...ale nie wszyscy, tylko Ci z Kielc. :)
Jak będą robić "zajazd" na poszukiwaczy, to grzecznie i z uśmiechem na ustach.
Reszta kraju - bez zmian.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,5953452,Policjanci_beda_podnosic_kulture_osobista.html
Gazeta Wyborcza w Kielcach napisał(a):
Policjanci będą podnosić kulturę osobistą
Agnieszka Drabikowska 2008-11-16, ostatnia aktualizacja 2008-11-16 19:02:42.0
Kieleccy policjanci będą bardziej uprzejmi. Oficjalny plan zatwierdzony przez komendanta zakłada "cykl szkoleń dla funkcjonariuszy celem podniesienia poziomu kultury osobistej w trakcie kontaktu z obywatelem"
Takie przedsięwzięcie to efekt debat społecznych, na których policja spotykała się z mieszkańcami. Na wielu z nich, także na kieleckiej debacie, pojawiał się problem nieuprzejmych policjantów. - Uczestniczyłam w przesłuchaniu chłopca, który był ofiarą rozboju. Było bardzo nieprzyjemnie. Był traktowany jak kłamca i krętacz. A on wracał ze szkoły na dworzec i został napadnięty. Mój postulat jest krótki: żeby policjanci byli grzeczni i uprzejmi - mówiła pedagog z I LO w Kielcach. Opowiadała także, jak została zlekceważona przez policjanta, gdy zadzwoniła na nr 112 powiadomić o trzylatku będącym pod opieką pijanych rodziców.
I co usłyszała od oficera dyżurnego, kiedy zawiadomiła, że podczas spaceru w lesie musiała uciekać w krzaki przed hordą ryczących quadów: "A co my mamy z tym zrobić? Jak kogoś stać na kupno quada, to sobie jeździ. Z nimi się nie wygra" - miał powiedzieć policjant.
Komendant wojewódzki policji Mirosław Schoosler przyznał publicznie, że na nieuprzejmych policjantów skarżono się podczas wszystkich debat w województwie. - Muszę posypać głowę popiołem, mamy w tej kwestii dużo do zrobienia. My, policjanci, nie umiemy rozmawiać z obywatelem. Dlatego postaramy się, aby ten profesjonalizm był większy - zapowiedział komendant Schoosler. Kielecki "cykl szkoleń celem podniesienia poziomu kultury osobistej w trakcie kontaktu z obywatelem" został już zatwierdzony przez komendanta miejskiego policji Michała Domaradzkiego.
Maria Bujas-Łukaszewska z krakowskiej Akademii Dobrych Manier, która prowadzi m.in. warsztaty i szkolenia z savoir-vivre'u i protokołu dyplomatycznego, przyznaje, że z kulturą osobistą policjantów różnie bywa.
- Kiedyś, przechodząc obok komisariatu, zauważyłam, że na budynku źle powieszono flagi państwowe. Weszłam do środka, przedstawiłam się, pokazałam wizytówkę i wyjaśniłam, o co mi chodzi. Policjanci patrzyli na mnie jak na UFO albo jakiegoś prowokatora. Nie widząc żadnej reakcji, grzecznie podziękowałam i wyszłam. Na drugi dzień specjalnie tamtędy przeszłam. I okazało się, że nie poprawili tych flag - opowiada. Jej zdaniem nieuprzejmość policjantów może wynikać z... władzy. - Jest taki mechanizm, że - mówiąc kolokwialnie - władza troszkę uderza do głowy. Dlatego niektórzy policjanci, rozmawiając z obywatelem, chcą pokazać w głosie tę srogość urzędu, żeby nie było wątpliwości, kto tu rządzi. Ale na dwoje babka wróżyła. Wiele osób dzwoni na policję z donosami, zwykle to osoby nastawione bardzo roszczeniowo i mogą wyprowadzić policjanta z równowagi. Ludzie mają też taką tendencję, że zaczynają historię od trzeciego pokolenia i trwa to bardzo długo, co może irytować. Bo policja oczekuje zwięzłej, rzeczowej informacji - mówi Maria Bujas-Łukaszewska.
Jak kieleccy policjanci będą podnosić swoją kulturę osobistą? - Nie będą to jakieś specjalne szkolenia, ponieważ my na zajęciach w szkołach policyjnych uczymy się przecież, jak rozmawiać z pokrzywdzonym, świadkiem. Kultura osobista jest także jednym z kryteriów oceny przy naborze do policji. Wszyscy policjanci znają te zasady, dlatego to będzie się odbywać na zasadzie przypominania o nich. Komendant na odprawach będzie uczulał na to komendantów komisariatów i naczelników, a oni swoich podwładnych - mówi Paweł Stępiński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Podkreśla natomiast, że praca policjanta jest specyficzna i dlatego czasem trzeba podnieść głos. - To są emocje, z różnymi ludźmi też mamy do czynienia i czasem trzeba reagować ostro i zdecydowanie. Ale obowiązuje nas przecież etyka zawodowa, znamy jej zasady i za ich złamanie możemy nawet ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną - podkreśla Stępiński.
Agnieszka Drabikowska