Wystosowałam pismo do Łambinowic do cen.muzeum jeńców wojennych, czekma na odp.
Aha i napisałam co w miarę chronolgicznie mi sie poukładało..choć ,,koso,, z datami, z nazwami , z pisownia miejscowości... :oops:
Tyle co zdolałam wyłowić z mojej pamięci...
(dodam, ze ojciec mój nie zyje już od ponad 16 lat. )
5 XI 1935 r wcielony do Szwadronu Pionierów na stn.pioniera
V.1937 zwolniony ze słuby czynnej.
W sierpniu 1939 wcielony do rezerwy w Grodnie (pułk 7,6 abo 8,1 pluton
przeciwgazowy 28 lub 29 dywizja ) p 4 tygodniach ćwiczeń pojechał na
front do Skierniewic,Piotrkw Trybunlaski, Sulejów... , stąd cofali
się... 17 IX 1939 pojmany do niewoli w okolicach Radomia.
Zawieziony do Radomia , stąd do Kielc, następne do Częstochowy...
Dalej do Niemiec-Goerlitz(Zgorzelec)
Gdzie przebywał przez parę miesięcy .
Podejrzewam, że to zdęjcie mego ojca jako jeńca z nr-4401 pochodzi
stąd.
Ktoś mi podsunął mysl o stalagu VIIIA
http://img20.imageshack.us/img20/7360/p1240786.jpg Dalsze losy
(tyle co pamiętam z opowiadań-)
Z Goerlitz został wywieziony do pracy do majątku w Sudetach- Goldberg w
powiecie Glatz-cukrownia.Tam był do wiosny.Póżniej wywieziono do lagru w
Zgorzelcu gdzie pracował w lesie , w fabryce mebli Landsdorf...
Przypominam sobie wspominał , że był tam też -nazwisko Maślak-kolega
z Białegostku z wojska ze szwadronu pionierów.
Nie wiem gdzie i kiedy...Chyba Zgorzelec..gdzie ojciec wymienia towarzyszy
niedoli- Piotr Rogacz z Gródka,Fiodor Boreczko z Plant, Jan Nowik Z
Michałowa wszyscy z Podlasia.
Stąd wywieziono go na Prusy do lagru.?
Pracował tam u gospodarza w powiecie -,,Szlozberg,, majątek- Zbanica
?
Tam był do momentu gdy rozpoczęła sie wojna z Rosją.
Stąd wywieziony do innego lagru bodajże Sztablah ..? też na Prusach
Pózniej wywieziony do pracy na torach w Niemczech (Prusy..
Etkau...Ebenroda...) Nie pamiętam ile tam był , moge mylić też
pisownię do nazw miejscowoci ..ze słyszenia piszę.
Pamięć ludzka jest zawodna, moja także..
Pamiętam też , mówił ze gdy
był w Sudetach został wywieziony do gospodarza w powiecie Jawor ....tam
pracował przez,lato,, .
Co jeszcze pamiętam
Pracował na torach w Rosji dla Niemca pod Mińskiem stacja Olechnowicze?
potem Nowobielice, dalej Homel?
14 maja 1942 przywieziony przez Smoleńsk do ,Rosławia?(mogę mylić
pisownię , ze słuch piszę..z pamięci )
Tam dostaje się do więzienia niemieckigo z podejrzeniem podminowania
torów .Wykolejono Przebywa tam miesiąc. Trzy karbiny, dwóch zabitych trzeci dywersant nie ujęty. Aresztowali ojca, na ucieczce. Praktycznie stał pod ścianą śmierci, pod ostrzałem, jakiś ruski tłumacz tak tłumaczył z niemieckeigo, ze chwila dzieliła od śmierci...Ojciec ukrywał znajmość jez , niemieckiego. Lecz kiedy posłyszał wyrok, postanowil sie bronić w jez, niemieckim .
Stąd przewieziono go do Smoleńska- stąd ucieczka...
Nie wiem coś mi chodzi po glowie tez jakś ucieczka...tylko, ze przy tej kołacze mi sie Wrocław ... ktora trwała ponad miesiąc... nocami... zdezelowanym rowerem... na powrót do domku pamiętna cyfra dla mnie - waga mego ojca 35 kg-cień człowieka...Pamietam tez z opowiadań, że wmoim ojcu kochała sie jakaś Niemka-córka jakiegoś gospodarza przy pracach przymusowych (od 38 r ojciec zonaty) , ktora pomagała ojcu w ucieczce... prowiant itp.
Istnieje jeszcze jakaś tajemnica, ktorej zapewne nigdy sie nie dowiem...kawałek szyny kolejowej ,przywieziony przez ojca... który jak tabu skrzętnie przechowany pozostał do dziś...
Ile tajmnic zabieramy do grobu...w trosce o siebie , najbliższych...?