|
Witam ! ja rowniez ochlonalem po pierwszych postach i chcialbym wyrazic swoj poglad. Uwazam ze HIENA jest osoba,( y) , ktore wchodza w posiadanie przedmiotow, znajdujacych sie przy zwlokach ludzkich, spoczywajacych w oznaczonych mogilach. Wyjatek stanowia ekshumacje kontrolowane przez czynniki urzedowe. Hiena bedzie czlowiek rozkopujacy mogile np. spadochroniarzy niemieckich, natomiast osoba, ktora w trakcie prac eksploracyjnych odnajduje przedmioty wyposazenia zolnierskiego zalegajace bezposrednio w poblizu zwlok, hiena nie jest. natomiast rodzi sie kolejne pytanie, CO ROBIC W TAKIEJ SYTUACJI???? uwaam ze jesli jest jakakolwiek szansa na identyfikacje zwlok w opraciu o blaszki identyfikacyjne, to przedmioty nalezace do nieboszczyka ( o ile to mozliwe) powinny byc zwrocone rodzinie ( jesli jeszcze ktos zyje) w przeciwnym razie powinny byc zabezpieczone i.......wlasnie co dalej. Moze troche nieetyczne jest wlaczanie ich do kolekcji, ale spojrzmy na swoje zbiory. To ze obok wykopanej klamry czy ikonki podroznej nie znalezlismy kosci nie znaczy ze nie bylo ich dwa metry dalej....znaczy to ze w oparciu o opinie bardziej krewkich kolegow, wszyscy jedziemy na jednym wozku z napisem ,,hieny". A co zrobic jesli ktos wykiopuje monety a obok spoczywaja kosci ludzkie??? Czy powinnismy je zostawiac??? gdyby kolega nie napisal ze ikona lezala razem ze szczatkami, wszystko byloby ok? Wydaje mi sie ze szczerosc jest poteznym atutem i tutaj bede bronil kolegi, ktory szczerze napisal skad pochodza wykopane przedmioty, z drugiej zas strony uwazam ze niepotrzebnie to napisal, przynajmiej polowa drobnych znalezisk z pobojowisk wystawiamnych na Allegro, powinno sie zakwalifikowac do grupy ....,,wykopane razem z koscmi ludzkimi"...wiekszosc tego nie pisze a moze powinna ? jak sadzicie? czy przysporzy to chetnych do zakupu czy odstraszy?
pzdr :que :que
|