|
Wydaje się, że wszystko na temat sprzętu zostało powiedziane. Dodam tylko kilka uwag ze swoich doswiadczeń:
<BR>1. Od lat pracuję na wysokości i od zawsze na Bezalinie "10" statyku. Taka lina póki się jej nie nadetnie jest nie do zajechania.
<BR>2. Problemy pojawiają się wtedy kiedy lina jest mocno brudna (rolka nie chce zjeżdżać)
<BR>3. Jak lina jest mokra wtedy pojawia się odwrotny problem - podczas zjazdu rolka ma za duży wypierd i można dłoń nadpalić (hi hi)
<BR>4. Do podchodzenia nadają się raczej "statyki" bo lina dynamiczna wyciąga się jak powiedzmy guma.
<BR>5. Do zakładania zjazdów polecam taśmę rurową i polskie karabinki stalowe - są bardziej wytrzymałe, na że tak powiem urazy, od aluminiowych ale niestety ciężkie.
<BR>6. Co do techniki zjazdu to osobiście stosuję dwie liny jedną do zjazdu, a drugą do asekuracji (z zastosowaniem shunta). Raz zdażyło mi się wyjechać z liny zjazdowej (szkolny błąd bo nie miałem na końcu węzła)
<BR>i tyłek uratowł mi shunt na linie asekuracyjnej.
<BR>7. Nie stosuję za szybkich zjazdów, żeby nie nadtopić oplotu.
<BR>8. Co do przechowywania liny to jak ktoś napisał suche i ciemne miejsce.
<BR>9. Raz na jakiś czas linę można wybełtać w wannie wody z dodatkiem ludwika (nie polecane nigdzie bo detergent niszczy włókna
<BR>ale ja tego nie zauważyłem)
<BR>
<BR>Na koniec chcę dodać, że są to moje prywatne spostrzeżenia. Jestem z Legnicy i mam rabaty w sklepie ze sprzętem i służę pomocą (bezinteresownie). Jeśli moderator puści to podaję maila: <!-- BBcode auto-mailto start --><a href="mailto:croll@fundacja.pl">croll@fundacja.pl</a><!-- BBCode auto-mailto end -->
<BR>Podkreślam, że nie jest to żadna forma autoreklamy.
<BR>
|