|
Z Tubylcami to różnie bywa :) Niektórzy lubią się zabawić kosztem nas poszukiwaczy :D
Nie wiem czy pamiętasz skrzynię z porcelanką jaką wykopalismy z Gieniosem, Karasem i Falkiem.
Przed jej wykopaniem podjechał do nas na rowerze tubylec i nas opieprzył że mu pole z bobem rozkopujemy.
Po kilku zdaniach facet spotulniał i powiedzial , że w sumie to i tak wszystkiego nie zbierze wiec możmy sobie ryć byle nie za dużo.
Po jego odjeździe wyszla porcelanka, którą namierzył Gienios :)
Po pół roku wróciliśmy w to miejsce. Spokojnie zaczelismy kopac. Po jakims czasie zajechal sobie Ford Eskorcik z w....ymi tubylcami. Goście wyskoczyli do nas z pianą na ustach. Tłumaczylismy, że własciciel pół roku temu dał nam przyzwolenie na kopanie. Kierowca forda zdębial. Okazalo się że to on jest wlascicielem :gun: Ryczal, że mu juz w tym roku ktoś bobik przekopal.......
Całe szczęscie, że dal sie udobruchać. Przeprosilismy go grzecznie i udalismy sie na inną miejscówkę.
Nie był to jedyny taki przypadek. Kiedyś z Falkiem wbilismy się na poletko. Po chwili przyjechał gość , który przedstawil się jako właściciel pola. Pytał czego szukamy itd itp. W trakcie miłej rozmowy powiedział, że niedawno byli tu goście z podobnymi urządzeniami ale oni to ropy szukali :D heheh. Tubylec życzył nam miłego szukania i odjechał. Po chwili z piskiem opon zatrzymuje się Lanosik i słychac krzyk bambra abysmy s...ali z jego pola. Kolega Falek się trochę zdenerwował i mówi do gościa "zastanówcie się k..a czyje to pole bo zwariować można" :D Okazało sie ostatecznie, że pole należało do tego drugiego....
|