|
witam wszystkich
wlasnie wrocilem z wakacji, podczas ktorych odwiedzilem m.in. mierzeje wislana. bylem z zona i dzieckiem, wiec niewiele kopalem, ale wszedlem do lasu raz i drugi i... naprawde, bylem zdegustowany. piekny las, piszczy prawie wszedzie i milo takze, :fon ale te DZIURY!!! Sciolka wyglada jak ser szwajcarski. Mam nadzieje, ze to nie forumowicze z tego forum pozostawiali po sobie te dolki. To zalosne, ze zawsze wsrod poszukiwaczy znajdzie sie grupa takich s-synow, ktorzy nie potrafia po sobie posprzatac i zostawiaja ziemie zryta jakby te wszystkie wojny, ktore tamtedy przeszly wczoraj sie zdarzyly, nie ponad 58 lat temu.
I do tych, ktorzy wpadaja na to forum, nie czytaja te dolki po sobie zostawiaja: po pierwsze - sciagacie na nas wszystkich zlosc wszystkich lesnikow, turystow a nawet miejscowych grzybiarzy i przez takich jak wy zabronia nam kiedys szukania po lasach a lobby archeologow bedzie mialo naprawde mocne poparcie u wplywowych w te dni ekologow. a po drugie, siebie samych narazacie na szkode, bo obiecuje przetrzepac saperka spodnie kazdego gnojka, ktorego spotkam i zobacze, ze nie zakopuje po sobie dolkow. :bat
i moze jeszcze dla przypomnienia, z intra dla poczatkujacych na tym forum:
"Nieważne gdzie kopiemy: zasypujmy za sobą dziury! Nie dziwmy się, że widok ekipy z detektorem i łopatami wywołuje u leśniczych szybki wzrost adrenaliny, jeśli muszą non-stop zasypywać dziury po SuperExploratorach, którzy z lenistwa pozostawiają za sobą księżycowy landszaft."
pozdrawiam
Mirek
|