Teraz jest wtorek, 31 marca 2026, 15:38

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2005, 19:47 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 19:57
Posty: 341
Lokalizacja: Łódź
Witam

Kiedyś w pewnym lasku, pod pewnym drzewem dostałem bardzo duży sygnał ,po kilku minutach dokopałem się do pokrywki, zawołałem jednego z szukających kumpli i wspólnie zaczęliśmy dobierać się do " skarbu". Ach jak wtedy pracowała mi fantazja, no po prostu juz widziałem te pistolety i inne cudeńka. Gdy wreszcie udało nam sie pokonać pokrywkę , ukazał nam się nastepujący widok: saperka ( zupełnie dobra), jakaś ciecz ( najprawdopodobniej rozpuszczalnik), w której zanurzona była folia a w niej zawinięta była jakaś bezkrztałtna rozpuszczającza się już ciemnobrunatna mięsista masa będąca w daleko idącym rozkładzie :ojoj . Zakopaliśmy to czym prędzej , nie wiem co to było ,ale jeżeli ktoś zadał sobie tyle trudu aby na znacznej głębokości, w charekterystycznym miejscu zakopać tak na oko 70-80 centymetrową " beczkę" z taką zawartością i naprawdę sprawną saperką to nie mogło to być nic dobrego :(

pzdr.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 19 sierpnia 2005, 23:44 
Offline
Triplex

Dołączył(a): sobota, 14 maja 2005, 12:32
Posty: 599
Lokalizacja: FSL / MK
Witam

Mając około 10 - 11 lat a było to gdzieś na wiosnę wybrałem się z kolegom na poszukiwanie naboi , ponieważ potrzebowaliśmy większą działkę prochu na produkcję własnego modelu pocisku.No więc wybraliśmy się do lasku , gdzie co pewien kawałek rozkopywałem szpadlem glebę w bunkrach a mój kolega rozgarniał palcami ziemię szukając tzw.kulek.W którymś momęcie po zdjęciu większego kawałka bruzdy ujrzałem na pierwszy rzut oka , że w Błąd-nie "ziemii" a "ziemi" leżą zakopane grube paski klinowe , kolega w tym momęcie grzębiąc rękoma , chwycił za jeden z nich i zaczął wyciągać go z gleby , aż tu nagle zaczął się ruszać cały i języczek pokazywać.Widząc , że to nie przelewki wyrwaliśmy z tamtąd jak burza zostawiając nawet naszego pomocnika "szpadla".Musieliśmy trafić na jakieś gniazdo śpiących jeszcze zaskrońców.

pozdr.
GP


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 20 sierpnia 2005, 15:01 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): sobota, 1 czerwca 2002, 00:00
Posty: 419
Lokalizacja: Mońki
Takiej makabry jaka zdarzyła mi się kilka dni wstecz nie przeżyłem już dawno. Rozpracowałem sobie szczegółowo jedno pole, miejsce po zanikłej ok 200 lat temu wsi (znalazłem nawet rejestr pogłowny typu: "Maciej Hałusa, synów trzy, dziewka, zł 5, P.Fabianowa Pisaczyna, syn, parobek, dziewka, zł 4" itd. Miejsce jeszcze nie dotykane. Czekałem tyle czasu na scięcie zboża. Gdy to wreszcie doszło do skutku, chwyciłem detektor i jazda, gdy już z odległości kilometra powalił mnie na łopatki nieopisany SMRÓD!!! To bydle nieskrobane chłop, wylał na rżysko zawartość swojego domowego szamba! Nie wim co musiał żreć aby wywołać taki odór. Makabra do kwadratu! Bez aparatu tlenowego nie ma podejścia. Smród wykręca nogi. Zajrzę tam jeszcze raz za minimum 2 tygodnie choć w możliwość kopania nie bardzo wierzę. Uważam, że za taki numer raz urwać jaja to stanowczo za mało.
Mrand


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 20 sierpnia 2005, 16:27 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): sobota, 16 lutego 2002, 01:00
Posty: 3389
Lokalizacja: Bytom
Moim najbardziej makabrycznym znaleziskiem bylo....tego sie nie da opisac -wiec :
Kopie sobie kolo gospody moniaki,wbijam saperke,odslaniam,a tu ziemia ..... patrzy na mnie blekitnym okiem.
Wszystkie kosci,czaszki to h.. w porownaniu ze znalezieniem sztucznego oka :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 20 sierpnia 2005, 16:31 
Offline
Starszy Sierżant
Starszy Sierżant

Dołączył(a): czwartek, 12 maja 2005, 19:38
Posty: 79
Lokalizacja: woj.mazowieckie
witam makabrycznych odkrywców :)
ja znalazłem jakby owcę uplątaną w drut :n
mało się nie przekręciłem z tego smrodu :jump
jakbym złapał tego co zakopał to bym go wział za łeb i w tą owcę z rozpędu ;)
pozdrawiam :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 21 sierpnia 2005, 09:06 
Offline
Fanciarz

Dołączył(a): niedziela, 26 września 2004, 23:56
Posty: 1062
Lokalizacja: gdzies w lubuskim
Moim najbardziej makabrycznym ,a zarazem fajnym znaleziskiem była pewna rzecz.
Jak to ja , kopalem w ziemiance i natrafiłem na dwie duze puszki radzieckiej świńskiej tuszonki.
Wszystko wydawałoby się normalne ,ale wieczko jednej z tuszonek było minimalnie otwarte(mała szczelinka , mozna bylo zajrzec).
Wziąłem puszkę do ręki i pare razy potrzonsnąłem ...coś było ! :)
Jako ,ze nie mialem zbyt wiele czasu , wzialem puszke do domu (rdza byłą fatalna).

Nie wiecie jak się w domu ucieszyłem gdy w środku pustej puszki znalazłem dwa rozkręcone srebrne zegarki :666

Miałem jeszcze jedno makabryczne znalezisko o ,ktorym mi sie nigdy nie snilo.
Więc tak ...byłem na pieknej gorce oddalonej w lini prostej 100 metrów od rzeki Odry.
Z górki mozna bylo bardzo dobrze zobaczyc pobliskie niemieckie wioseczki.
Na terenie prostym poza górką było strasznie dużo dziur po ostrzale artyleryjskim oraz po bombach lotniczych.
Po prostu teren poryty rozrywkami.
Na górce obozowała jak pamiętam 76 dywizja gwardyjska (znalazlem cala menazke z oznaczniem 76 KOH ,ladnie napisane).
Obok stanowiska mozdzierzowego dostalem ogromny sygnał.
Kopie , kopie ..nic ! Dalej piszczy (wykopalem juz 0,5 metrowa dziure).
Sobie juz myslalem ,ze ruskie zakopali jakis niesprawny granatnik mozdzierzowy (kumpel 2 km dalej znalazl caly zakopany 82 mm granatnik).
Wykopalem chyba 1 metrowa dziure i dalej nic !
Wbijam szpadel i rozległ się dźwięk uderzonego metalu.
Odkopuje powolutu , odsłania się kształt tego czegos.
Chyba nie musze wam mówić ,ze prawie nie dostałem zawału kiedy okazało się ,że walnąłem szpadlem
w pięknie zachowany pocisk rakietowy do wozu B-13 ...pocisk potocznie zwany katiuszą :)

pozdro!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 23 sierpnia 2005, 09:50 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): poniedziałek, 10 stycznia 2005, 09:28
Posty: 64
Lokalizacja: Podkarpacie
Hazras napisał(a):
Nie wiecie jak się w domu ucieszyłem gdy w środku pustej puszki znalazłem dwa rozkręcone srebrne zegarki :666


No Hazras, samego Salomona pobiłeś, który to i z pustego nie naleje...
A ty potrafiłeś z pustej puszki dwa zegraki wyciągnąć :jump

Pozdr,


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 30 sierpnia 2005, 01:22 
Offline
Sierżant Sztabowy
Sierżant Sztabowy

Dołączył(a): środa, 21 maja 2003, 00:00
Posty: 81
Lokalizacja: Pszczyna
Cze
Łażę sobie, w celach turystycznych, wokół nie tak dawno remontowanej bazyliki romańskiej w Tumie pod Łęczycą. Ide i nagle o .... leży sobie na ziemi żuchwa, super myślę sobie i idę dalej. Po paru krokach patrze żeberko. Myśle sobie co jest. Po jakimś czasie przestałem już liczyć zęby, paliczki palców i inne pozostałości cmentarza. Prawdopodobnie ekipa remontowa robiła tam również nowe odwodnienie bydynku - co wiązało się siłą rzeczy z rozkopaniem starego cmentarza. Wszystko fajnie, ale myślę że powinni po sobie lepiej posprzątać. Oczywiście wszystkim polecam odwiedzić Największą w Polsce bazylikę romańską w Tumie. Zaraz obok, na łące, pięknie zachowane wały grodziska łęczyckiego.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Beczułka
PostNapisane: wtorek, 6 września 2005, 21:16 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 24 maja 2002, 00:00
Posty: 69
Lokalizacja: Ciemny las
Hi,

Może to nie było makabryczne, ale takiego fanta nie powtórzę w życiu.
W lesie sosnowym (piasek przysypany ściółką), teren po byłych przechowalniach ziemniaków (doły) dosyć daleko od ludzi, w pewnym momencie mam sygnał taki jak na obrączkę albo zwykłe kółko (czyli w miarę silny).
Kopię jakieś 30 cm i widzę czarny korek nasadzony na coś co z góry wyglądało jak butla z nieokreśloną substancją płynną ???? Kopię dalej podchodząc z boku i ku swemy ogromnemu zdumieniu mam rzeczywiście taką butlę plastykową (coś a la kanister) ze 10 litórów. Złapało ją tylko dlatego że zostało kółko od korka dookoła szyjki z drutem. A w środku był ekstra samogon. Więcej tam nie poszedłem, bo mogę nie wrócić :-))) Pierwotny właściciel pewnie do dziś nie może dojść co się stało z jego skarbem :wq

Pozdr

J


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 września 2005, 18:39 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): poniedziałek, 27 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1060
Lokalizacja: Poznań, Gorzów
Dawno, dawno temu, gdy jeszcze na Stary Kostrzyn jeździło się bez wykrywki, mieliśmy upiorne znalezisko. Ze studzienki kanalizacyjnej kumpel wyciągnął... ludzką nogę!!! (oczywiście same kości). Ubrana była w nogawkę (niemiecki "deszczyk") oraz dość dobrze zachowany but. Brrrr, okropieństwo :zygi


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 1 października 2005, 15:33 
Offline
Chorąży Sztabowy
Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): wtorek, 16 marca 2004, 20:41
Posty: 190
Lokalizacja: Białystok (Podlasie)
1. Któregoś razu podczas poszukiwań zostałem zmuszony do przekroczenia całkiem sporego strumyka vel rzeczki. Rów zarośnięty jak cholera, nic nie widać. Dostrzegłem w nurcie coś, co wziąłem za worek ze śmieciami i postawiłem na nim nogę w celu sprawdzenia jego stabilności (mógł znacznie ułatwić przeprawę). Mało nie wpiepszyłem się do wody kiedy pod naciskiem stopy worek głośno i chrapliwie gdakną "...KOOOOOOOOK...". Serducho zatrzepotało mi jak motylek ze wścieklizną... Worek się przewraca, a w nim dwie kury bez głów. Pod naciskiem powietrze wyszło z płuc wprawiając w drganie struny głosowe - tak to sobie tłumaczę. Nie słyszałem jeszcze o kurzych zombie...
2. Innym razem szukaliśmy z kolegą Łukaszem bitwy z okresu konfederacji barskiej. Jakby nie wystarczającym koszmerem było to, że była cholerna mżawka i temperatura podchodząca pod zero (tylko nie byłem pewien z której strony). Ze znaleziskami też było krucho... W pewnym momencie kolega ma super sygnał. Zbiegliśmy się, a serca nasze radować się poczęły na widok wyłaniającej się z ziemi sporej metalowej puszki (jak słusznie mniemaliśmy była ona pełna). Kolega zaczą wyciągać ją trzymając za górną część i... Nagle urwało się denko a ze środka wypadł niemiecki szrapnel... Nie mam doświadczenia z niewypałami... Nie wiem gdzie konkretnie przebiega granica "bezbieczeństwa"... Zanim szrapnel dotkną ziemi byłem jakieś 100m dalej ;) . Drania zakopaliśmy i przywaliliśmy wielkim głazem. Z perspektywy czasu nie wydaje się to najsłuszniejszym posunięciem...

P.S. Raz wykopałem żabę, raz jeszczurkę, a na widok larw chrabąszczy krzywię się nieodmiennie od lat ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 1 października 2005, 21:29 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): sobota, 26 marca 2005, 17:39
Posty: 435
na to 2 prawie spadlem z krzesła. I to takie mieli NIemcy konserwy !! :) :jump


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 10 października 2005, 21:45 
Offline
Starszy Sierżant Sztabowy
Starszy Sierżant Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 10 października 2005, 21:11
Posty: 98
Lokalizacja: Poznań
Jak uczeszczalem do gimnazjum to na nasze podworko szkole przywozili ziemie(robili boisko)jak sie pozniej okazalo byla to ziemie z jakiegos cmetarza... Walalo sie tam pelno kosci, raz udalo mi sie znalezc polowe czaski i zuchwe :1 Czaske z bratem i kumplem zakopalismy w czarnym plastikowym worku na polu gdzie teraz stoi biuro jakiejs firmy :666


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 26 lutego 2006, 01:02 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): sobota, 18 lutego 2006, 20:09
Posty: 302
Lokalizacja: Małopolska
Martin napisał(a):
Witam

ukazał nam się nastepujący widok: saperka ( zupełnie dobra), jakaś ciecz ( najprawdopodobniej rozpuszczalnik), w której zanurzona była folia a w niej zawinięta była jakaś bezkrztałtna rozpuszczającza się już ciemnobrunatna mięsista masa będąca w daleko idącym rozkładzie :ojoj .
pzdr.



No i tak wyłoniło się pytanie: czy i co robić w przypadku znalezienia "takiego czegoś". Być może to nie było nic szczególnego, być może zaś ktoś całkiem niegłupi postanowił pozbyć się trupa, np. dziecka. Saperką wykopał dziurę na beczkę. Beczkę wepchał do dziury a do beczki wepchał folię z makabryczną zawartością. Całość zalał rozpuszczalnikiem, który znakomicie i ostatecznie zneutralizował wszelkie ślady zapachowe jak również ewentualne ślady daktyloskopijne. Pozbył się również i narzędzia, czyli łopatki, całość zasypał. Jeśli rzeczywiście znalazłeś taką beczkę - powiadom policję, niech się tym zajmą. Szkoda byłoby, aby komuś się upiekło...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 26 lutego 2006, 02:45 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): sobota, 15 maja 2004, 20:12
Posty: 346
Lokalizacja: Danzig/Thorn
Kiedyś trafiłem na płód

:n


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL