|
Na Prośbę „Skarbnika” opisuje miejsca przeze mnie odwiedzone podczas 1,5 tygodniowego pobytu w Karkonoszach i okolicach.
Standardowo na początek odwiedziłem Góry Kaczawskie, miejscowości Nowy Kościół i Różana. Zebrałem tam niezłą kolekcję szczotek ametystów i agaty. Następnym celem były Góry Izerskie i kamieniołom kwarcu „Stanisław”(autem dojechałem do samego łomu) Sympatyczny kustosz bez problemu dał mi zgodę na penetrację wyrobiska. Zebrałem tam: szczotki kwarcowe, kryształ górski i piryt. Parę kilometrów dalej znajduje się słynny „Zakręt Śmierci” i stare kopalnie pirytu. Ładne okazy były ale miałem już piryt z powyżej wymienionej kopalni kwarcu i nie brałem. W szklarskiej Porębie wjechałem wyciągiem krzesełkowym na Szrenicę 1362m.n.p.m. i udałem się w stronę Łabskiego Szczytu, Śnieżnych Kotłów oraz Wielkiego Szyszaka. Śnieżne Kotły zrobiły na mnie duże wrażenie pod względem krajobrazowym, geologicznym, przyrodniczym itd. Schodząc szlakiem w dół w okolice schroniska Pod Łabskim Szczytem szukałem ametystu w potokach takich jak: Bystry, Szrenicki, Złoty. Na drugi dzień rano odwiedziłem kam. Granitu koło huty szkła „Julia”, niestety nie uzyskałem zezwolenia na wstęp! Krzywych Basztach i Kruczych Skałach w okolicach rzeki Kamiennej znalazłem tylko małe zniszczone sztuczne groty całe okopcone sadzą. Odwiedziłem również słynną Czerwoną Jamę w okolicach Muzeum Ziemi w Szklarskiej. W okolicach miejscowości Michałowice na Wschód od Szk. Por. Spenetrowałem bardzo ładny i urokliwy kamieniołom granitu „Złoty Widok” Krajobraz roztaczający się z niego był księżycowy. Zebrałem w nim niezłą kolekcję minerałów. Pojechałem do Kowar i turystycznej sztolni uranu nr.9 „Jelenia Struga”. Otworzono w niej nowe inhalatorium radonowe! Sama sztolnia nie wywarła na mnie większego wrażenia. Byłem na Przełęczy Kowarskiej poszukać kamyczków, zwiedziłem stare inhalatorium i hałdy z kopalń po uranowych. Zbierając dziwne kolorowe minerałki. Karpacz też mnie zaskoczył, a właściwie wspaniała Sowia Dolina z Potokiem z bardzo dużym bogactwem kolorowej skały z cennymi okazami mineralogicznymi.(jak dla mnie) Obowiązkowo wchodząc przez Łomniczkę zdobyłem Śnieżkę 1602m.n.p.m, Kocioł Małego Stawu i Biały Jar też był na mej liście. Przyszedł wielki czas pokręcić się po Rudawach Janowickich. Pierwszym celem był Ogorzeniec i kamieniołom amfibolitów(niezły). Drugim kam. Dolomitu koło rędzin no i prawdziwy wysyp pod względem minerałów. Na południe dalej zdobyłem małe szczyty, ale za to ze wspaniałymi widokami, były to: Skalnik, Ostra Mała, Konie Apokalipsy. Mając w pamięci słynne Kolorowe Jeziorka które utkwiły mi w pamięci na dobre, po pierwszej wizycie w Wieściszowicach parę lat wstecz, odwiedziłem to miejsce jeszcze raz. Błękitne i czerwone jak zawsze urokliwe, lecz zielone chyba się na mnie uwzięło i znowu było wyschnięte. Minerałów też trochę udało mi się zebrać w tej okolicy. No cóż Miedzianka i Mniszków od razu po wejściu na stare kopalniane hałdy zasypały mnie azurytem i malachitem i innymi okazami. Na koniec wojaży po tych okolicach miałem do zdobycia dwa pagórki w kształcie kobiecych piersi, Sokolnik Duży, Krzyżna Góra z platformami widokowymi na szczytach skał. I tak też zrobiłem i zdobyłem szczyty Sokolich Gór. Żegnając Karkonosze i okolice pojechałem pobuszować na 4-ry dni w nieco wyższe góry i skaliste Tatry, ale to już inna bajka!
Ps. Nie podałem w opisie wszystkich nazw znalezionych minerałów ponieważ rozszyfrowuje co to jest.
W miarę czasu prześle jeszcze fotki z tej wspaniałej przygody w górach.
Życzę powodzenia Skarbniku i obfitych łowów. :1
Mariusz
[/b]
|