|
Witam
Raporty z Piechockiego (przy całym szacunku do jego wspaniale wykonanej roboty dotyczącej historii miasta) można o kant d..py potłuc. Zawsze zastanawialiśmy się, ile czasu Ruskom zajęło wypisywanie nierzeczywistych papierów.
"Robiliśmy" tematy Olsztyna dokładnie w miejscach opisanych w raportach-bida aż świszcze. Te kontrataki z użyciem czołgów, batalionów piechoty, ciężkie linie obronne przełamane dopiero po dłuugich walkach na płn-zach. od miasta to wg mnie bzdura.Opieram się na poszukiwaniach w terenie:
Centrum miasta: no coś tam niby widać że "się strzelali". Jedno zdjęcie Pz.J. II z centrum istnieje i zostało przez chłopaków wspaniale "zinterpretowanew terenie" za co chwała im bo przez 55lat było źle opisywane. Sprawa transportów kolejowych przejętych przez Rosjan jest faktem. Walki przy wieży ciśnień czekają na wyjaśnienie. Mogiły w samym mieście (a jest ich więcej niż Piechocki opisuje) w dużej części to także efekt walk a nie tylko gwałtów i zabójstw w późniejszym okresie.
Kortowo-tu "coś jest na widelcu". Nie tylko opisane zbrodnie przez Piechockiego ale także tematy "frontowe". Jak to mógłbym powiedzieć: podziemia niemal każdy zna ale co się w nich znalazło w 1945 i później to wiedzą jedynie nieliczni ;) A nie były to rzeczy związane z Lazaretem hehe. Historyjki o czołgach także nie są ściemą-Wysłałem kilka lat temu chłopaków z echosondą podwodną (3D) i fant nadal czeka na wydobycie (z załogą w środku)-zasuwał pełnym gazem od Dorotowa i nie miał szczęścia jak zobaczył że Ruscy już siedzą w Kortowie.A był jeszcze jeden ale wygląda na to, że już nie da się do niego dotrzeć.
Likusy: Niewielka potyczka a raczej ostrzał drogi przy przejeździe kolejowym z linii okopów.Także skład kolejowy przejęty przez Rosjan wg mnie (bo nie tylko na Głównym przejętowagony) W lesie wysadzone składy amunicji: od 7,92 Mauser do bomb lotniczych (tak z 10kg, odłamkowe). Takrze H.Gr. wz.24. Dalej na północ miejsce, gdzie Niemcy chyba odpalali ładunki wybuchowe w tych skłądach (dużo przyborów saperskich, zapalniki, lonty, mocowanie kolby do StG44).
Na północ od Likusów dwie-trzy linie okopów. Łącznie klikadziesiąt naboi do Mosina i PPSz. Zero niemieckich śladów. Opisywane u Piechockiego linie obrony dalej na północny-zachód nie istnieją i nie istniały i nie było żadnych walk.
Płn-wsch rejony miasta: kilka Tygrysów na lawetach kolejowych ledwo co odpalonych na mrozie i wysłanych bezpośrednio do walk po zajęciu dworca głównego przez Rosjan. Walki chyba prowadzili bardzo szybko jadąc na wschód bo śladów nie znaleźliśmy ale jest to dobrze opisany fakt we wspomnieniówkach. Prawdopodobnie czołgi zostały użyte później w walkach w rejonie Barczewa i Dadaju(zachodni brzeg).
Wylotówka na Warszawę (Kortowo 3):umocnienia na wzgórzu po wschodniej stronie - zero śladów walk. Przy szosie chyba działalność Volkssturmu (łuski od 7,92 Mauser 1898 do 11mm Mauser wz.71, obręcz od wkładki od hełmu)
Ciężka potyczka w Bartążku-zero śladów. Jedynie część niemieckiego czołgu ciężkiego dokładnie tam , gdzie lokalsi gadają, że był rozbity.
Las miejski w stronę rzeki Wadąg: pomimo różnych opowieści jakie krążą wśród ludzi-ogólnie bida. Nad samą rzeką coś tam się postrzelali ale jakieś 3 osoby może. Był zatopiony samochód z amunicją ale go wysadzili przez przypadek. Za mostem na Wadągu w stronę Dobrego po lewej stare magazyny wojskowe-Niemcy trzymali tam miny ppanc i chyba bomby lotnicze.
Pomnik Diernowa-bzdura
Lotnisko Dajtki-plac ćwiczeń ale.. coś się tam na zachodzie działo. Części od rozwalonego RSO, trochę ruskich klamotów (typowo z walk). Tu faktycznie mógł iść jakiś niewielki kontratak opisany przez Piechockiego.
Kieźliny-coś tam się ciągnie ale słabizna-trochę łusek, duże umocnienia ziemne po północnej i południowej stronie Wadąga, pola minowe po południowej stronie. Ale ani śladu po kilkuset obrońcach. Temat pomylony jest z obroną przebiegającą nie na linii rzeki Wadąg przy Kieźlinach a przy przesmyku na jeziorze Wadąg i stąd te błędy.
Przesmyk na jeziorze Wadąg-Tuławki: no to to już jest temat. Wyśmienite miejsce. Długa bitwa o skrzyżowanie dróg za przezmykiem, rozbite trzy czołgi, jeden SdKfz, trupy, broń amunicja, wyrzutnie katiusz, całe hektary po ciężkim ostrzale-słowem to jest to. Obronę stanowiła co najmniej kompania złożona z HJ wsparta szkieletowo gościami z 24 Pz.Div. przerzuconej z Węgier przez Słowację osłaniającej południowe skrzydło kotła Hossbacha i podążającej z Barczewa (po walkach na południe od tego miasta-Pajtuny,Mokiny-duże straty) na Jeziorany jako kolumna wozów pancernych (klika czołgów ciężkich-jedna kompania?).W skład wojsk wchodzili m.in. żołnierze z 21 Pz.Gren.Rgt. Poległo co najmniej 120 osób po stronie niemieckiej (mogiła zbiorowa).Kolonia Gady przestała istnieć. Słupy tak samo. Wiele mogił w lesie.Piękny temat. Dalej na północ wg lokalsów szkoła HJ w Tuławkach. Na wzgórzu na polach mogiła młodego fanatyka pozostałego po przejściu wojsk niemieckich, który wg. lokalsów załatwił okopany na wzgórzu z MG ponad 100 Rosjan. Zginął tam po ataku lotniczym. Po wojnie rodzina postawiła mu nagrobek na szczycie ale ktoś go troche dobił (może podczas orki). Ogólnie temat-rzeka.
Barczewo-no niby tak jak w opisach-masa się przewinęła ale jedynie drogami i bardzo ciężko coś trafić-można liczyć na dużą ilość rozwalonych części od sprzętu samochodowego z kolumn zaopatrzenia i innych.
Wszystkie próby "odbicia Olsztyna z rąk radzieckich" przez kilka dni po zajęciu miasta to wg mnie bzdura. Prawda (wg mnie oczywiście) jest taka, że Rosjanie co prawda zajęli Olsztyn ale potem musieli walczyć na północ od niego z przewalającym się na północ od miasta południowym skrzydłem kotła Hossbacha. Dlatego walki z niedobitkami nawet po przejściu w ciągu pierwszych 2dni trzonu sił niemieckich trwały jeszcze około tygodnia.Polecam prześledzić trasę marszu, wspomnieniówki i porównać to z "trafieniami".
Z chęcią wysłucham zdania innych osób bo wniesie to coś do tematu.
Nie bójcie się pisać o waszych trafieniach. Nikt nie oczekuje dokładnych miejscówek a pobieżny opis gdzie co było znalezione naprawdę może odtworzyć kawał historii jaka miała miejsce podczas Bitwy Warmińskiej.
Pozdrawiam
Słoma
|