Teraz jest wtorek, 13 stycznia 2026, 19:12

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Kliknij, aby przejrzeć regulamin



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: niedziela, 14 października 2012, 22:15 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): sobota, 12 grudnia 2009, 19:49
Posty: 55
Zamieszczam artykuł p.t. "Dzban pełen denarów" o przypadkowych odkryciach.

Muszę jednak czytelników ostrzec.
Autor w dobrej wierze zachęca do zgłaszania znalezisk, zapewne nie wie, że niestety uczciwi znalazcy bywają nękani, choć ci przypadkowi mają chyba lżej.
Jako historyka zirytowała mnie też ignorancja w kwestii królów Czech - nie było żadnego Fryderyka II !
Przypuszczam, że forumowicze zweryfikują jeszcze to i owo. ;) Z tych powodów wahałem się, czy wrzucać, ostatecznie jednak to zrobiłem.
Cytuj:
Dzban pełen denarów


Poszukiwanie skarbów

W najmniej spodziewanych okolicznościach, podczas sadzenia drzewka na działce lub budowy drogi, można stanąć oko w oko z historią. I znaleźć skarb.


W Denkowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego pracownicy firmy remontowej robili, co do nich należało. Układanie przewodów wymagało drobnych prac ziemnych. Łopata zgrzyta nieraz, gdy trafia na kamień, starą cembrownię. Tym razem zgrzytnięcia jednak nie było, rozległ się raczej tępy dźwięk, a na łopacie, razem z ziemią, pojawiły się skorupy rozbitego garnka i pieniądze.
Znalazcy postąpili tak jak należy, zawiadomili najbliższe muzeum, a przybyły na miejsce archeolog wydobył ponad 200 miedzianych monet z czasów Zygmunta III Wazy. Ten, kto je ukrył, nie był bogaczem, najwyżej drobnym ciułaczem. Nawet gdyby ten ciułacz odzyskał swój skarb, nie wystarczyłoby mu na odmienienie losu. Nie odzyskał go jednak. Dlaczego? Co się wydarzyło? Coś dramatycznego. Może śmierć? Każdy odkrywany współcześnie skarb świadczy bowiem o jakiejś ludzkiej tragedii.
Dziś ludzie odkrtywają skarby sprzed stuleci w nieoczekiwanych okolicznościach, ale przed stuleciami wcale nie było inaczej: "Jadąc z targu z Krakowa, znalaz przy drodze pieniądze. Szynkiel [oś wozu] zawadził o brzeg przekopy, ziemia, jak odpadła, ukazał się żeleźnik miedziany. Z wozu zsiadłszy, jego żona odkryła płaszczem, że ludzie jechali, a koło wozu w rzeczy leca, co poprawiał woźnica. Tymczasem pieniądze wybierali" Takie zdarzenie opisał w XVII w. Walerian Nekanda-Trepka.
Gdyby ci znalazcy żyli obecnie, powinni postąpić jak robotnicy remontujący XIX-wieczny dworek w Kruszynie pod Sulechowem. Wykopali oni szkliwiony dzban z uchem, biało-niebieski, zdobiony roślinnym ornamentem. Takie naczynie nie było tanie, naśladowało luksusowe wyroby z majoliki. Robotnicy nie czekali na archeologa, sami "rozprawili się" z dzbanem, ktoś włożył do niego 2455 srebrnych i miedzianych monet. Dzban i jego zawartość można oglądać w Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. Najmłodzą monetę wybito w 1756 r., dlatego skarb nie mógł być ukryty wcześniej.
Ten skarb jest dziwny, zawiera bowiem groch z kapustą, czyli monety bite w mennicach polskich, czeskich, morawskich, austriackich, węgierskich, szwedzkich, francuskich i niemieckich. Kim był właściciel, skoro dysponował tak różnymi pieniędzmi: najemnym żołnierzem, kupcem, marynarzem, domokrążcą, sprzedawcą relikwii i odpustów? I dlaczego ukrył swój skarb? Z powodu wojennej zawieruchy, a może skrył go przed swoimi bliskimi, swoją rodziną? Pole do konfabulacji ogromne, ale nie dla naukowcóe.

Skarb to nie zawsze pieniądze

27 maja 1961 r. archeolodzy prowadzili wykopaliska na wczesnośredniowiecznym grodzisku w Skrwilnie koło Torunia. Wydobywali fragmenty naczyń, ostrogi, szklane paciorki z X w., a także węgle po pożarze, który w XII w. całkowicie zniszczył gród - od tamtej pory było to miejsce odludne. Dlatego archeolodzy byli zaskoczeni, gdy natrafili na żelazny skorodowany skobel, ale z XVII w. Zamykał drewnianą skrzynię, po której został tylko ślad w ziemi. Ktoś ją zakopał w miejscu, które od poł tysiąca lat było uroczyskiem. Ten ktoś bardzo się spieszył, skrzynia tkwiła zaledwie 50 cm pod powierzchnią. Nie było w niej pieniędzy, kryła jednak bogactwo: bransolety, łańcuchy na szyję, pierścienie, zawieszkę, 16 guzów do żupana, 51 pereł naszyjnika, misę z dzbanem do mycia rąk, kufel, dwie pary świeczników, nożyce do obcianania knotów świec i tuzin łyżek. Wyroby ze złota ważyły 2 kg, srebrne 5 kg. Biżuteria w większości pochodziła z warsztatów jubilerskich w Polsce, naczynia powstały natomiast u złotników w Toruniu i Brodnicy.
Tej skrzyni nie napełnił złodziej, on nie odkręcałby bowiem od świeczników tulejek podtrzymujących świece i nie schowałby ich w podstawach świeczników. A właśnie tak zrobił ten, kto pakował skrzynię. Był nim Stanisław Piwo herbu Prawdzic, podczaszy płocki. Pomagały mu żona Zofia, córka Jana Loki herbu Rogala, starosty borzechowskiego. Wiadomo o tym, ponieważ na wielu wyrobach zachowały się insygnia właścicieli, herby. Na misie do mycia rąk widnieje wygrawerowana data "1617".
Rodzina Piwów nie należała do krezusów, ale też nie narzekała na ubóstwo. Piwowie mieszkali w Płockiem, Bełskiem i w ziemi dobrzyńskiej. Sprawowali pomniejsze urzędy ziemskie.
Co skłoniło podczaszego płockiego do zakopania skrzyni? Czy ma to związek ze szwedzkim potopem za panowania Jana Kazimierza? Czy skrzynię zakopano w pośpiechu, na przykład podczas ucieczki, czy może ją zgubiono, zapomniano o niej po noclegu na odludnym grodzisku i dlatego schowana była tak płytko, po prsotu zasypana przez siły natury w ciągu trzech stuleci? Już zawsze zostanie to w sferze hipotez.
To nie jedyny skarb odkryty przez archeologów podczas wykopalisk na grodzisku. Aż dwa wydobyli z grodziska w Czermnie (woj. lubelskie) badacze z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Co ciekawe, spoczywały obok siebie, w odległości zaledwie 20 m. Jeden tkwił w glinianym garnku, drugi spoczywał bezpośrednio w ziemi - co nie oznacza, że zakopano go bez żadnego zabezpieczenia, prawdopodobnie owinięty był w jakąś tkaninę, skórę, ale ten materiał organiczny nie przetrwał kilkuset lat.

Dwóch niewolników albo 5 tys. kur

Skarby z Czermna to m.in. wspaniała srebrna biżuteria z XIII w., łącznie 40 luksusowych wyrobów: pierścienie, bransolety, wisiorki noszone przy skroniach. Analizy laboratoryjne wykazały, że bizuteria jest wykonana ze srebra wysokiej próby. Zachowały się złocenia i ślady inkrustacji miedzią. Takie precjoza mogły należeć tylko do ludzi z najwyższych warstw społecznych, do ówczesnej elity. A to z kolei wskazuje, że miejsce to też było wyjątkowe, wyróżniało się znaczeniem w XIII w. Biorąc to wszystko pod uwagę, archeolodzy są przekonani, że skarby wskazały im to, czego szukali od dawna - że to słynny Czerwień, najważniejszy z tak zwanych Grodów Czerwieńskich. Domyślają się także, w jakich okolicznościach skarby trafiły do ziemi - ukryto je podczas najazdu Mongołów w 1240 r.
Dlaczego ukryto XI-wieczny skarb pod Małogoszczem w województwie świętokrzyskim, nie wiadomo, ale zawieruch wtedy nie brakowało. Podczas drobnych prac ziemnych towarzyszących podłączaniu kanalizacji do domu jednorodzinnego właściciel zauważył, że robotnicy coś wybierają. Podszedł i ujrzał monety. Sądził, że to bezwartościowe kopiejki, dlatego poprosił ich, aby "nie bawili się , tylko zabrali do roboty". Skończyło się na tym, że razme zbierali maóe pieniądze i fragmenty rozbitego glinianego naczynia.
Skarb trafił do rąk specjalistów. Numizmatycy z Muzeum Archeologicznego w Krakowie ustalili, że składa się o z 407 całych monet i dziewięciu fragmentów. Oprócz typowych dla XI stulecia denarów w glinianym garnku znajdowały się monety nietypowe. Jak się okazało, denary bite przez palatyna Sieciecha, postaci słynnej z dziejów Polski piastowskiej, to pierwsze prywatne monety powstałe w naszym kraju. Zgodnie z prawem świeckim i boskim nie powinny być one bite, ponieważ panował wtedy Władysław Herman i jemu przysługiwał ten przywilej.
W naczyniu znalazły się także monety bite w Italii przez cesarza Ottona I oraz węgierskie brakteaty - monety bite tylko z jednej strony. Jaka była wartość skarbu w chwili zakopywania? Na podstawie źródeł z epoki, między innymi relacji arabskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba oraz "Prawdy ruskiej" czyli średniowiecznego spsiu praw Rusi Kijowskiej, mediewiści szacują, że za taką liczbę monet można było kupić na Rusi dwóch niewolników albo od 4 do 5 tys. kur.

Dziwne przypadki

w 1867 r. w Mózgowie koło Iławy rolnik znalazł skarb na polu po wykarczowanym lesie. Ile tego było, już dziś nie wiadomo - na pewno kilka tysięcy monet i srebrna biżuteria. ówczesna lokalna prasa informowała o skarbie liczącym 4,5 tys. krzyżackich brakteatów. Dziś nie można tego już zweryfikować. Część znaleziska trafiła do muzeum w Brunszwiku, reszta "rozeszła się po ludziach", trafiła do prywatnych kolekcji i zaginęła podczas I wojny światowej.
O znalezisku nie zapomnieli jednak członkowie Iławskiego Stowarzyszenia Badaczy Historii Deutsch Eylau Ylavia. Za zgodą polskich służb ochrony zabytków i właściciela gruntów przeszukali pole pod Mózgowem za pomocą wykrywacza metali. Nie spudłowali, znaleźli ponad 800 srebrnych monet i wyrobów jubilerskich - wszystko trafiło do olsztyńskiego Muzeum Warmii i Mazur. Znalezione monety to w większości zachodnioeuropejskie egzemplarze z XI w. i fragmenty rzymskich denarów oraz arabskich dirhemów. Wśród bizuterii wyróżnia się tzw. enkolpion, czyli pudełkowy krucyfiks służący do noszenia relikwii na piersiach.
Trzeci akt widowiska "Skarb w Mózgowie" odegrali sami archeolodzy. Po prostu przeprowadzili wykopaliska w miejscach, w których wcześniej znaleziono monety. I także znaleźli 350 skarbów z przełomu X i XI w.
Spacery sprzyjają nie tylko zdrowiu. W Prabutach koło Olsztyna Zbigniew Krysiński szedł leśnym duktem, pasem zaoranej ziemi zabezpieczającym leśną połać przed ewentualnym rozprzestrzenianiem się ognia. Prowadził rower. Gdyby na nim jechał, nie zauważyłby srebrnych monet, całych i siekańców, oraz ozdób. Pozbierał je (155 monet) i przekazał olsztyńskiemu muzeum. Muzealnicy dotarli do tego miejsca, ale wydobyli z ziemi już tylko fragmenty glinianego garnka, wktórym ktoś w XI w. ulokował skarb.
W czerwcu 1985 r. w Środzie Śląskiej, przy ulciy Daszyńskiego 16, operator koparki zahaczył łyżką o gliniany średniowieczny garnek z monetami: 3424 grosze praskie z XIV w., bite za panowania trzech czeskich władców - Wacława II, Jana Luksemburskiego i Fryderyka II. Archeolodzy skleili i zmierzyli garne: pojemność dziewięć litrów, wysokość 33 cm, szerokość 26 cm.
Trzy lata później, przy tej samej ulicy, na sąsiedniej posesji podczas prac przy fundamencie budynku robotnicy znowu znaleźli skarb, tym razem 1,2 tys. srebrnych groszy praskich. Czy jednak tylko to? Po wielogodzinnych pertraktacjach, ale jeszcze tego samego dnia, archeolodzy w asyście funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej odzyskali osiem złotych florenów, też z XIV w. W przesianym piasku z dna fundamentowego wykopu znaleźli jeszcze 46 praskich groszy i skorupy rozbitego dzbana. Wielkością przypominał dziewięciolitrowe naczynie odkryte trzy lata wcześniej. Jeśli zawierał podobną liczbę monet, to gdzie one są? Czy tam,gdzie wywożono ziemię z wykopu, na jakimś wysypisku? Czy może w mieszkaniach tych, którzy tę ziemię wywozili? Ta historia nadaje się na scenariusz jednego z odcinków serialu kryminalnego. Dość powiedzieć, że w Środzie Śląskiej monety znajdowali przez jakiś czas zarówno archeolodzy, jak i funkcjonariusze MO. Zatrzymano osoby, które usiłowały sprzedawać zabytkowy bilon i zloty pierścień ze średzkiego skarbu. Milicja Obywatelska przeprowadzała rewizje w domach mieszkańców miasteczka, z dobrym skutkiem. Ogłoszono nawet abolicję dla tych, którzy dobrowolnie oddadzą przywłaszczone elementy skarbu. Kuszono ich też nagrodą pieniężną trzykrotnie przekraczającą wartość kruszcu, z którego wykonane są monety znalezione w naczyniach. Państwo polskie dotrzymało słowa, wypłacono wiele nagród za wiele odzyskanych monet. Są eksponowane w Muzeum Regionalnym w Środzie Śląskiej.

Interes państwa

Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi, każdy może zostać, zupełnie nieoczekiwanie, odkrywcą skarbu - miedziaków, srebrnych denarów, złotych dukatów. Co wtedy? Znalezisko wsadzić pod poduszkę , umieścić w bankowym sejfie, sprzedać w antykwariacie? Żaden antykwariat legalnie takiej transakcji nie przeprowadzi. Wszystkie ruchome zabytki archeologiczne z terenu Polski (nieruchome zabytki archeologiczne to kurhany grobowe, grodziska, wały obronne itp.) bez względu na sposób ich zdobycia, okoliczności i miejsce odkrycia, są własnością Skarbu Państwa. Nie ma żadnego znaczenia, czy narzędzia krzemienne z epoki kamienia, sztylety z epoki brązu, średniowieczne ostrogi żelazne, barokowy skarb monet w saganie zostały znalezione na terenie państwowym czy prywatnym. Tak stanowi ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z 23 lipca 2003 r. O miejscu przechowywania zabytków archeologicznych, w tym także skarbów, decyduje wojewódzki konserwator zabytków.
Źródło: "Uważam Rze", 1-7 X 2012, numer 40(87)
Autor: Krzysztof Kowalski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: poniedziałek, 15 października 2012, 07:36 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
Mnie trochę dziwi ale w numizmatyce mocny nie jestem, iz autor opisuje miedziane monety z czasów Zygmunta III Wazy. Zawsze wydawało mi się, że w odniesieniu do Polski pierwsze monety miedziane to okres panowania Jana Kazimierza, no ale może nie chodzi tu o polskie monety :-)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: czwartek, 1 listopada 2012, 17:05 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): piątek, 27 października 2006, 11:52
Posty: 425
Lokalizacja: Płd. wsch. Małopolska
kobuz napisał(a):
Ogłoszono nawet abolicję dla tych, którzy dobrowolnie oddadzą przywłaszczone elementy skarbu. Kuszono ich też nagrodą pieniężną trzykrotnie przekraczającą wartość kruszcu, z którego wykonane są monety znalezione w naczyniach. Państwo polskie dotrzymało słowa, wypłacono wiele nagród za wiele odzyskanych monet.


:o A tyle się słyszy, ze komuna była zła :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: czwartek, 1 listopada 2012, 23:05 
Offline
Generał Dywizji
Generał Dywizji

Dołączył(a): poniedziałek, 27 września 2010, 11:40
Posty: 914
Lokalizacja: POLSKA
PREM napisał(a):
Mnie trochę dziwi ale w numizmatyce mocny nie jestem, iz autor opisuje miedziane monety z czasów Zygmunta III Wazy. Zawsze wydawało mi się, że w odniesieniu do Polski pierwsze monety miedziane to okres panowania Jana Kazimierza, no ale może nie chodzi tu o polskie monety :-)

Po czesci masz racje ale...... :) :D
pierwsze monety miedziane w odniesieniu do Polski wcale nie sa związane z Janem Kazimierzem...taki haczyk mały hi
Koledze mówi coś ,,puła" Kazimierza Wielkiego :) ...jak nie to poszukaj w necie i bedziesz wiedział fajną ciekawostke numizmatyczną :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2012, 09:19 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
tiger napisał(a):
PREM napisał(a):
Mnie trochę dziwi ale w numizmatyce mocny nie jestem, iz autor opisuje miedziane monety z czasów Zygmunta III Wazy. Zawsze wydawało mi się, że w odniesieniu do Polski pierwsze monety miedziane to okres panowania Jana Kazimierza, no ale może nie chodzi tu o polskie monety :-)

Po czesci masz racje ale...... :) :D
pierwsze monety miedziane w odniesieniu do Polski wcale nie sa związane z Janem Kazimierzem...taki haczyk mały hi
Koledze mówi coś ,,puła" Kazimierza Wielkiego :) ...jak nie to poszukaj w necie i bedziesz wiedział fajną ciekawostke numizmatyczną :1


Dzięki :1
niezła ciekawostka ! ale jak przyznałem na wstępie na monetach się specjalnie nie znam. Ciekawe rzeczy poczytałem o tej pule Kazimierza Wielkiego, fajny temat, dzieki człowiek uczy się całe życie.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2012, 19:03 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): sobota, 19 lutego 2011, 14:39
Posty: 4407
Fajnie się czyta takie teksty.Myślę,ze gdyby nie durne nasze prawo,to forumowicze by opowiedzieli wiele takich historii,
a tak to :usta bo :cop .Też kiedyś znalazłem "skarb". Porządkowaliśmy z ojcem strych i zdecydowaliśmy się zlikwidować drewniany filar stojący na środku tego strychu.We wnętrzu filara znależliśmy dwa duże worki z mąką /razem z robalami oczywiście/. Wszystko poszło do ognia.Jakaś niemiecka rodzina uciekając przed Rosjanami schowała na strychu swój największy skarb...mąkę,która w tych czasach dawała życie.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2012, 19:52 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): środa, 15 sierpnia 2007, 20:52
Posty: 563
Lokalizacja: podkarpacie
Ciekawe ile depozytów teraz idzie na przechowanie do gleby w nadziei na normalne czasy.Jak ktoś to kiedyś wykopie i znajdzie skarby np, od starożytności po dziewiętnasty wiek, ale będzie snuł scenariusze kto , poco,przed kim?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: niedziela, 25 listopada 2012, 18:58 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): sobota, 12 grudnia 2009, 19:49
Posty: 55
matizmat napisał(a):
kobuz napisał(a):
Ogłoszono nawet abolicję dla tych, którzy dobrowolnie oddadzą przywłaszczone elementy skarbu. Kuszono ich też nagrodą pieniężną trzykrotnie przekraczającą wartość kruszcu, z którego wykonane są monety znalezione w naczyniach. Państwo polskie dotrzymało słowa, wypłacono wiele nagród za wiele odzyskanych monet.


:o A tyle się słyszy, ze komuna była zła :)


Tak mi przyszło na myśl, że to nie była taka wielka wspaniałomyślność, bo po pierwsze przecież cenę kruszcu ustalało arbitralnie państwo, a po drugie był to okres hiperinflacji, której ulegały pieniądze, ale już nie kruszec. ;)
Dziś ceny metali szlachetnych są rynkowe, nie ma też takiej inflacji, więc i nie opłaca się tak kusić. ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: niedziela, 25 listopada 2012, 20:16 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): sobota, 19 lutego 2011, 14:39
Posty: 4407
kobuz napisał(a):
matizmat napisał(a):
kobuz napisał(a):
Ogłoszono nawet abolicję dla tych, którzy dobrowolnie oddadzą przywłaszczone elementy skarbu. Kuszono ich też nagrodą pieniężną trzykrotnie przekraczającą wartość kruszcu, z którego wykonane są monety znalezione w naczyniach. Państwo polskie dotrzymało słowa, wypłacono wiele nagród za wiele odzyskanych monet.


:o A tyle się słyszy, ze komuna była zła :)


Tak mi przyszło na myśl, że to nie była taka wielka wspaniałomyślność, bo po pierwsze przecież cenę kruszcu ustalało arbitralnie państwo, a po drugie był to okres hiperinflacji, której ulegały pieniądze, ale już nie kruszec. ;)
Dziś ceny metali szlachetnych są rynkowe, nie ma też takiej inflacji, więc i nie opłaca się tak kusić. ;)


Oj!!Poczytaj trochę podręcznik historii Polski.Hiperinflacja to kilkanaście miesięcy od 1989 do 1990.To po pierwsze.
Po drugie;mówiło się,że Polska to najweselszy barak w obozie socjalistycznym i wszystko u nas było inaczej niż w doktrynie.W innych krajach obozu za posiadanie walut i złota były kłopoty,a u nas pięknie kwitł czarny rynek i złoto miało swoją realną wartość,podobnie jak dolary.W innym kraju obozu siły MSW otoczyły by miasteczko przetrzepały budynki,aresztowały trochę ludzi, wtłukły dla przykładu i wszystko by się znalazło.A u nas grzecznie poprosili i jeszcze zapłacili i to dobrą cenę.Z dzisiejszej perspektywy to "oczywista oczywistość",ale w tamtych czasach to było coś niespotykanego w sensie pozytywnym.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: poniedziałek, 26 listopada 2012, 22:02 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): sobota, 12 grudnia 2009, 19:49
Posty: 55
Z hiperinflacją masz rację, użyłem złego słowa, hiperinflacja była dopiero w 1989, ale wysoka inflacja była już wcześniej, przez całe lata 80.!!
Przytoczę może dwie scenki ze "Zmienników" Barei, to niby tylko film, niby komedia, ale wiele rzeczy było dobrze sprotretowanych.
Oto bohater, taksówkarz, grany przez Bronisława Pawlika, chwali się komuś, że dobrze jest być taksówkarzem, bo nawet jak dają mandaty, to można zwlekać, a jak w końcu dorwą po paru latach, to będzie to warte paczkę zapałek. ;)
I druga scena z tego serialu - aferzysta chce wymienić nielegalnie dolary i mówi: "Po państwowym kursie mnie nie urządza".
Zgadza się, w Polsce komunizm był cokolwiek łagodniejszy niż w innych krajach. Ale to chyba zasługa naszej mołojeckiej sławy i potwierdzających jej zasadność zdarzeń, niegdysiejszych powstań i - już w PRL - kolejnych "polskich miesiąców", które powodowały, że wolano nie przeciągać struny.
Stąd ta względna łagodność.
No i pamiętajmy jeszcze, że to już koniec lat 80., PRL schyłkowy... w którym zdarzały się rzeczy, które nie miałyby prawa zajść w poprzednich dekadach. Tak więc z tym chwaleniem uważałbym... ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Artykuł o przypadkowych odkryciach
PostNapisane: poniedziałek, 26 listopada 2012, 22:56 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): sobota, 19 lutego 2011, 14:39
Posty: 4407
To nie miejsce do dyskusji nad polskim socjalizmem;napisałem przecież,,ze wykup skarbu,to było coś niespotykanego w tamtych czasach .Pamiętaj,ze parę lat wcześniej był stan wojenny i nie przejmując się"naszą mołojecką sławą"ówczesne
władze wsadziły za kraty parę tysięcy ludzi,byli zabici,o wywalonych z pracy nie wspomnę.Na takim tle należy rozpatrywać
zachowanie władz w sprawie skarbu.Pamiętać trzeba,ze ci którzy dobrowolnie elementów skarbu nie oddali mieli rewizje,
procesy karne i jakieś wyroki zapadły.Coś mi chodzi po głowie,że jeszcze parę lat temu coś ze skarbu policja odzyskala


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: frank i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL