|
Po tych zdjęciach nie mogę stwierdzić czy to jest ruda uranu, bo bardziej mi te kawałki na rudę żelaza wyglądają, ale jeśli tak to nie chowaj jej w piwnicy pod złomem ołowianym a wręcz przeciwnie wstaw do pokoju, aby sobie kurację radonową zapewnić, (choć przy tej nikłej ilości kamoli jonizacja powietrza pewnie nie nastąpi). No, co innego głowę w akwarium wsadzić na jakie osiem godzin dziennie tu już jakaś szansa jest z radonu skorzystać.
Ludzie z całego świata za grubą kasę tam jeżdżą a ty będziesz miał inhalatornie gratis.
Taki mały przedruk z prasy fachowej gwoli uspokojenia i aby na śmieszność się nie narazić ludziom znającym się na rzeczy.
,, Większość z nas na słowa "uran" albo "radon" reaguje strachem, a przynajmniej podejrzliwością. W końcu to pierwiastki promieniotwórcze, których oddziaływanie na nasze organizmy ma fatalne skutki. Zapominamy przy tym, że małe dawki mogą mieć zupełnie odmienny, zbawienny skutek. Tak, tak - promieniotwórczością można leczyć. I robi się to, także w Polsce. W Kowarach, w Karkonoszach, znajduje się jedyne w kraju i jedno z pięciu na świecie inhalatorium radonowe. Jego właścicielem jest Centrum Wypoczynku i Odnowy Biologicznej Jelenia Struga.
Wyrobiska pouranowe wykorzystuje się w celach leczniczych właściwie od niedawna. Chodzi tu o tzw. antroterapię - leczenie powietrzem sztolni i grot. Terapia powietrzem zawierającym radon i wodami radoczynnymi jest stosowana w bardzo wielu schorzeniach. Stwierdzono, że nie tylko leczy, ale też wzmacnia organizm i działa profilaktycznie. Jak wspomniałem, jest tylko pięć takich miejsc na świecie, gdzie stosuje się terapię radonową: Badgastein-Boeckstein w Wysokich Taurach w Austrii, Bad Kreuznach w niemieckiej Nadrenii, Monsummano we Włoszech, Boulder w stanie Montana w USA, no i Jelenia Struga w Kowarach-Podgórzu. Inhalatorium otwarto tu w 1974 roku. Funkcjonowało do 1989 roku. Po kilkunastoletniej przerwie wznowiło działalność w lutym tego roku.,,
|