slawek napisał(a):
kolego tomekb, czytaj ze zrozumieniem, mianowicie napisałem że facet odsłonił(odkopał) parę ogniw ale bał się kopać dalej lub ewentualnie siłowo ją wyciągać(traktor) myśląc o przypadkowych rozrywkach jakich wokół jest mnóstwo. Wiedział od swojego ojca że w tym miejscu stał rozbity czołg - stąd domniemanie że gąsienica jest od czołgu, zresztą teren ten należał do przyczółka warecko -magnuszewskiego co dużo daje do myślenia. Byłem tam, rozmawiałem z innymi świadkami odsłonięcia gąsienicy, sprawdziłem teren wykrywaczem, więc nie wciskaj mi jakiegoś kitu od A do Z. A tak dla pewności to jak tylko będę przejeżdżał obok skupu złomu to dla pewności pogadam z właścicielem złomowiska. Jeśli nie trafiła ona do niego to możliwe jest ,że gospodarz ożenił ją jakiemuś koledze po fachu.
pozdr
Wybacz ale na prawdę nie rozumiem co piszesz.
"mianowicie napisałem że facet odsłonił(odkopał) parę ogniw ale bał się kopać dalej lub ewentualnie siłowo ją wyciągać(traktor) myśląc o przypadkowych rozrywkach jakich wokół jest mnóstwo."
To jak ją wydostał????????????na magnes?????????????????????Czy może jakoś inaczej "bezinwazyjnie"??????????????
"Wiedział od swojego ojca że w tym miejscu stał rozbity czołg - stąd domniemanie że gąsienica jest od czołgu," . Pamiętaj że w każdej wsi jest co najmniej zakopany Tygrys .
"zresztą teren ten należał do przyczółka warecko -magnuszewskiego co dużo daje do myślenia." Moje pierwsze "duże myślenie" to mogła to być jakaś pozostałość po Marusi.W końcu nie same czołgi tam były.
"Byłem tam, rozmawiałem z innymi świadkami odsłonięcia gąsienicy, sprawdziłem teren wykrywaczem, więc nie wciskaj mi jakiegoś kitu od A do Z. "
Możesz podać nicki tych innych świadków ? Są na jakimś forum?
"sprawdziłem teren wykrywaczem, więc nie wciskaj mi jakiegoś kitu od A do Z"
Jak rozumiem sprawdzałeś jak wykrywka wyła.Mogę Ci wskazać kupę miejsc gdzie też będzie wykrywka wyła a gąsiennicy od czołgu tam nie znajdziesz.
A tak dla pewności to jak tylko będę przejeżdżał obok skupu złomu to dla pewności pogadam z właścicielem złomowiska. Jeśli nie trafiła ona do niego to możliwe jest ,że gospodarz ożenił ją jakiemuś koledze po fachu. "
A nie można było zacząć od tego?Zamiast się żalić?
Pozdrawiam