Jarema napisał(a):
Też uważam że w Iraku jesteśmy niepotrzebnie, żeby podlizać się jankesom
Ale pod 1812 też nie walczyliśmy za Polskę bo jej wskrzeszenie było już niemożliwe...
Myślę, że Virtuti Militari powinno być w Iraku przyznawane, ale tylko w szczególnych przypadkach, a na razie taki się tam nie zdarzył i pewnie długo jeszcze (Może nigdy) się nie zdarzy. W końcu w walce z partyzantami nie dojdzie raczej do takiej sytuacji jak straceńcza szarża na silnie bronioną pozycję czy samotna obsługa działa i zniszczenie kilku czołgów... Bohaterstwo pewnie tam jest i będzie, ale nie takie za które można nadać Virtuti Militari, co nie oznacza że kiedyś może się to zmienić.
heh ciekawa wypowiedź jak mozna okreslić bohaterstwo w sensie nadania medalu ???? jesli ratujesz kolege np : wyciagając go z plonącego transportera , ryzykujesz zyciem i to w dość makabryczny sposób to sadze ze nadajesz sie na VM . Co ma szarża do tego , inne czasy inne realia . Skad wiesz ze sie nie zdażył ?? Nikt z nas nie był w Iraku i nie wie jak tam jest , ale jesli na patrol jedziesz Honkerem który pancerz ma z blachy falistej to to juz jest spora doza bohaterstwa .
Co do Kasy to nie zgodze sie ze był to główny czynnik motywacyjny wielu zołnierzy nie miało wyjscia , jesli by odmowili stracili by pracę . A poza tym nie jest to zaden argument , jesli Policjian zginie na słuzbie ratując kogoś to nie jest bohaterem , albo strazak ? albo ratownik ?
A ofiary np Katynia to oficerzy czyli zawodowi czyli jak ktos tu okreslił najemnicy czyli nie sa bohaterami ?
Najlepiej radze wejść na forum
www.nfow.pl i tam podzielić sie niektórymi opiniami , tam sa ludzie którzy tam byli i mogą coś wiecej opowiedzieć .