej - ale działałem w skrajnie trudnych warunkach, od wczesnych godzin porannych pod ciągłym ogniem ;) :piwo
Nasza droga była długa, kręta i męcząca (to o mnie), załoga naszego wozu mocno się "gotowała" do tego boju. :piwo
[ img ]
Nasz patrol zwiadowczy... :1
[ img ]
i w pełni zasłużony odpoczynek po dobrze wykonanym zadaniu :pub :D
[ img ]
Ostatni odcinek drogi na przyczółek
[ img ]
W końcu udało na się przybyć na zgrupowanie :piwo
[ img ]
gdzie spotkaliśmy zaprawione w bojach :piwo jednostki pierwszego rzutu i nastąpiło wielkie bratanie :pub
[ img ]
a także wymiana doświadczeń frontowych
[ img ]
W między czasie (jak to bywa na froncie pojawiły się pierwsze oznaki walki)
[ img ]
Ale także przybyła odsiecz :piwo :piwo
[ img ]
Walka rozpoczęła się na całego - przypadki nie do uratowania :(
[ img ]
Lekko ranni
[ img ]
Jak na każdym froncie nie zabrakło sanitariuszek
[ img ]
[ img ]
i dzielnego psa "szarika" :D
[ img ]
Na zakończenie ciężko było ruszyć do dalszej walki :piwo
[ img ]
Więcej nie jestem w stanie napisać ponieważ i mnie dosięgły kule :piwo :piwo :piwo
Jeszcze raz dziękuje za wspaniała imprezę, rewelacyjne żeberka :1 i pierwszorzędny barszcz
pozdro :)