Pewnie chodzi o karawane. Ale karawany bronili żołnierze, więc potyczka pewnie była. A może próba jakiegoś podboju o którym nie wiemy?
Tekst brzmi tak:
03-07-31 PAWEŁ
Moim zdaniem za mało piszecie o tzw. poszukiwaczach skarbów z wykrywaczami metali, o problemach i zaletach tego procederu, a to podchodzi pod archeologię. Fakt, że nauka często dużo traci, ale obecna atmosfera jak i idiotyczne przepisy spowodują, że będzie jeszcze gorzej.
Nikt, kto nie zna tej " branży", nie jest nawet wstanie wyobrazić sobie jak wiele świat nauki w Polsce już stracił, gdyż nasza kadra profesorów i konserwatorów potrafi tylko stwierdzić, że jest to proceder przestępczy i należy go tępić. Może wasze pismo jako pierwsze w Polsce jest wstanie tę atmosferę naprawić ??
Dlaczego w naszym kraju tak nie cierpi się amatorów i hobbistów ? Każdy rozumny człowiek wie, że świat bez nich byłby mocno uboższy.
W Polsce wszystko co cokolwiek wniesie się nowego do nauki musi zostać znalezione przez zawodowego archeologa z min. tytułem doktora. Nawet magister nie zaistnieje. Co by się stało gdyby pojawił w Polsce drugi miecz z e znakiem stempla płatnerza rzymskiego ALLIUS PA ale wykonany jak typowy miecz kultury przeworskiej ?? Co by się stało gdyby odnalazł go przypadkowo jakiś amator ?? Czy zaistniało by jego nazwisko w fachowej literaturze z dopiskiem "amator" ? Sądzę, że uczynili by z niego złodzieja i bandytę, tego który zrabował jakieś cmentarzysko. Nikt by nawet nie podejrzewał, że na terenie Polski
znajduje się starożytne pole bitwy podobne jak Las Teutoburski, gdzie pomiędzy zabytkami kult. przeworskiej pojawiają się elementy wyposażenia legionistów rzymskich w ilościach wykluczających cmentarzysko. Amatorzy są w naszym kraju niedocenieni i nikt nie ma zamiaru nawet nawiązać z nimi kontaktu. Z góry zakłada się, że to na pewno jakiś złodziej, a jego
samochód został kupiony za pieniądze z przemytu zabytków.
Pomyślcie nad jakimś artykułem , czasu jest tak niewiele, polski Las Teutoburski z roku na rok znika. Drugiego sądzę, że na naszych ziemiach nie ma...
....gdyby opublikować choć tylko niewielką część znalezisk monet rzymskich dokonanych przez poszukiwaczy to podejrzewam, że wywołało by to prawdziwą burzę naukową, a większość prac naukowych stała by się nieaktualna !!! ( osobiście słyszałem o 7 skarbach rzymskich znalezionych i nie opublikowanych, gdzie jeden z nich przewyższał skarb z Zagórzyna/ kaliskie). Ludzie boją się mówić o tym z archeologami bo nikt nie chce mieć wyroku w zawieszeniu, bo jest pewne, że taka rozmowa może tak się skończyć. Czy archeolodzy mają kompleksy, czy są aż tak sfrustrowani, że cały dialog
kończy się tym : zabraniamy wszystkiego itp.
Pewnego razu zaproponowałem pewnym archeologom, że pokaże im bardzo cenne miejsce gdzie występują w ziemi na pewnej górze w dość dużej ilości figurki rzymskich bóstw zazwyczaj pocięte. Byli zafascynowani i uradowani. Miła rozmowa skończyła się nagle gdy postawiłem jeden , jedyny warunek
.Brzmiał on tak : chce by po badaniach tego obszaru moje nazwisko z dopiskiem " amator-poszukiwacz przy pomocy wykrywacza metalu odnalazł to miejsce " zaistniało w akademickiej literaturze. Zostałem wyzwany od gwałcicieli nauki i wszelkich dóbr narodowych itp.
Dodam, że obaj panowie mają tytuł dr..... .
I to jest esencja całego mojego listu, naszej nauki i naszych kadr uczelnianych ( oczywiście z pewnymi wyjatkami).
I pochodzi z
http://www.archeologia.com.pl/FORUM.htm