|
Witam
Po długim czasie zdecydowałem się odezwać na tym forum. Chodzi mi o sprawę porównania dwóch, wymienionych w temacie wykrywaczy.
Zajmuje się głównie kopaniem kolorowej drobnicy. Raczej rzadko spotykam się z mocno zaśmieconym terenem, chociaż nie ukrywam że kilka takich mam.
Chodzę głównie po oranych polach, nieużytkach rolnych i leśnych drogach.
Z mojego początkowego założenia miało wynikać, że zbieram na nowego Whites'a XLT-E, ale w razie czego, gdyby mi się zachciało wcześniej kopać to muszę sobie jakieś wyjścia zostawić.
Wiem, że te sprzęty są całkowicie różne od siebie. Tesoro znam "od dziecka". Bardzo dobre, lekkie i skuteczne wykrywacze z dobrą dyskryminacją.
Minelaba nie znam tak jak Tesoro, ale chodziłem z nim na jednym wypadzie przez 6 godzin. Kopałem dość głęboko i zdarzyło mi się poprawić sygnał po poprzedniku. Fakt, jest troszkę źle wyważony, jednak dla mnie (187 cm wzrostu i 53kg wagi ^^) nie stanowiło to problemu. dodam jeszcze, że chodziłem z puszką założoną standardowo (nie pod łokciem). Poza tym jest to sprzęt bardzo solidny w moim odczuciu.
Rozchodzi mi się głównie o porównanie tych sprzętów pod względem skuteczności w wyżej wymienionych warunkach. Możliwe że Minelab będzie sobie gorzej radził w zaśmieconym terenie ? Ale chodzi mi głównie o zasięgi.
pozdrawiam. Adam
|