Kristof napisał(a):
Geologiem nie jestem ale coś mi się kojarzy, że kopalnia choć posiada duży obszar górniczy, część tego obszaru jest wyłączona z eksploatacji jako obszar nieprodukcyjny - na północny-zachód i zachód od szybów Jan i Bolesław przebiega wychodnia pokładów węgla, tzn. że pokłady w pewnym momencie przestają się układać poziomo i zaczynają biec ku powierzchni, osiągając ją (sorry, niezbyt to fachowe wyjaśnienie, ale sie starałem).
Granica wychodni przebiega mniej więcej tak (na mapie pomarańczowa linia):
[ img ]Jednym słowem poza tą granicą nie opłaca się wydobywać, bo prawie nie ma co, to może wyjaśniać dlaczego nie budowano szybów peryferyjnych w tamtych rejonach. Wydobycie przy samej granicy też podejrzewam nie było łatwe przy tak dużym nachyleniu pokładów.
Przeszukałem te dane, które udało mi się odnaleźć i wychodzi na to, że masz rację - biję się w piersi.
Nie udało mi się odnaleźć mapy, którą kiedyś miałem, pokazującej sumaryczną grubość pokładów węgla (zasoby bilansowe, czyli pokłady pow 0,8 m), według której nawet pod Pyskowicami jest węgiel. Ale jak wiadomo - diabeł tkwi w szczegółach. Z tego co potrafię wyczytać z nieco dokładniejszej mapy (do głębokości ok 500m) wynikałoby, że właśnie w okolicach szybów kop. Mikulczyce przechodzi owo nasunięcie Concordia, o którym pisał
tomekb.
Ciekawe więc co eksploatowano na zachód (znam wiele budynków w zachodniej części Mikulczyc, które miały poważne szkody górnicze, więc na pewno eksploatacja była tam prowadzona). Być może pokłady serii 600? a może w okolicach kop. Mikulczyce jest porządna antyklina a nie wychodnie pokładów jak w polu kop. Miechowice? Trzeba szukać...