Śmietniki są OK!
"Skarby ze śmietnika
Stare śmietniki. Chyba każdy choć trochę "siedzący w temacie" poszukiwania skarbów wie, co kryje się pod tym hasłem. Zapewne nikomu nie muszę przedstawiać tak znanego śmietnika jak Niskie Łąki we Wrocławiu, gdzie w kilku warstwach, głębokich na 5 - 6 metrów, leży cała historia Wrocławia. Kilkadziesiąt hektarów, setki tysięcy metrów sześciennych gruzu kryjącego w sobie niniejsze lub większe skarby kultury, a czasem tylko drobne przedmioty codziennego użytku.
Pełno ich później na wszystkich giełdach staroci, gdzie osiągają czasami zawrotne ceny. Ale nie o Niskich Łąkach opowiem dzisiaj. Opowiem o innych, mniej znanych miejscach, gdzie znaleźć można wcale nie gorsze pamiątki minionych czasów
Szczagólnie dużo ich na Pogórzu Sudeckim, w Górach Sowich, Wałbrzyskich, Kamiennych itd., gdzie osobiście prowadzę ich eksplorację. Praktycznie każde schronisko, zajazd, gospoda czy karczma, których sporo było kiedyś na tym terenie posiada lepiej lub gorzej zachowane śmietnisko. Jeżeli mamy szczęście i trafimy tam pierwsi, to możemy być pewni, że nie stracimy na tym.
Góry Sowie, ruiny schroniska Sieben Kürfursten Baude, sporych rozmiarów dół jakieś 30 m za schroniskiem. To właśnie śmietnik tego schroniska. W śmieciach szczególnie dużo puszek po konserwach. Nic dziwnego, przecież to było schronisko odzwiedzane głównie przez turystów, a dla turysty konserwa rzecz podstawowa. Przy odrobinie szczęścia znaleźć można piękne, porcelanowe kubki na kawę, wspaniale, malowane ręcznie popielniczki, kryształowe podstawki, kieliszki, ba - nawet cały talerzyk.
Rejon Zamku Książ. W zakrzaczonym parowie kolejny śmietnik. Tym razem znaleziska nieco innego kalibru. Misa potłuczonej porcelany, fajansu, kryształu. Tak, to może być jeden z zamkowych śmietników: dużo butelek po winie, piwie, porcelanowe kapsle, kilka monet, koperta zegarka (chyba srebrna?). Nieco obok, gruba warstwa szkła aptekarskiego. Butle, buteleczki, flakoniki, dziesiątki kryształów. O, proszę, "Apteka pod Złotą Koroną" (Zum Golden Krone), a tutaj Ather, czyli nasz zwykły eter, jedna buteleczka jest zamknięta. Otwórzmy ją. Płyn ma znajomy zapach, tak to przecież krople walerianowe. Szczególne wrażenie robi potłuczona porcelana. Widać, że pochodzi z bogatego domu (ba! Zamek Książ biedny nie był), urzekają bajeczne kolory, złocenia ręcznie malowane wzory i tylko szkoda, że to wszystko tak potłuczone. A ile może być warta czarka, której denko trzymam w ręku, a napis jest następujący: Royal Ivory Serviss AD. 1831? Kolejna moneta. Tym razem tzw. kłosy, czyli aluminiowe 50 fenigów, nawet nieźle zachowane. To nieczęste znalezisko, bowiem - co ciekawsze - na śmietnikach przeważają dziesięcio-fenigówki z lat 1900 -1930. Przy odrobinie szczęścia można trafić na eksponaty w doskonałym stanie. Natomiast do zupełnej rzadkości należą monety srebrne i złote. Co prawda trafiają się czasami na wrocławskich Niskich Łąkach, ale w Górach Sowich jeszcze się z nimi nie spotkałem."
Śmietniska zawierają skarby i to zarówno dla nurków, archeologów czy też kolekcjonerów.
Cały artykuł na stronie:
http://www.gorysowie.pl/modules.php?nam ... cle&sid=91